Chyba łatwiej iść z uczniami pod gmach ministerstwa, niż pozwolić im na protesty w szkole, w której...
Zdziwiło mnie, gdy część nauczycieli wsparła grupki „małolatów”, dorabiających sobie ideologiczne uzasadnienie do wagarów. Teraz żądają zmiany ministra resortu edukacji, ale jeśli wkrótce zechcą zmienić dyrektora własnej szkoły – czy i wtedy zyskają poparcie?
Chyba łatwiej iść z uczniami pod gmach ministerstwa, niż pozwolić im na protesty w szkole, w której nie mają wpływu nawet na obsadę woźnego. Czyżby nagły przypływ zrozumienia dla ich niechęci wobec ministra wynikał m.in. z ideowych konotacji Związku Nauczycielstwa Polskiego z SLD?
Dobry żart „tynfa wart”, ale o taki niełatwo, toteż często cisną się na usta słowa porzekadła: tobie do śmiechu, a mnie do zdechu. Tak też skomentowałbym jałowe poczucie humoru prezentowane przez tę, która sama siebie uważa – jak wynika z jej strony internetowej – za „pierwszą damę lewicy”, czyli Joannę Senyszyn. Znana z popisów oratorskich o „kaczyzmie” usiłowała znowu zwrócić na siebie uwagę podczas parady „kochających całkiem inaczej”, parafrazując szyderczo pamiętne słowa Jana Pawła II z placu Zwycięstwa. Sama zapewnia, że uczyniła to, bo słowa Papieża nie odmieniły dostatecznie „tej ziemi”. To co: miało być jeszcze bardziej „gejowo”? Nie bardzo jej wierzę, bo na tej samej paradzie znany działacz gejowski i SLD Robert Biedroń wołał: „Nie lękajcie się”, a ktoś inni niósł transparent z hasłem „Trwajcie mocno w tolerancji”. Czy to tylko kaznodziejska nowomoda, czy dowód braku oryginalności i polotu, aby wymyślić własne hasła?
Senyszyn mówi, że nie jest przeciw wierze, tylko Kościołowi, który jest pięć razy „be”: bezduszny, bezczelny, bogaty, bezideowy i bezkarny. I usiłuje się stroić – cóż za megalomania! – na polską Orianę Fallaci, prześladowaną za obrazę islamu. Ona zaś chciałaby być męczennicą – ale nią nie zostanie – a jest tylko kiepską skandalistką. O tym, czy jest „damą lewicy” nie wypada mi dyskutować, choć kiedyś powtarzano, że na lewicy nie ma żadnych panów i pań – więc tym bardziej dam – tylko sami towarzysze. A gdyby tak została dama-rzyszką?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













