Razem jeszcze pożyjemy...

Przed kilku laty pisałem o odnalezieniu na Ostrowie Tumskim archiwalnych numerów "Przewodnika" sprzed... 423 lat, które redagować miał sam Jan Kochanowski. Co uwiarygodnić miał fakt, że Mistrz z Czarnolasu naprawdę był kanonikiem poznańskiej kapituły katedralnej. Wtedy był to tylko primaaprilisowy żart, ale teraz dworować sobie nie mam zamiaru. Zapewniam więc, że choć "Przewodnik"...
Czyta się kilka minut

Przed kilku laty pisałem o odnalezieniu na Ostrowie Tumskim archiwalnych numerów "Przewodnika" sprzed... 423 lat, które redagować miał sam Jan Kochanowski. Co uwiarygodnić miał fakt, że Mistrz z Czarnolasu naprawdę był kanonikiem poznańskiej kapituły katedralnej. Wtedy był to tylko primaaprilisowy żart, ale teraz dworować sobie nie mam zamiaru. Zapewniam więc, że choć "Przewodnik" liczy sobie już sto dziesięć wiosen, nie grozi mu ani uwiąd starczy, ani skleroza. Przeciwnie: ma nam się na życie! A razem z nami i Wam, zacni utracjusze raju.

Tymczasem politycy rozpisują już kalendarz wydarzeń politycznych, jako że w tym roku Rzeczpospolitą czekają wybory prezydenckie i parlamentarne, a także referendum nad projektem unijnej konstytucji. Lud zachowuje jednak rozsądną powściągliwość, śląc sobie SMS-y, czyli, jak powiadają językoznawcy, krótkie wiadomości tekstowe przekazywane za pomocą telefonów komórkowych - takiej oto treści:

Ile razy Miller skłamał,

ile Kwach obietnic złamał,

ile Beger owsa zjadła,

ile Kalisz nosi sadła,

co Łapiński wziął na boku -

tyle szczęścia w Nowym Roku!

Obawiam się jednak, że z tym szczęściem może być nieszczególnie, skoro dryfujemy w kierunku... Wschodu. I nie chodzi mi nawet o wypowiedź prominentnego unijnego kacyka, hiszpańskiego socjalisty towarzysza Józia Borrella, wedle którego bliżej nam do Ukrainy niż do państw Unii Europejskiej. To tylko kolejny dowód na to, jakich spustoszeń intelektualnych może w człowieku dokonać fałszywa ideologia. Myślę raczej o iście putinowskim stylu obsadzania najwyższych urzędów w państwie. Oto bowiem Kwaśniewskiemu nie wystarcza już, że ma własnego "pomazańca" na fotelu premiera, więc namaścił kolejnego swojego człowieka na urząd sejmowego marszałka. A jeszcze niedawno Cimoszewicz krytykował swoją partię, czyli SLD, i zapowiadał, że odejdzie z życia politycznego. Jednak na prośbę Kwaśniewskiego, któremu się nie odmawia - jak powiadają wypróbowani ludzie aparatu - postanowił pozostać. Czy za obietnicę wystawienia go, jako wspólnego kandydata lewicy, na urząd prezydenta? Wtajemniczeni powiadają, że to gra dalekosiężna, obliczona na zbudowanie nowej lewicy, która miałaby powstać na gruzach skompromitowanego, acz nieco oczyszczonego, SLD. W połowie lat dziewięćdziesiątych Cimoszewicz razem z Michnikiem opublikowali na łamach "Gazety Wyborczej" artykuł pt. "O prawdę i pojednanie". Zapowiadali w nim m.in. próbę stworzenia wspólnej wizji historii przez "obie strony politycznej barykady" z czasów peerelu. Czy był to zwiastun realizowanej obecnie wizji "przeszłości dla przyszłości"?

Co też na to wszystko powiedziałby Janek Obleciświat, gdyby nadal wędrował po polskich drogach? Jestem pewien, że pogroziłby swoim kosturem, czyli Sękatym, wszystkim, którzy próbują grać Rzeczpospolitą. A nas chyba nawoływałby do wyeliminowania ich na stałe z życia politycznego. Skoro jednak Janek Obleciświat, czyli śp. ksiądz Józef Kłos, żyje już w zaświatach, to ja pozwalam sobie zachęcić wszystkich w tym roku do mądrych wyborów. Wiadomo jednak, że każda potwora znajduje swego adoratora, więc i lewica znajdzie go również. Mnie nie wypada nikomu grozić Sękatym, ale uprzedzam, że gdyby ktoś w wyborach poparł SLD - albo jakąś nową, lewicową maszkarę - sam się wykreśli z elitarnego grona utracjuszy raju. I to, przynajmniej, na następne 110 lat!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2005