Logo Przewdonik Katolicki

Czas, który przemienia

Ks. Paweł Nowakowski
Fot.

Oddajmy pokłon krzyżowi Co był ołtarzem ofiary, Bo na nim Życie umarło, By śmiercią życie przywrócić O krzyżu, bądź pozdrowiony, Jedyna nasza nadziejo! Zachowaj wiernych od złego I zniwecz zbrodnie ludzkości (z Liturgii Godzin) W Wielkim Poście stajemy w pokorze wobec znaku symbolizującego kruchość istnienia - ulotnego i szarego popiołu. Jest to czas zamyślenia nad...

Oddajmy pokłon krzyżowi
Co był ołtarzem ofiary,
Bo na nim Życie umarło,
By śmiercią życie przywrócić
O krzyżu, bądź pozdrowiony,
Jedyna nasza nadziejo!
Zachowaj wiernych od złego
I zniwecz zbrodnie ludzkości

(z Liturgii Godzin)

W Wielkim Poście stajemy w pokorze wobec znaku symbolizującego kruchość istnienia - ulotnego i szarego popiołu. Jest to czas zamyślenia nad życiem, śmiercią i cierpieniem... Dni stają się coraz dłuższe, przyroda leniwie budzi się ku życiu, a człowiek czas kolejny od Boga dostaje, by się przemienić, odnowić i dojrzeć do Zmartwychwstania.

Post jest wejściem na górę


Biblijna Góra Przemienienia to miejsce, gdzie człowiek dowiaduje się całej prawdy o Bogu i o sobie samym. Chwała Jezusa na górze przemiany ukazała się po słowach o Męce i Zmartwychwstaniu, a lęk i niepewność zasiane wśród uczniów zostały pokonane słowem: "Nie bójcie się!". Przemienienie Chrystusa w obliczu Jego Męki nie było przedstawieniem, ale umocnieniem do wytrwania w chwilach próby. Było uświadomieniem, że wiara to nie jest polisa ubezpieczeniowa na świat bez problemów. Post zwany Wielkim o tym przypomina...
Wiara wielkopostna nie upraszcza świata, nie odsuwa cierpienia i kłopotów, ale daje siłę do ich przezwyciężania - nadaje sens naszym działaniom - bo przecież nie jest tylko po to, byśmy się dobrze czuli, ale po to, byśmy byli lepsi...
Wierzyć - to potrafić zejść z góry na ziemię, konkretną, która może stać się ziemią obiecaną, a nie ziemią odmowy... By uwierzyć, że przemiana jest możliwa, potrzeba człowiekowi żywych drogowskazów. Na wielkopostnym horyzoncie pojawia się Abraham - przykład wiary dojrzałej, wiary przemienionej. Człowiek, który wyrusza w nieznane, wbrew nadziei, rozsądkowi - na głos Boga, bo wiara jest wędrówką. Gdy tylko Abraham osiadł i zadomowił się gdzieś - znów słyszał wezwanie, by iść do ziemi nieznanej i w końcu wejść na swoją górę przemienienia z synem umiłowanym - Izaakiem. Pięknie opisał dzieje wielkopostnej wiary Abrahama duński filozof Soren Kierkegaard, głosząc "pochwałę Abrahama". Wiara tego człowieka wystawianego na próbę staje się dojrzałą. W dramacie oddania Bogu swego syna i złożenia go w ofierze nabiera nowego wymiaru. W obrazie Rembrandta ukazującym tę scenę anioł cofa rękę Abrahama, który rozpaczliwie trzyma miecz nad swym synem. Ktoś powiedział, że był to znak, że Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba w geście anioła uszanował godność człowieka wiary. Ten Bóg, który Swego Syna wyda w Ofierze na drzewie Krzyża... Post zwany jest Wielkim, bo może przemienić naszą wiarę, o której pisała Anna Kamieńska: "Przemienić się, wywrócić się jak rękawica, okręcić jak planeta, przewlec siebie przez siebie, aby każdy dzień przeniknął przez każdą noc".
Wiara Abrahama zapowiadała wydarzenia, które przyzywa Wielki Post ,bo przecież Jezus był i jest wielką próbą wiary:
"Kiedy zaczął występować publicznie, zarówno postępowaniem, jak i nauką podkopywał samego siebie. Psuł większość efektów osiągniętych swymi cudami. Kiedy rozentuzjazmowany tłum chciał Go zrobić królem - uciekł. Że jest królem, powie dopiero w czasie procesu, bo za to będzie Mu groziła kara śmierci. Chciał sytuacji prowokacyjnych: pozwalał dotykać swoich stóp prostytutce, cudzołożnicę uratował przed zgodną z Prawem Mojżeszowym egzekucją. Rozmawiał z kobietami. Bywał na ucztach. W Jego przypowieściach pozytywnymi bohaterami są najbardziej znienawidzeni przez Żydów Samarytanie. Nie potępiał a priori rzymskich okupantów i kolaborujących z nimi celników. Szokował dobrze myślących i ci zapamiętali to sobie, zwłaszcza Jego stosunek do grzeszników i do "obcych" (J.St. Pasierb, "Czas otwarty").

Czas Męki Pańskiej to czas zgorszenia


Czas ten pokazuje Boga, że jest słaby - a Jemu "nie wolno w naszych oczach być słabym". Jezus nie demonstruje siły, nie walczy i dlatego Męka Chrystusa odkrywa prawdziwą wiarę - bez ubezpieczeń, bez poszukiwania tzw. dobrej opinii, bez pewności wiarę w ciemnościach i cierpieniu. Wiara prawdziwa, ta odkrywana w czasie Postu zwanego Wielkim, wyrasta z wolności, a nie z przyzwyczajenia - do Krzyża, podobnie jak do prawdziwej Miłości, nie można się przyzwyczaić.
Męka Chrystusa ma miejsce również dziś w dramacie każdego człowieka poszukującego wiary dojrzałej, jak to wyraził Pascal: "Chrystus będzie konał aż do skończenia świata" - parafrazując - "będzie kochał aż do skończenia świata" - i poza ten czas, i ten świat.
"Stat crux dum volvitur mundus" - "Krzyż stoi, choć przewraca się świat" - ta łacińska sentencja wyraża realizm Wielkiego Postu, bo tak naprawdę cierpienie i Miłość istnieją nawet wtedy, gdy "przewraca się świat": a on naprawdę się przewraca, gdy nasza wiara staje się rutyną, przyzwyczajeniem, ucieczką od problemów tego świata, ucieczką od Miłości i Odpowiedzialności za ten właśnie świat. Przewraca się świat, gdy straszymy Bogiem. Krzyż nie jest po to, by straszyć, ale po to, by uczyć kochać. Przewraca się świat, gdy moja wiara staje się polisą ubezpieczeniową na wygodne i łatwe życie. Krzyż stoi, trwa...
Pod Krzyżem nie można tylko stać, z Nim trzeba iść w to, co jest naszym światem, bo "Bóg nie jest po to tylko, by o Nim mówić, ale by Go objawiać w świecie" (M. Buber). Trzeba być z Bogiem w Jego bezsilności i cierpieniu, a w konsekwencji w Jego umieraniu.
Wszystkie trudy i starania podejmowane w życiu są przejawem naszego oporu stawianego śmierci, o której wiemy, że prędzej czy później po nas przyjdzie. To świadomość śmierci czyni z życia sprawę bardzo poważną dla każdego z nas, którą warto przemyśleć - rodzaj cudu, tajemniczego i strasznego o który powinniśmy dbać, walczyć, i nad którym należy się zastanawiać. Gdyby śmierć nie istniała, człowiek miałby dużo czasu i wiele do zobaczenia, ale nie miałby co robić i o czym myśleć (prawie wszystko, co robimy, czynimy po to, by umknąć śmierci).
Zatem śmierć zmusza nas do myślenia, siłą czyni z nas myślicieli, ale mimo to wciąż nie wiemy, co o niej myśleć. Jak stwierdza de La Rochefoucauld w jednej ze swych maksym: "ani słońcu, ani śmierci nie można spojrzeć prosto w twarz".

Śmierć prowadząca do życia


Post zwany Wielkim o śmierci nam przypomina, ale nie beznadziejnie... I znów powracamy na górę innego już przemienienia. To nie przypadek, że Golgota leży blisko Góry Oliwnej, że Góra Śmierci leży blisko Góry Życia i Wniebowstąpienia. Te dwie góry są bowiem nierozłączne. Jak gdyby były górą o dwóch szczytach. Nie można w chrześcijaństwie mówić o przemijaniu i śmierci, nie mówiąc o Zmartwychwstaniu i życiu. Golgota jest więc górą, która mówi nam o śmierci, ale o śmierci prowadzącej do życia.
Wielki Post może być czasem przemiany, trzeba jednak o to prosić w pokorze - w znaku posypania ulotnym i szarym popiołem...
"Modlę się za drzewo śmiercionośne, które wyrosło pośrodku raju - niosłeś na Twych ramionach drzewo krzyża; zaniosłeś je aż na szczyt Golgoty. Gdy głosem potężnym zawołałeś: "Eli, Eli!", pokruszyły się fundamenty ziemi i zadrżały najwyższe góry. Teraz wraz ze skałami, które się kruszą, skrusz również i moje serce…" (Ners Snorhali).
Gdy wielkopostne skały serca się skruszą, usłyszeć będzie można już w oddali cichy szept nadziei na Zmartwychwstanie. Skrusz i moje serce...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki