Logo Przewdonik Katolicki

Nasz powszedni

Błażej Tobolski
Fot.

Nie potrafię sobie za bardzo wyobrazić, że tu i teraz, w moim domu, w Polsce może zabraknąć czegoś tak powszedniego, jak chleb. Nie doświadczyłem bowiem czasów ciężkiego kryzysu, kiedy w użyciu były tzw. pieniądze chlebowe, za które wydzielano pieczywo. Pamiętam tylko opowiadanie babci, jak to podczas II wojny światowej dziadek, jej przyszły mąż, przedzierał się do niej przez...

Nie potrafię sobie za bardzo wyobrazić, że tu i teraz, w moim domu, w Polsce może zabraknąć czegoś tak powszedniego, jak chleb. Nie doświadczyłem bowiem czasów ciężkiego kryzysu, kiedy w użyciu były tzw. pieniądze chlebowe, za które wydzielano pieczywo. Pamiętam tylko opowiadanie babci, jak to podczas II wojny światowej dziadek, jej przyszły mąż, przedzierał się do niej przez bombardowane miasto z bochenkiem chleba – tak cenną zdobyczą.

W podobnej, szczęśliwej zresztą sytuacji są całe pokolenia Polaków. Mimo że wiele rodzin i osób samotnych bardzo odczuwa każdą podwyżkę ceny chleba, to jednak nam go nie brakuje, nie cierpimy głodu. Coraz rzadszy jest natomiast zwyczaj kreślenia na bochenku chleba znaku krzyża, przed jego rozkrojeniem, będący wyrazem wdzięczności Bogu za ten dar. Chleb bowiem w naszej kulturze jest uważany nie tylko jako podstawowy pokarm, ale też symbol tego wszystkiego, czego potrzebujemy do życia, choćby bardzo skromnego. A łatwo się zapomina o wdzięczności, kiedy nie zaznało się braku.

Zrozumieć tradycję
Czy jednak tylko doświadczenie niedostatku może nauczyć nas szacunku dla chleba? Istnieje przecież tradycja, którą należy przekazywać następnym pokoleniom w sposób dla nich przystępny i atrakcyjny; wychowywać i uczyć. Dotyczy to również tradycji chleba. Dokonując prostej czynności zakupu pieczywa w markecie, gdy spośród wielu wybieramy interesujący nas gatunek, nie zastanawiamy się, w jaki sposób ten „produkt” dotarł na półki. I jak tu mówić o darze Bożym, skoro zapłaciłem za niego zapracowanymi przez siebie pieniędzmi? Jak szanować tę przysłowiową „kromkę chleba” wśród tylu bochenków? Jak ten, kto nie czuł nigdy zapachu świeżo zaoranej ziemi, ma zrozumieć, że to owoc pracy rąk ludzkich? Trudno wtedy uświadomić sobie wysiłek związany z zasiewem ziarna, jego zbiorem, zemlęciem na mąkę, przygotowaniem ciasta i wypieczeniem z niej chleba. Dlatego warto zatrzymać się i spojrzeć wstecz – wiele się wtedy zrozumie.

Powrót do historii
Chleb – jak wykazują historycy – wypiekano już w starożytności. Natomiast w Polsce udokumentowana jest ponad 700-letnia tradycja cechów piekarzy – formalnych stowarzyszeń ludzi pracujących w danym zawodzie. Pewnym powrotem do tych tradycji, po okresie upaństwowienia wielu zakładów w Polsce Ludowej, są również firmy rodzinne, w których ten zawód przekazywany jest z pokolenia na pokolenie. Jednym z wielu przykładów jest tu Piekarnia Piotra i Macieja Jóźwiaków z Inowrocławia, którzy kontynuują tradycję piekarskiego rodu. Zapoczątkował ją Sylwester Jóźwiak, przedwojenny mistrz piekarski. Przetrwała mimo przeszkód stwarzanych przez okupanta hitlerowskiego i władze komunistyczne. Tacy piekarze dbają o jakość swoich wyrobów, stosując stare, sprawdzone technologie i receptury, przyczyniając się tym samym do odradzania się „kultury chleba”.

Obraz przemawia
Jedną z inicjatyw podjętych z szacunku dla historii i dla zachowania tradycji jest Muzeum Chleba, istniejące od sześciu lat w Radzionkowie koło Bytomia. Stworzył je Piotr Mankiewicz, kolekcjoner-pasjonat. Można tutaj poznać historię chleba w naszej kulturze od najdawniejszych czasów oraz zapoznać się ze sposobami jego wypieku. W uzmysłowieniu sobie tej bogatej, także polskiej, tradycji chleba i szacunku, jakim był on otaczany, pomagają liczne eksponaty, począwszy od pocztówek aż po piece chlebowe i maszyny piekarskie.

Długą drogę od ziarna do gotowego bochenka, obejmującą rozmaite prace polowe i gospodarskie oraz zmieniające się z biegiem lat metody wypieku, można również prześledzić w Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w podpoznańskiej Szreniawie. Te ekspozycje naprawdę robią wrażenie i dzięki nim można naocznie przekonać się, co to znaczy: „owoc ziemi i pracy rąk ludzkich”, gdyż obrazy silniej przemawiają do wyobraźni niż słowo pisane.

W tym roku odbędą się także – już po raz dziesiąty – Międzynarodowe Targi Chleba w Jaworze. Oprócz wymiany doświadczeń między wytwórcami pieczywa z Polski i z zagranicy oraz roli handlowej, jaką spełniają, mają one na celu także przybliżanie zwyczajów związanych z chlebem i rolą, wywodzących się z różnych zakątków Europy.

Dziękczynienie za plony

Ważnym elementem naszej chrześcijańskiej tradycji jest coroczne dziękczynienie składane Bogu za plony, czyli tzw. dożynki. Jest to okazja, aby uzmysłowić sobie, jak wielkim darem jest „chleb nasz powszedni”, o który przecież prosimy w codziennej modlitwie. Tegoroczne Ogólnopolskie Dożynki Jasnogórskie (2-3 września), połączone z pielgrzymką rolników do tego sanktuarium, odbywają się pod hasłem „Do Matki Miłosierdzia”.

– Swoje dziękczynienie Bogu składają wszyscy, którzy korzystają z pracy ludzkiej i owoców ziemi. Wśród nich są oczywiście także ci, których praca pozwala nam zebrać plony i w efekcie daje chleb – rolnicy. Pamiętać jednak musimy, że ziemia jest własnością Boga, my natomiast jesteśmy tylko jej dzierżawcami – mówi ks. Stanisław Sojka, sekretarz bp. Jana Styrny, krajowego duszpasterza rolników. – Natomiast tegoroczne hasło pozwoli nam przypomnieć raz jeszcze naukę Kościoła – na którą zwracał także szczególną uwagę Jan Paweł II – na temat Bożego Miłosierdzia. Wiąże się ono bardzo mocno z poszanowaniem każdego człowieka, pomocą potrzebującym, a co za tym idzie, także dzieleniem się z innymi chlebem – tłumaczy ks. Sojka.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki