Logo Przewdonik Katolicki

Niebiańska pasja

Jadwiga Knie-Górna
Fot.

Potarzyca leżąca nieopodal Jarocina jest jedyną w Europie wsią, która posiada własne, niemal profesjonalne planetarium. Dzięki pasji Andrzeja Owczarka, nauczyciela fizyki, nazwa tej niewielkiej wsi została wpisana przez Międzynarodową Unię Astronomiczną w rejestr planetariów świata. Andrzej Owczarek jest człowiekiem, który prawie zawsze chodzi z głową w chmurach... a raczej w...

Potarzyca leżąca nieopodal Jarocina jest jedyną w Europie wsią, która posiada własne, niemal profesjonalne planetarium. Dzięki pasji Andrzeja Owczarka, nauczyciela fizyki, nazwa tej niewielkiej wsi została wpisana przez Międzynarodową Unię Astronomiczną w rejestr planetariów świata.

Andrzej Owczarek jest człowiekiem, który prawie zawsze chodzi z głową w chmurach... a raczej w niebie pełnym gwiazd. Jego prywatna pasja odkrywania wszechświata rozsławiła nie tylko w Polsce, ale także w świecie małą, nikomu nieznaną wieś. Początek tej planetarnej historii sięga 1983 roku, kiedy to w szkole podstawowej, w której uczył fizyki, założył Szkolne Koło Miłośników Astronomii. Ponieważ prawdziwe ugwieżdżone niebo można podziwiać tylko wówczas, gdy pozwala na to pogoda, postanowił, że wraz z uczniami stworzy swoje „prywatne niebo na zawołanie”. Nie byle jakie, ale takie, dzięki któremu będzie można obserwować wszechświat taki, jaki widać „nieuzbrojonym” okiem w dobrych warunkach pogodowych, w miejscu odległym od dużych miejskich aglomeracji. Z tej racji, ≈że o profesjonalnym sprzęcie nie można było nawet pomarzyć, Adam Owczarek w celu sfinalizowania swoich marzeń ruszył na „podbój” optycznego świata. Zakłady Optyczne w Warszawie pozwoliły mu zabrać taką ilość soczewek, jaką będzie w stanie unieść.

To były czasy...
Wielką życzliwość okazały również Jeleniogórskie Zakłady Optyczne. – To były dobre czasy. Dziś już nikt tak hojnie i bezinteresownie nie pomaga szkołom – z nutką żalu wspomina Owczarek. Jego zdaniem planetarium to miejsce, od którego rozpoczyna się zainteresowanie wszechświatem. Niczego nowego w nim nie odkryjemy. Zobaczymy tylko tyle, ile wyświetli aparatura, dlatego planetarium nie jest jednostką badawczą, ale dydaktyczną. Do odkrywania jest prawdziwe niebo, na które dziś prawie nikt nie spogląda. Potarzycki pasjonat uważa, że nic tak nie zmusza do filozoficznych przemyśleń jak wszechświat, którego poznawanie uczy nas także poznawać siebie; poza tym oglądanie nieba uczy pokory.

Zbieranie materiałów do planetarium rozpoczęło się w 1987 roku, a jego budowa, po wielu żmudnych eksperymentach i ciężkiej pracy, zakończyła się pięć lat później. Choć trudno w to uwierzyć, całe planetarium praktycznie zostało zbudowane rękami Adama Owczarka, któremu pomagali uczniowie na lekcjach zajęć technicznych. Budowali pełni obaw, czy to, co robią, zda później egzamin.

Syzyfowa praca za pół miliona złotych
Najgorszym problemem było wykonanie projektora, który składa się z metalowych kliszy. Są to dwadzieścia cztery mosiężne blaszki o średnicy 54 mm i grubości 50 mm. W każdej z tych blaszek jest przewierconych około 250 otworków różnej średnicy, które pełnią rolę gwiazd i są zgodne z obrazem nieba. Tę karkołomną pracę Adam Owczarek wykonał sam na podstawie atlasu nieba. Taki projektor, bo o nim mowa, wykonuje obrót, dzięki któremu można symulować obrót sfery niebieskiej w ciągu całej doby. Wiejski astronom pasjonat nigdy nie liczył godzin, jakie poświęcił swojemu dziełu, bo ich po prostu nie da się policzyć. Miły jego sercu jest natomiast fakt, że projektor, który zbudował, w zakładach Zeissa kosztuje od pół miliona złotych wzwyż. Na szczęście rodzina Owczarka uważa, że jego pasja jest tak ciekawa i pożyteczna, iż całym sercem wspiera go we wszystkich działaniach. – Planetarium nie jest moim dziełem, ale owocem całej Potarzycy – skromnie podkreśla mój rozmówca.

W Polsce działa czternaście planetariów, wśród nich tylko trzy są amatorskie. Pierwsze tego typu zbudował nauczyciel z liceum ogólnokształcącego w Piotrkowie Trybunalskim. Planetarium amatorskie w Łodzi to także jego dzieło. – Nasze planetarium w historii polskiej oświaty było pierwszym, jakie powstało w szkole podstawowej, teraz też jest pierwszym działającym w gimnazjum. Działamy już trzynaście lat, i przez te wszystkie lata odwiedziło nas około 50 tys. widzów – z dumą podkreśla Adam Owczarek. Do Potarzycy zjeżdżają zainteresowani z całej Wielkopolski. Są wśród nich przedszkolaki, uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich, a także studenci i nauczyciele akademiccy z Politechniki Poznańskiej oraz Wydziału Fizyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

Niebo za symboliczną złotówkę
Seanse w potarzyckim planetarium odbywają się dwa razy w tygodniu, we wtorki i piątki. Za seans płaci się symboliczną złotówkę.

W 1993 roku pracę Adama Owczarka docenił Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii z Krakowa, który przekazał wiejskiemu planetarium historyczny ekwatoriał zbudowany przez księdza Bonawenturę Mettlera. Zabytek pochodzi z Amatorskiego Obserwatorium Astronomicznego w Częstochowie, założonego w 1929 roku właśnie przez ks. Mettlera. Dzieło wiejskiego nauczyciela docenił także obecny burmistrz Jarocina, który w tym roku przyznał szkole ponad 830 tys. złotych. Dzięki takiemu finansowemu wsparciu nowe planetarium będzie się mieścić w specjalnie do tego celu powstałym budynku. Ciasną klasę, w której stanęło pierwsze planetarium, zastąpi duże, nowoczesne i niezależne od budynku szkoły pomieszczenie. Starą, pilśniową kopułę zastąpi nowa, większa, wykonana z kompozytu poliestrowego. Formę do nowej kopuły tradycyjnie wykonał Adam Owczarek wraz ze swoimi uczniami. Będzie ona funkcjonować prawie jak profesjonalne planetarium, dzięki czemu zainteresowani będą mogli obserwować więcej astronomicznych zjawisk. Pozwoli na szybsze dostosowanie się oka widza do „nocnej” obserwacji gwiazd. – Mało kto wie, że oko ludzkie podczas godzinnego przebywania w ciemnościach staje się dwieście tysięcy razy czulsze niż w ciągu słonecznego dnia – słusznie zauważa Adam Owczarek.

Można dosięgnąć gwiazd
Pierwsi wychowankowie astronoma z Potarzycy, pomimo że już dawno opuścili mury szkolne, chętnie do nich powracają, szczególnie do swojego nauczyciela pasjonata, który pokazał im, że to, co niemożliwe, dzięki prawdziwej pasji staje się możliwe. Do tego stopnia, że można dosięgnąć gwiazd. Choć na studia astronomiczne nikt z nich się nie wybrał, bo jak uważa Adam Owczarek, w naszym kraju ten kierunek jest bez przyszłości, to pasja oglądania nieba pozostała w nich do dzisiaj. – O to mi chodziło, żeby pokochali piękno nieba, którym można się nieustannie zachwycać. Dla moich uczniów niebo nie jest już pełne anonimowych świetlnych punkcików, ale gwiazd, które umieją nazwać – z dumą podkreśla potarzycki astronom.

Tacy nauczyciele jak pan Owczarek dają swoim wychowankom doskonały przykład, że nie jest ważne, gdzie się żyje, czy w małej wsi, czy w dużym mieście, ale ważna jest prawdziwa pasja człowieka, która może rozsławić nie tylko jego dzieło, jego samego, szkołę, ale także całą społeczność. Życzę naszemu szkolnictwu i wszystkim polskim dzieciom samych takich wspaniałych wychowawców!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki