W poszukiwaniu utraconej jedności

Rozdarcie Kościoła jest od wieków dramatem chrześcijaństwa i prawdziwym zgorszeniem dla świata. Z tego powodu soborowy Dekret "Unitatis redintegratio" jest świadectwem przełomu w myśleniu o niekatolikach, zainicjowanego w Kościele przed czterdziestu laty.



Dekret ów - choć to zaledwie cztery rozdziały, zawierające 24 artykuły - zapoczątkował przemianę stosunków pomiędzy katolikami...
Czyta się kilka minut
Rozdarcie Kościoła jest od wieków dramatem chrześcijaństwa i prawdziwym zgorszeniem dla świata. Z tego powodu soborowy Dekret "Unitatis redintegratio" jest świadectwem przełomu w myśleniu o niekatolikach, zainicjowanego w Kościele przed czterdziestu laty.

Dekret ów - choć to zaledwie cztery rozdziały, zawierające 24 artykuły - zapoczątkował przemianę stosunków pomiędzy katolikami a chrześcijanami innych wyznań. Ale tęsknota za utraconą jednością nie jest w Kościele niczym nowym; wystarczy przypomnieć takie inicjatywy jak unia lyońska z 1274 r., florencka z 1439 r., czy choćby nasza Unia Brzeska z końca XVI w.

Jak powstał Dekret?

Decyzja o przygotowaniu osobnego dokumentu w sprawie ekumenizmu zapadła 1 grudnia 1962 r., po zakończeniu pierwszej sesji Soboru Watykańskiego II. Dekret sporządził Sekretariat do spraw Jedności Chrześcijan, pod dyskusję soborową oddano go 18 listopada 1963 r., a potem - już po uwzględnieniu zmian - napisano poprawioną wersję, którą latem rozesłano Ojcom Soboru do ponownego rozważenia. Tuż przed ostatecznym głosowaniem jeszcze Paweł VI dokonał osobiście kilkunastu interwencji w tekście; ogłoszono go 21 listopada 1964 r.

A jest to dokument godny uważnej lektury, ponieważ wyraża poglądy teologiczne Kościoła w zakresie dążeń do przywrócenia jedności chrześcijan wszystkich wyznań w Kościele Chrystusowym. Ojcowie Soboru podjęli próbę przedłożenia wszystkim katolikom środków, dróg i sposobów prowadzących do przezwyciężenia rozłamów pomiędzy uczniami Chrystusa, jako troski całego Kościoła "zarówno wiernych, jak i pasterzy, każdego wedle jego własnych sił, tak w codziennym życiu chrześcijańskim, jak i w badaniach teologicznych i historycznych" (DE 5).

Kościół świadomy testamentowej woli Jezusa Chrystusa, wyrażonej wezwaniem "abyście byli jedno", uznał, że brak jedności otwarcie sprzeciwia się woli Zbawiciela i utrudnia przepowiadanie Ewangelii.

To były przełomowe słowa

Sobór uznał, że do pracy nad przywróceniem pełni jedności zobowiązany jest również nasz Kościół, ponieważ rozłam jest dla niego przeszkodą do ukazania własnej pełni w powszechności. Charakteryzując zakres tych prac, wskazano na konieczność pogłębienia więzów teologicznych łączących wszystkich chrześcijan, prowadzenie dialogu służącego usuwaniu przeszkód doktrynalnych i wzajemnych uprzedzeń, jak i wspólną modlitwę oraz działania praktyczne służące uświadomieniu sobie jedności (DE 4).

Ruch ekumeniczny został nazwany dziełem samego Ducha Świętego - "oto pod tchnieniem łaski Ducha Świętego wśród naszych braci odłączonych powstał i z dnia na dzień zatacza coraz szersze kręgi..."(DE 1) - toteż Oscar Cullmann, obserwator protestancki Vaticanum II, stwierdził: "Jest to coś więcej, niż otwarcie nowych drzwi; zaorano nowiznę. Żaden dokument katolicki nie mówił nigdy o niekatolikach w ten sposób".

I to nie tylko dlatego, że nazwano ich braćmi odłączonymi, uznając, iż wina za rozłamy leży po obu stronach. Stwierdzono, że współczesnych niekatolików nie można oskarżać o schizmę czy herezję - te są zawsze winą osobistą - skoro od Kościoła odstąpili nie oni, lecz ich przodkowie. Wspomniany już prof. Cullman za najbardziej doniosłe w całym Dekrecie uznał sformułowanie o "odpowiedniej hierarchii prawd wiary katolickiej". Dokument przywołał również trynitarną i chrystologiczną formułę Światowej Rady Kościołów, głoszącą, że w ruchu ekumenicznym "uczestniczą ci, którzy wzywają Boga w Trójcy Jedynego, a Jezusa wyznają Panem i Zbawcą". Sobór podkreślił, że ten dogmat jest doktrynalną bazą wyznaniową i - obok ważnie przyjętego chrztu - stanowi fundament jedności wszystkich chrześcijan (DE 12).

Przestroga przed euforią

Szlachetne dążenie do przywrócenia jedności nie może się dokonywać, oczywiście, kosztem naruszenia depozytu wiary ani pragmatycznych kompromisów z prawdą. Dialog teologiczny nie może doprowadzić do zakwestionowania dogmatów ani zasad moralnych; jego rolą ma być wzajemne poznanie się i zbliżenie stanowisk poprzez wspólne zgłębianie prawdy.

I właśnie z tej przyczyny Ojcowie Soboru wezwali wiernych do "powstrzymania się od wszelkiej lekkomyślności i nierozważnej gorliwości, które by mogły zaszkodzić prawdziwemu postępowi ku jedności. Ich bowiem działalność ekumeniczna nie może być inna jak tylko w pełni i szczerze katolicka, czyli wierna prawdzie, którąśmy otrzymali po Apostołach i Ojcach, i zgodna z wiarą zawsze przez Kościół katolicki wyznawaną, a zarazem zmierzającą do tej pełni, która z woli Pana ma z upływem czasu przydawać wzrostu Jego Ciału" (DE 24).

Podkreślono, że Kościoły i wspólnoty pozakatolickie, pomimo niektórych braków, dzięki Duchowi Chrystusa są dla swych członków, włączonych w dzieje zbawienia, środkiem uświęcenia. Przynależąc bowiem do swych wspólnot, czerpią oni z pełni łaski i prawdy powierzonej Kościołowi katolickiemu, który jest jedynym w pełni odpowiednim stróżem i przekazicielem łaski Bożej: "Pełnię bowiem zbawczych środków osiągnąć można jedynie w katolickim Kościele Chrystusowym, który stanowi powszechną pomoc do zbawienia. Wierzymy mianowicie, że jednemu Kolegium Apostolskiemu, któremu przewodzi Piotr, powierzył Pan wszystkie dobra Nowego Przymierza..." (DE 3). Dla nas, katolików, jest to jednak nie powód do triumfalizmu, lecz - wielkie zobowiązanie.

Cóż więc możemy uczynić na rzecz odzyskania utraconej jedności? Dekret zachęca nas do modlitwy, która jest czynnikiem łączącym ludzi jednej wiary i przygotowującym do dialogu. Najlepszym zaś sposobem jest droga własnej odnowy, poprzez nawrócenie i uświęcenie, w duchu większej wierności Chrystusowi oraz Ewangelii.

Odnowa czy reforma?

(...) Intrygująca jest wręcz okoliczność, że Dekret używa zamiennie słów "odnowa" i "reforma". W auli soborowej odzywały się stanowcze głosy skierowane przeciwko temu drugiemu terminowi, ponieważ słowo to przypomina żywo Reformację z jej żądaniami reform. (...)

Między obydwoma wyrażeniami zachodzi jednak różnica, która występuje na jaw w terminologii dawniejszych soborów i tradycji kościelnej. "Reformacja" oznacza rekonstrukcję tego, co zdeformowała ludzka słabość i grzech, a co ma być zreformowane wedle wzorów dawniejszej epoki; w tym sensie słowem tym szermowała reformacja XVI wieku, próbując skupić swą uwagę na nieskażonej szacie Kościoła starożytnego. "Odnowa" natomiast (renowacja) odnosi się do bardzo wiernej i głębszej, w duchu Ewangelii zorientowanej postawy, i to we wszystkich dziedzinach życia chrześcijańskiego.(...)

Ks. Alfons Skowronek,"Odkrywanie jedności"

Dekret a encyklika Jana Pawła II

(...) Nie sposób dziś, po wielu latach od ogłoszenia dekretu Unitatis redintegratio, podejmować rzetelnej analizy jego bez uwzględnienia tego, co stanowi owoc wytyczonej przez ten dokument drogi, a zwłaszcza bez uwzględnienia ekumenicznej encykliki Jana Pawła II Ut unum sint. Papież, opierając się na założeniach soborowo-posoborowej eklezjologii, w II rozdziale encykliki wytyczył dalszą drogę Kościoła w kierunku jedności. Cytując DE, Jan Paweł II podkreślił, że "w ruchu ku jedności, który zwie się ruchem ekumenicznym, uczestniczą ci, którzy uznają Boga w Trójcy Jedynego" (US 7). "Im mocniejszą więzią będą zespoleni z Ojcem, Słowem i Duchem, tym głębiej i łatwiej potrafią pomnażać wzajemne braterstwo" (US 20 za DE 7). (...)

Wydaje się, że ponowne powtórzenie za Unitatis redintegratio stwierdzenia: "Wszystko to, co pochodzi od Chrystusa i do Niego prowadzi, należy słusznie do jedynego Kościoła Chrystusowego. Nasi bracia odłączeni sprawują wiele chrześcijańskich obrzędów, które (...) niewątpliwie mogą w rozmaity sposób wzbudzić rzeczywiste życie łaski i (...) otwierają dostęp do społeczności zbawienia" (US 13 za DE 3), świadczy o potwierdzeniu niezwykłej wagi uznania przez Kościół rzymskokatolicki eklezjalnego charakteru innych Kościołów chrześcijańskich. Tym bardziej, iż w tym względzie w encyklice Ut unum sint owa ewolucja stanowiska katolickiego idzie chyba jeszcze dalej, co wyraźnie wynika ze stwierdzenia, iż "poza granicami wspólnoty katolickiej nie rozciąga się próżnia eklezjalna", a "liczne elementy wielkiej wartości (eximia) (...) znajdują się także w innych wspólnotach chrześcijańskich".(...)

Abp Alfons Nossol, Wprowadzenie do "Dekretu o ekumenizmie"

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2004