Logo Przewdonik Katolicki

19 czerwca - 24 czerwca

Ks. Paweł Nowakowski
Fot.

Poniedziałek, 19 czerwca 2 Krn 18.3-8.12-17; Mt 5,38-42 Nie zwalczajcie zła złem Nie jest chyba przesadą stwierdzenie, że człowieka można poznać po jego postawie wobec doświadczonego zła, wyrządzonej mu krzywdy. Chrystus proponuje drogę niezwalczania zła złem. Z pozoru taka postawa wydaje się być oznaką słabości. Jezusowe podejście do problemu zła jest pełne...

Poniedziałek, 19 czerwca
2 Krn 18.3-8.12-17; Mt 5,38-42

„Nie zwalczajcie zła złem”

Nie jest chyba przesadą stwierdzenie, że człowieka można poznać po jego postawie wobec doświadczonego zła, wyrządzonej mu krzywdy. Chrystus proponuje drogę niezwalczania zła złem. Z pozoru taka postawa wydaje się być oznaką słabości. Jezusowe podejście do problemu zła jest pełne mocy i odwagi. Niekiedy łatwiej jest zarządzić odwet. Tymczasem ludzie, którzy zło dobrem zwyciężają, są wewnętrznie wolni od złych emocji, a ci, którzy żyją chęcią odwetu, idą w zapomnienie, jak pisał Zbigniew Herbert: „Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy...”.


Wtorek, 20 czerwca
2 Krn 18,25-31.33-34; Mt 5,43-48

„Kochajcie waszych wrogów i módlcie się za prześladowców”

Miłowanie nieprzyjaciół i modlitwa za prześladowców – to konsekwencja zasady o niestosowaniu odwetu. Konsekwencja trudna i wymagająca wielkiej dojrzałości i głębi wiary. Taka postawa jest zasadna tylko wtedy, gdy obecne są te dwa wymiary: miłość i modlitwa. Miłość wroga nie oznacza przyzwolenia na zło, ale swoiste „przyzwolenie” na modlitwę, by nieprzyjaciel zrozumiał, że czynienie zła tak naprawdę szczęścia nie przynosi. Cała historia chrześcijaństwa ukazuje zwycięstwo tych, którzy pokonali samych siebie i modlili się za swoich prześladowców.


Środa, 21 czerwca
św. Alojzego Gonzagi
2 Krl 2,1.6-14; Mt 6,1-6.16-18

„Strzeżcie się, abyście dobrych czynów nie spełniali na oczach ludzi”

W każdym człowieku – nawet podświadomie – istnieje potrzeba bycia dostrzeżonym, zauważonym, docenionym. Tymczasem Chrystus przestrzega przed tym, by nie żyć dobrze dlatego, aby nas ludzie chwalili, ale po to, by chwalić naszym życiem Boga. To daje szczęście wszystkim, a w obliczu niezrozumienia czy wręcz wyśmiewania dobra, które staje się naszym udziałem – daje wewnętrzną moc i siłę, by nie ulec pokusie zaniechania go. Bo tak naprawdę tylko sam Bóg zna nasze ukryte pragnienia i motywy działania i „odpłaci nam” za dobroć serca szczęściem bez granic.

Czwartek, 22 czerwca
Syr 48,1-14; Mt 6, 7-15

„Wy zatem tak się módlcie...”

Jezus przestrzega swych uczniów przed tym, by Boga nie „zarzucić” zbyt wieloma słowami. Modlitwa nie polega przecież na ilości wypowiedzianych słów, ale na „byciu z Bogiem” i „przed Bogiem” w ciszy serca i wewnętrznym dialogu dziecka z Ojcem. Stąd modlitwa Ojcze nasz, gdzie wypowiada się cały człowiek w trosce o nadejście królestwa Boga na ziemi i w trosce o chleb powszedni. W prośbie o serce wolne od zła i o moc przebaczania. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, iż człowiek, który świadomie wypowiada słowa tej modlitwy, jest osobą dojrzałej wiary.


Piątek, 23 czerwca
Najświętszego Serca Pana Jezusa
Oz 11,1.3-4.8-9; Ef 3,8-12.14-19; J 19,31-37

„Będą patrzeć na tego, którego przebodli”

Może brzmi to nieco banalnie, ale świat potrzebuje dziś człowieka o dobrym sercu. Otwarte serce to synonim tego, co może być najpiękniejsze w życiu. O ludziach wrażliwych i wartościowych mówimy, że mają „dobre serce”, nie z kamienia, ale z ciała. By mieć dobre serce, nie trzeba wielkiego wykształcenia, zaszczytów, piastowanych urzędów. Wystarczy odrobina miłości i zapatrzenie się w Serce Jezusa, które – jak wymieniamy w litanii – jest Odwiecznym Upragnieniem Świata. Ten świat naprawdę pragnie ludzi serca, którzy swą łagodnością przywracają ubogim nadzieję.


Sobota, 24 czerwca
Narodzenie św. Jana Chrzciciela
Iz 49,1-6; Dz 13,22-26; Łk 1,57-66.80

„Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania”

Postać św. Jana Chrzciciela – tak często przywoływana w Adwencie – „zasługuje” na specjalne święto. Jan wyłania się z pustyni jako ten, który „jest głosem”, podczas gdy Chrystus „jest Słowem” (św. Augustyn). Św. Jan najpierw wymagał wiele od siebie, aby móc wzywać innych do przemiany. Nie uległ łatwej pokusie obwołania się Mesjaszem – choć po ludzku wiele na to mogłoby wskazywać, ale w imię miłości do Tego, „który nadchodzi”, miał w sobie męstwo bycia. Narodziny Jana Chrzciciela przypominają, że każdy może stać się „głosem” Tego, który jest „Słowem”.


Rozważania na dzień powszedni są przygotowywane wspólnie z miesięcznikiem homiletycznym „Biblioteka Kaznodziejska”, rok założenia 1906

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki