Logo Przewdonik Katolicki

Lądowanie na skrzyżowaniu

Adam Suwart, PK
Fot.

Niespełna dziesięć minut zdołał przelecieć niewielki samolot, który w niedzielę 27 sierpnia runął na ruchliwe warszawskie skrzyżowanie. W maszynie lecącej nad dzielnicą Żoliborz zepsuł się silnik. Około godziny 16 mieszkańcy tej dzielnicy zauważyli lecący bardzo nisko mały samolot. Awionetka wstrząsana była gwałtownymi ruchami i nie było słychać pracy silnika. Samolot z...

Niespełna dziesięć minut zdołał przelecieć niewielki samolot, który w niedzielę 27 sierpnia runął na ruchliwe warszawskie skrzyżowanie. W maszynie lecącej nad dzielnicą Żoliborz zepsuł się silnik.

Około godziny 16 mieszkańcy tej dzielnicy zauważyli lecący bardzo nisko mały samolot. Awionetka wstrząsana była gwałtownymi ruchami i nie było słychać pracy silnika. Samolot z ogromnym impetem runął na ruchliwą o tej porze trasę Marymoncką. Spadł na wiadukt w miejscu, gdzie przecinają się ul. Marymoncka i Al. Armii Krajowej, niedaleko przystanku tramwajowego. Po upadku maszyna zapaliła się, pożar szybko ugaszono. Mimo ruchliwego miejsca tragedii nie ucierpieli przechodnie ani żadne inne osoby postronne. Zginęli lecący awionetką instruktor i uczeń. Pilot Tomasz K. był doświadczonym lotnikiem, który w zeszłym roku obchodził 20-lecie swoich lotów.

Tego samego dnia rozbił się też samolot amerykańskiej linii Comair, który w okolicach lotniska Lexington w amerykańskim stanie Kentucky obrał zły pas startowy. W katastrofie zginęło 49 osób, jedna – pierwszy oficer załogi – przeżyła, ale tuż po wypadku była w stanie krytycznym.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki