Niech nikt już się nie łudzi, że Erika Steinbach jest w Niemczech marginesem. Otwarcie wystawy w efektownym pałacu w prestiżowej alei Unter den Linden uświetnił przewodniczący niemieckiego Bundestagu Norbert Lammert, pojawił się także zasłużony pastor Joachim Gauck i znany pisarz Gyorgi Konrad. Wcześniej minister stanu ds. kultury Berndt Neumann przyznał, że ekspozycja w Kronprinzpalais może stać się elementem stałej, tym razem już państwowej wystawy – „widomego znaku” pamięci o ucieczce i deportacji Niemców w latach 1944-1946.
Niemieckie media zdumiewa złe nastawienie Polaków wobec wystawy. Wskazują, że w ekspozycji wspomniano o deportacji Polaków z ziem włączonych do Rzeszy po 1939 roku czy o pacyfikacji Zamojszczyzny. Cóż z tego, gdy obok zrównywane są deportacje Niemców z polskich ziem zachodnich po wojnie z ofiarami czystek etnicznych na Bałkanach. Dla Polaków, którym naziści dawali parę godzin na opuszczenie domów w Gdyni czy Poznaniu, jest czymś głęboko niestosownym zrównywanie losu ich i Niemców, którzy zapłacić musieli cenę za wojnę rozpętaną przez Hitlera.
Rozdzielać należy ofiary agresji od tych, którzy zapłacili cenę za przegraną wojnę, co jeszcze dziesięć lat temu dominowało także i w opinii publicznej Niemiec. Szło za tym trafne moralnie przekonanie, że „wypędzeń” nie należy wyodrębniać z całej sekwencji dramatu Niemiec, rozpoczętego dojściem nazistów do władzy i zakończonego upadkiem tysiącletniej Rzeszy w gruzach Berlina. Milcząco uznawano je za konsekwencje zachłyśnięcia się mas Niemców retoryką Führera i brakiem oporu wobec NSDAP.
Czy można to porównywać z losem Ormian czy ofiar Miloševicia? Czy Turcy z Salonik lub Bośniacy ze Srebrenicy odpowiadali za rozpętanie największej wojny w nowożytnych dziejach?
Czym innym byłby jakiś pomnik w Berlinie ku czci ofiar ucieczek, ofiar, które zmarzły na drogach Prus Wschodnich czy Śląska, równie pasujący do określenia „widomy znak pamięci” jak muzeum. Polski turysta skłoniłby przed nim głowę, szanując majestat śmierci i pamięci o ludzkim cierpieniu.
Nikt w Polsce nie lekceważy ludzkich tragedii, jakie przy okazji wysiedleń były udziałem Niemców. Ale też Polacy nie akceptują odrywania tych wydarzeń od winy Niemców za dopuszczenie do władzy nazistowskiego szaleńca i podpalenie przez niego Europy. Teraz relatywizuje się tamte wydarzenia poprzez włączenie ich w ciąg czystek etnicznych XX wieku. To wybór nowej, niepokojącej wizji historii, która zdaje się zyskiwać oficjalną sankcję państwową. Takie widzenie losu deportowanych po wojnie może zacząć dzielić Polaków i Niemców i zakłócić sąsiedztwo po obu stronach Odry. Szkoda, że władze rządu RFN nie są na to wystarczająco wyczulone.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













