Chodzi o dwa warszawskie licea imienia Rejtana i Cervantesa, gdzie dyrekcje zakazały organizacji pewnych imprez. W Rejtanie grupa uczniów zaproponowała trzydniowe...
Nie, takiego adresu nie znajdziecie w żadnym z polskich miast. Ale niedawne spory o decyzje dyrektorów dwóch warszawskich liceów skłoniły część mediów do debaty nad granicami wolności uczniów i ich wychowawców.
Chodzi o dwa warszawskie licea imienia Rejtana i Cervantesa, gdzie dyrekcje zakazały organizacji pewnych imprez. W „Rejtanie” grupa uczniów zaproponowała trzydniowe dni tolerancji, w ramach których miały odbyć się spotkania z liderem organizacji homoseksualnych Robertem Biedroniem, feministką Magdaleną Środą i na koniec spotkanie z kulturą żydowską. W „Cervantesie” spór dotyczył zaplanowanej przez młodzież dyskusji o wolności słowa i prawach człowieka, która miała być solidarnościową reakcją na decyzje dyrekcji w „Rejtanie”.
Media powiązały oba zakazy z listem wiceministra Jarosława Zielińskiego do kuratorów oświaty, w którym przestrzegał przed wpuszczaniem do szkół organizacji, które „atrakcyjne hasła pacyfistyczne, ekologiczne, antywojenne” mogą wykorzystywać do szerzenia „szkodliwych treści wychowawczych”.
Liczne komentarze odsądziły ministra i dyrekcje „Rejtana” oraz „Cervantesa” od czci i wiary. Znana publicystka, Halina Bortnowska, pisząc o pani dyrektor, zadała pytanie: Trzeźwa rachuba czy mały oślizgły strach?
Nie znam dyrektorów obu warszawskich liceów, ale z wrodzonej przekory chciałbym zachęcić do zastanowienia się, czy należy tak łatwym ruchem pióra, jak to czyni pani Halina Bortnowska, odmawiać im głębszych racji i godności w wykonywaniu zadań pedagoga. Doskonale rozumiem wychowawców, którzy mogą obawiać się wizji przekształcenia ich szkół w wiecowiska dla liderów gejowskich czy pacyfistów głoszących ze swadą, że nasz rząd ma krew na rękach. Rozumiem dyrektora, który może mieć wątpliwości przed mechanicznym zrównywaniem kwestii tolerancji dla kultury żydowskiej z afirmowaniem homoseksualizmu, szczególnie w wydaniu pana Biedronia.
Przepisy szkolne wykluczają spotkania agitacyjne w szkołach z liderami partii politycznych i wszyscy to akceptują. Gdy Młodzież Wszechpolska ponad rok temu próbowała robić prelekcje o patriotyzmie w szkołach, wiele mediów oburzało się i chwaliło wiceminister Annę Radziwiłł za zdecydowane przypomnienie dyrektorom szkół o sprzeczności takich spotkań z przepisami resortu edukacji. Problem w tym, że takie postacie jak Robert Biedroń czy Magdalena Środa mają bardzo wiele wspólnego z polityką. Biedroń startował z list SLD, a Magdalena Środa była członkiem lewicowego rządu Marka Belki. W dzisiejszych czasach kampanie organizacji homoseksualnych mają wiele wspólnego z walką polityczną, gdyż postulaty obyczajowe stają się programem politycznej lewicy.
Może więc zamiast rozpisywać się o tchórzostwie dyrektorów zastanowić się nad ich racjami? I zastanowić się, czy chcemy znaleźć się w potrzasku na rogu Szkolnej i Che Guevary?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













