W trosce o kształt śpiewu w liturgii (2)

Nie każda melodia, nie każdy rodzaj muzyki i nie każde wykonanie pomaga w skupieniu modlitewnym. Muzyka kościelna, powstała z inspiracji religijnych, przeniknięta jest pierwiastkiem sacrum, przez co odznacza się powagą i wzniosłością, a zarazem czystością i pięknem estetycznym. Sacrum przemawia przez elementy konstrukcyjne muzyki: rytm, charakter melodyki, strukturę i następstwo akordów,...
Czyta się kilka minut

Nie każda melodia, nie każdy rodzaj muzyki i nie każde wykonanie pomaga w skupieniu modlitewnym. Muzyka kościelna, powstała z inspiracji religijnych, przeniknięta jest pierwiastkiem sacrum, przez co odznacza się powagą i wzniosłością, a zarazem czystością i pięknem estetycznym. Sacrum przemawia przez elementy konstrukcyjne muzyki: rytm, charakter melodyki, strukturę i następstwo akordów, harmonikę, układ głosów. Tworzy je również instrumentarium, którego brzmienie określamy w kategoriach ekspresji jako uroczyste, wzniosłe, tajemnicze.

W zakresie wykorzystania instrumentów muzycznych towarzyszących śpiewom liturgicznym, jako najbardziej odpowiadające godności świątyni i przystosowane do użytku sakralnego uznaje się organy piszczałkowe, których „brzmienie dodaje ceremoniom kościelnym majestatu, a umysły wiernych podnosi do Boga i spraw niebieskich” (KL 120). W tej materii odnajdujemy wypowiedź Świętej Kongregacji Kultu Bożego, która w 1970 r., w instrukcji „Liturgicae Instaurationes” orzekła: „Nie wszelka muzyka i nie każdy śpiew lub dźwięk instrumentów dla wzmacniania ducha modlitwy i wyrażania misterium Chrystusa w jednakowym stopniu są zdatne [...]. Należy użyć wszelkiego starania, by wybrać instrumenty w oznaczonej liczbie, odpowiadające miejscu i charakterowi społeczności, które by przyczyniały się do podniesienia pobożności, a nie wywoływały zbytniego hałasu” (§ 3).

Na gruncie polskiego Kościoła dokumentem określającym normy estetyki muzyki liturgicznej jest Instrukcja Episkopatu Polski o Muzyce Liturgicznej po Soborze Watykańskim II, wydana w 1979 r. Czytamy w niej: „Zabrania się wykonywania w ramach liturgii piosenek religijnych, których tekst często nie jest w ogóle religijny, a muzyka z reguły posiada charakter świecki” (nr 15) oraz „Poza organami wolno używać w liturgii innych instrumentów z wyjątkiem tych, które są zbyt hałaśliwe lub wprost przeznaczone do wykonywania współczesnej muzyki rozrywkowej. Wyłącza się z użycia liturgicznego, zgodnie z tradycją, takie instrumenty, jak fortepian, akordeon, mandolina, gitara elektryczna, perkusja, wibrafon, itp.” (nr 29).

Na początku XXI w., w dobie zafascynowania współczesnymi gatunkami muzyki popularnej (młodzieżowej), która pod pozorem nowych trendów religijnych (pozorne „tchnienie ducha czasu”!) wtargnęła do kościoła, odnosi się wrażenie niemal powszechnej obojętności, a nawet braku akceptacji względem uświetnionych wielowiekową tradycją form śpiewu Kościoła katolickiego. Uwzględniając nie tylko osobiste zapatrywania, ale mając na uwadze przede wszystkim powagę dokumentów Magisterium Kościoła, śmiem twierdzić, że inwazja żenująco banalnych i ckliwych gitarowych piosenek oraz wykonujących je amatorskich zespołów muzycznych rozpoczęła proces degeneracji religijnej kultury muzycznej. Wobec takiego stanu rzeczy ponadczasowością tchną słowa troski Piusa X, zawierające wytyczne określające funkcje śpiewu liturgicznego i właściwy dobór repertuaru liturgicznego. Chociaż dokument Piusa X pisany był w kontekście wypaczeń na polu muzyki kościelnej z przełomu XIX i XX w., wskazania zawarte w Motu proprio „Inter pastoralis officii sollicitudines” (1903 r.) w najmniejszym stopniu nie tracą na aktualności, stając się cennym wskazaniem dla kultury muzycznej Kościoła – także naszych czasów.

Apel o dochowanie wierności duchowi sacrum przez każdy akt towarzyszący świętym obrzędom, obejmuje swym zasięgiem również obszar muzyki kościelnej: „Nic zatem nie powinno wydarzyć się w świątyni, co by przeszkadzało, lub choćby tylko zmniejszało pobożność i skupienie ducha wiernych, – nic, co by stanowiło słuszną przyczynę niesmaku lub zgorszenia, a nade wszystko nic, co by wprost obrażało powagę świętości kościelnych czynności i tym samym stawało się niegodnym Domu Modlitwy i Majestatu Bożego” (Wstęp). Dalej Pius X daje religijne i estetyczne kryteria określające przynależność do tradycji muzyki liturgicznej: „Muzyka kościelna powinna w najwyższym stopniu posiadać cechy właściwe liturgii, a mianowicie: świętość i piękność formy, z których wynika koniecznie inna cecha, powszechność” (nr 2).

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2006