Logo Przewdonik Katolicki

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę [sprawa VIII LO]

Adam Suwart
Fot.

16 marca 2009 roku w gabinecie dyr. Jadwigi Walkowiak zadzwonił telefon. Podnosząc słuchawkę szefowa VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Poznaniu nie spodziewała się, że to, co za chwilę usłyszy, wywoła łańcuch trudnych do przewidzenia zdarzeń i reakcji, o których przez kilkanaście kolejnych dni mówić będą wszystkie lokalne media.


 

 

Przedstawiciele władz miasta w alarmistycznym tonie informują szkołę, że rozważają przeniesienie jej w inne miejsce albo nawet likwidację. W ciągu kilku dni od telefonu z 16 marca oflagowany zostaje budynek szkoły, na którym zawisają też szybko czarne tkaniny oraz transparenty z napisami.

 

Arcybiskup spotkał się z uczniami

 

Ostatnim etapem marszu uczniów poznańskiej ?Ósemki? było spotkanie dyrektorki szkoły oraz delegacji uczniów i rodziców z abp. Stanisławem Gądeckim.

 

Jak przebiegło spotkanie, pytamy jego uczestnika, Łukasz Kaczmarka, ucznia drugiej klasy VIII LO w Poznaniu.

- Byliśmy optymistycznie nastawieni do spotkania i przekonani o możliwości pozytywnego rozwiązania sprawy. Ksiądz arcybiskup rozwiał wszelkie nasze wątpliwości i mamy do niego pełne zaufanie, że ?Ósemka? zostanie tam, gdzie jest. Warto jednak zwrócić uwagę, że miasto i kuria umawiały się na systematyczne comiesięczne rozmowy, a ? mówił to też p. Frankiewicz ? od września były zaledwie dwa takie spotkania. Tempo działania ze strony miasta było więc nieadekwatne do sytuacji.

Ksiądz arcybiskup w czasie spotkania zapewnił nas, że Kościół w żadnej mierze nie ma zamiaru robić czegokolwiek z budynkiem naszego liceum, zwłaszcza otwierać tam jakiejkolwiek innej szkoły.

W czasie spotkania ksiądz arcybiskup zwrócił też uwagę na zaangażowanie uczniów w całą sprawę. Nie zgodzę się, że było ono niepotrzebne. Myślę, że uczniowie ? gdy już zostali ?wrzuceni? w całą sprawę ? nie mogli się zachować inaczej. Dla nas jest to kwestia przyszłości szkoły. Niedługo rozpocznie się nabór do liceum. Biorąc pod uwagę opieszałość miasta w negocjacjach, jako uczniowie niepokoimy się, co będzie dalej. Wiceprezydent mówił do nas o realnej groźbie zamknięcia szkoły, przeniesienia w inne miejsce albo stworzenia jakiegoś zespołu szkół. Nie wyobrażamy sobie takiej sytuacji. To jest naprawdę także nasza sprawa.

 

W związku z marszem podnoszono w mediach zarzut, że p. Frankiewicz spotkał się ze wszystkimi uczniami, a arcybiskup tylko z czteroosobową delegacją?

- Myślę, że jako delegat szkoły muszę to sprostować. Różnica była tylko taka, że wiceprezydent spotkał się z nami przed kamerami, a ksiądz arcybiskup za zamkniętymi drzwiami. W pierwszym przypadku było tylko wręczenie petycji, w drugim natomiast kilkunastominutowa rozmowa.

Prezydent zaprasza uczniów

Spirala emocji natychmiast się nakręca. Podsyca ją nagła wizyta w szkole zastępcy prezydenta miasta Poznania Macieja Frankiewicza, w piątek, 20 marca. Wiceprezydent po spotkaniu z dyrekcją przemierza szkolne korytarze pośród szpaleru ubranych na czarno uczniów. Przerwane zostają zajęcia dydaktyczne. W auli na ostatnim piętrze, gdzie kiedyś była kaplica szkoły ks. Piotrowskiego, przekazuje młodzieży informacje o rzekomym zagrożeniu dla palcówki. Frankiewicz podaje kwoty, które padały w niezakończonych negocjacjach z Kurią Metropolitalną, wywołując konsternację i zaskoczenie. Nastroje pogarszają się jeszcze bardziej.

- Nie przewidywałam udziału naszych uczniów w spotkaniu z prezydentem; mieli w nim uczestniczyć tylko nauczyciele, rodzice i emerytowani pracownicy szkoły. Młodzież miała nawet do mnie o to żal ? jednak byłam zdania, że nasi uczniowie powinni uczyć się spokojnie, a wszystkie wiadomości mieli przekazać jej nauczyciele. Do spotkania z udziałem młodzieży doszło jednak na wyraźne zaproszenie Pana Prezydenta Frankiewicza ? wyjawia dyrektor Walkowiak. Jednocześnie informuje, że zapraszając prezydenta do szkoły na rozmowę z dyrekcją, wystąpiła również o możliwość spotkania z metropolitą poznańskim na Ostrowie Tumskim. ? Chcieliśmy się spotkać z księdzem arcybiskupem, jak wierni z pasterzem i prosić o ratowanie naszej szkoły ? mówi Jadwiga Walkowiak. Z Pałacu Arcybiskupiego nadchodzi wiadomość, że spotkanie będzie możliwe w kwietniu, po zaplanowanej na koniec marca rozmowie arcybiskupa z prezydentem miasta Poznania. Jednocześnie kuria wydaje oświadczenie, w którym zapewnia, że los liceum leży jej na sercu i że od początku negocjacji z miastem konsekwentnie stała na stanowisku, że ?Ósemka? powinna pozostać w budynku, który zajmuje od lat.

 

Zachęta do gwizdów

Głos ten jest jednak niemal niesłyszalny pośród amoku, który przetacza się przez część mediów. W lokalnym wydaniu ?Gazety Wyborczej? redaktor naczelny poznańskiego oddziału dziennika, Włodzimierz Bogaczyk, komentuje problem. Parafrazując charakterystycznie autoironiczne słowa arcybiskupa Gądeckiego, wypowiedziane 7 lat wcześniej, w zgoła innym kontekście, dziennikarz konstatuje, że poznański metropolita w sprawie ?Ósemki? ?zasłużył na gwizdy?. Siląc się na te retoryczne chwyty zapewne nie uświadamia sobie, jak niesmacznie i niestosownie brzmią one właśnie w Poznaniu, gdzie jeszcze 40 lat temu ówczesnego arcybiskupa Antoniego Baraniaka, na masówkach organizowanych pod oknami tego pasterza, wygwizdywali właśnie zwożeni tam partyjni aktywiści! Te i inne komentarze, pełne arbitralnych sądów i ferowanych wyroków na ?pazerny kler?, dezawuujące prawomocne wyroki sądowe i kwestionujące tak święte w wielu innych przypadkach prawo własności, które jednak ?odbierane? jest z łatwością Kościołowi, nie przyczyniają się do wyjaśnienia sytuacji, a przede wszystkim - uspokojenia napiętej atmosfery w szkole.

W tym samym czasie w Internecie odnaleźć można stronę Uczniowskiego Komitetu Obrony Szkoły (UKOS), na której obok budzących nadzieję prób dokonania rozsądnej oceny sytuacji, pojawiają się też akcenty kontrowersyjne czy wręcz szokujące. Mowa tu o koszulkach z obrazem zaciśniętej pięści i obitej, zakrwawionej twarzy. Przez kilka dni znajdują się one na stronach jako swoista ?oferta? handlowa ? można je kupić za 8 złotych. Po pytaniach ?Przewodnika Katolickiego? w tej sprawie ? koszulki szybko znikają ze stron UKOS-u. Dyrektor Walkowiak dodaje, że ich zamieszczenie było błędem. - Nie ukrywam, że w szkole da się wyczuć podenerwowanie i pewne napięcie, spowodowane doniesieniami o możliwości przeniesienia naszej szkoły do innego budynku albo nawet likwidacji placówki. Jednak wszystkie zajęcia dydaktyczne odbywają się w szkole normalnie, bez zakłóceń ? tłumaczy dyrektorka. Nauczyciele, wychowawcy klas i dyrekcja szkoły starają się łagodzić napięcie i tonować sytuację. W tym uspokajaniu biorą też udział księża ? szkolni katecheci, których sytuacja jest obecnie, ze zrozumiałych względów, trudniejsza. W szkole do dyspozycji uczniów i nauczycieli jest też psycholog i pedagog szkolny ? dodaje pani dyrektor.

 

Wentyl bezpieczeństwa

W  środę, 25 marca, ulicami Poznania przechodzi marsz. W gęstym tłumie, oszacowanym na około tysiąc osób, widać dyrektor Jadwigę Walkowiak, wielu uczniów ?Ósemki?, ale też absolwentów szkoły, nauczycieli i uczniów z innych szkół czy po prostu poznaniaków. - Nasz protest jest protestem ?za?, a nie ?przeciw? ? protestujemy w dobrej wierze, by uratować jedno z najlepszych i najstarszych poznańskich liceów, które wydało wiele pokoleń wartościowych ludzi, w tym niemało kapłanów ? opowiada Jadwiga Walkowiak.

Na trasie marszu młodzież spotyka się z prezydentem Frankiewiczem, który rozmawia z delegacją w bramie Urzędu Miasta i przyjmuje wręczoną petycję. Dalej pokojowy marsz idzie na Ostrów Tumski, gdzie delegacja szkoły zostaje przyjęta w Domu Arcybiskupów Poznańskich przez abp. Gądeckiego. ? Chcemy podtrzymać VIII Liceum w tym miejscu, w którym ono się znajduje ? mówi dobitnie metropolita poznański. - Szkoła ta ma swoją tradycję i renomę, która jeszcze bardziej skłania nas do takiego stanowiska, do którego zresztą zobowiązałem się już w 2005 roku na prośbę samej szkoły. Wszystko inne jest kwestią negocjacji z miastem ? zaznacza arcybiskup. To jest rzecz, która nie jest zamknięta i ważne, żeby rozmowy te były nadal prowadzone.

Te słowa arcybiskupa oraz rozmowa w pałacu uspokoiły delegację szkoły. Sam marsz przebiegł i zakończył się pomyślnie, bez prowokacji i agresji, i wydaje się w ostatecznym rozrachunku, że jego organizacja była dobrym pomysłem. Stał się okazją do rozładowania przykrego napięcia, jakie zapanowało w szkole po tym, jak władze miasta ujawniły treść niedokończonych jeszcze negocjacji.

 

?Mistrzowie? negocjacji

Nie pierwszy to przypadek, że obecne władze miasta są dalekie od mistrzostwa w trudnej sztuce dialogu. Wystarczy, jedynie tytułem przykładu, wspomnieć choćby o awanturach towarzyszących likwidacji przedszkoli miejskich. Można odnieść wrażenie, że władze nie wyciągają nauki ze swych porażek i co jakiś czas muszą zgotować kolejną ?zadymę?. Szkoda tylko, że w sprawie VIII LO odbywa się ona już nie tylko kosztem powagi urzędników miejskich, ale też kosztem dobrego imienia archidiecezji poznańskiej i stresu tysięcy osób związanych z VIII Liceum Ogólnokształcącym.

 

  

Przeczytaj również:


 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki