Szczerze wątpię, czy legalizacja celowej nieobecności na obowiązkowych zajęciach bo na tym polegają wagary ma jakikolwiek sens wychowawczy, skoro tak zadecydowały władze szkolne. Ano właśnie: dlaczego to ich decyzja, a nie nasza, rodziców?...
Wygląda na to, że pierwszy dzień wiosny zyskał oficjalnie status dnia wagarowicza; a może to trzeba już pisać dużymi literami?
Szczerze wątpię, czy legalizacja celowej nieobecności na obowiązkowych zajęciach – bo na tym polegają wagary – ma jakikolwiek sens wychowawczy, skoro tak zadecydowały władze szkolne. Ano właśnie: dlaczego to ich decyzja, a nie nasza, rodziców? To są przecież nasze dzieci, to my je utrzymujemy i to do nas powinna należeć decyzja, czy mają się uczyć, czy wagarować.
Jako wykwalifikowany belfer, a także ojciec dzieciom, które od kilkunastu lat uczą się w rozmaitych szkołach – za przeproszeniem, publicznych – z troską obserwuję kulejący system edukacji. Do rozmaitych bolączek w oświacie zdążyliśmy już przywyknąć, bo trwają one nie od dzisiaj i nie zanosi się, aby w przewidywalnym czasie udało się je przezwyciężyć. Całe więc szczęście, że coraz dynamiczniej rozwija się szkolnictwo prywatne, a także „homeschooling”, czyli „bezszkolna” edukacja domowa, w której rolę nauczycieli pełnią rodzice dziecka. U nas jest to jeszcze zjawisko raczkujące, ale w krajach wysoko rozwiniętych nikogo ono już nie dziwi. I tak np. w USA liczbę dzieci kształconych poza systemem szkolnym szacuje się na, bagatela, dwa i pół miliona! A są to specyficzne wagary: od szkoły, ale nie od nauki.
Tymczasem u nas reforma systemu edukacji ciągnie się następny rok, zmieniają się ministrowie, eksperymentuje się na kolejnych pokoleniach dzieci i tylko przewodniczący socjalistycznej organizacji, jaką jest bez wątpienia Związek Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz trwa. Niedawno jego ZNP zorganizował w strugach deszczu protest pod hasłem „Zero tolerancji dla Giertycha”, ignorując fakt, że ok. 60 procent Polaków wyraża poparcie dla programu „Zero tolerancji”. Ale tak naprawdę chodziło głównie o siedmioprocentową podwyżkę płac. Bo przecież ZNP, oficjalny członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej, nie zajmuje się raczej sprawami edukacji, zaś protestuje tylko wtedy, gdy władzy nie sprawuje lewica. A z kim się zadaje? W warszawskiej manifestacji obok nauczycieli szli – lewa, lewa! – politycy lewicy z szefem SLD Olejniczakiem, działacze „kochających całkiem inaczej” z Biedroniem na czele, a także członkowie lewackiej partii Ikonowicza.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













