Logo Przewdonik Katolicki

Żal odchodzić

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Księże kanoniku, na emeryturę przechodzi się po to, by mieć więcej czasu na pracę. Parafianie na to liczą z takimi słowami zwrócił się do ks. Stanisława Woźniaka, wielkiego budowniczego świątyni na Wzgórzu Wolności, bp Jan Tyrawa. Pożegnanie dotychczasowego proboszcza, pełne wzruszeń i dziękczynnych gestów, zostało połączone z obchodami 25-lecia parafii św....

– Księże kanoniku, na emeryturę przechodzi się po to, by mieć więcej czasu na pracę. Parafianie na to liczą – z takimi słowami zwrócił się do ks. Stanisława Woźniaka, wielkiego budowniczego świątyni na Wzgórzu Wolności, bp Jan Tyrawa. Pożegnanie dotychczasowego proboszcza, pełne wzruszeń i dziękczynnych gestów, zostało połączone z obchodami 25-lecia parafii św. Jadwigi Królowej.

Srebrny jubileusz to „szmat błogosławionego czasu” – posługi duszpasterskiej i formowania ludzkich sumień. – Nikt nie zliczy liczby wysłuchanych spowiedzi czy odprawionych nabożeństw, nie mówiąc już o tym, ile znaczących przeżyć towarzyszyło wiernym – nawróceń, refleksji… To wpisuje się w historię poszczególnych parafian, wspólnoty i miasta – przyznał podczas uroczystej Mszy św. (9 września) biskup bydgoski. Jak podkreślił, budowa tejże świątyni zapisała się złotymi zgłoskami w historii miasta. – Każdy z nas pamięta zapewne ten trudny okres – szalejącą inflację, która wszystkich rujnowała. Sam mogę coś powiedzieć na ten temat, bo w 1988 roku zostałem proboszczem parafii we Wrocławiu. Też podejmowałem ważne remonty – wiem, jak trudno było cokolwiek planować. Wasz proboszcz uciekł się do wybiegu i wciągnął w tę budowę księży ze Stanów Zjednoczonych – mówił ze swadą biskup Tyrawa. Nie zabrakło też słów wieńczących 25 lat posługi ks. Woźniaka. – Proboszcz, odchodząc, przekazuje „pałeczkę” swojemu następcy, ale sądzę, że pamięć o nim będzie trwać. Tym bardziej że nie opuszcza tej parafii – wyjeżdża do Stanów, ale wróci, bo gdzie mu będzie lepiej niż tu?

Kiedy ks. kanonik Stanisław Woźniak 25 lat temu stanął przed biskupem Janem Czerniakiem, usłyszał propozycję: „Święta Jadwiga w Inowrocławiu albo Bydgoszczy…”. Trafił do tej ostatniej – to był ponury 1981 rok. – Odprawialiśmy Msze św. w parafii św. Józefa, a potem na cmentarzu Bohaterów II Wojny Światowej. Po sześciu tygodniach powstała nasza kaplica. Równocześnie zaczęliśmy wykopy pod kościół i plebanię. Zaangażowanie parafian było wielkie. Jeździliśmy sami wypalać cegłę. Nie sposób nie wspomnieć o wsparciu Polonii amerykańskiej i kanadyjskiej. Przywiozłem kiedyś zza oceanu 28 tysięcy dolarów – zaszyte w kieszeniach! Za tę kwotę można było wtedy kupić siedem nowych samochodów. Głównym motorem tych działań była moja kuzynka Irena Wypych. Ale ta świątynia to przede wszystkim symbol ofiarności naszych wielkich ludzi – podsumowuje proboszcz.

Następcą ks. Woźniaka został kapłan związany z parafią na Wzgórzu Wolności od 1998 roku (najpierw jako wikariusz, później – rezydent). Dla księdza Tomasza Cyla to nie tylko nowe wyzwanie, ale również „Boża łaska i radość”. – Przejmuję parafię, którą w jakiś sposób znam. Znam ludzi i tutejszą rzeczywistość. Nigdy nie traktowałem tej wspólnoty jako obcej, zawsze starałem się robić wszystko jak najlepiej, czy to stojąc na ambonie, czy przy ołtarzu. Myślę, że teraz będzie okazja, aby dać jeszcze więcej, bo przecież taka jest rola proboszcza.

Ksiądz Tomasz Cyl przyjął święcenia kapłańskie w 1988 roku. Później studiował w Warszawie i Niemczech. Pracował także jako duszpasterz w fordońskiej parafii Matki Bożej Królowej Męczenników.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki