Logo Przewdonik Katolicki

Pedagogika Bożej Opatrzności

Michał Gryczyński
Fot.

Bóg, jako kochający Ojciec, czuwa nad całym stworzeniem i wszystkim kieruje. Dzięki temu możemy ufnie spoglądać w przyszłość, nawet jeśli rodzi ona nasze obawy. Zdarza się nam wystawiać Opatrzność na próbę, ale to się zawsze źle kończy. Najlepszą postawą wobec Bożej Opatrzności jest wierność, która jest również sprawdzianem miłości. Katechizm Kościoła nazywa Opatrznością...

Bóg, jako kochający Ojciec, czuwa nad całym stworzeniem i wszystkim kieruje. Dzięki temu możemy ufnie spoglądać w przyszłość, nawet jeśli rodzi ona nasze obawy. Zdarza się nam wystawiać Opatrzność na próbę, ale to się zawsze źle kończy. Najlepszą postawą wobec Bożej Opatrzności jest wierność, która jest również sprawdzianem miłości.


Katechizm Kościoła nazywa Opatrznością Bożą zrządzenia, przez które Bóg prowadzi stworzenie ku ostatecznej doskonałości, do jakiej je przeznaczył (302). Działania Opatrzności doświadczamy często poprzez innych ludzi.

Pod Okiem Opatrzności


Stary Testament ukazuje Jahwe jako Tego, który sięga "potężnie od krańca do krańca i władając wszystkim z dobrocią" (Mdr 8,1), zaś św. Paweł zapewnia, że "wszystko odkryte i odsłonięte jest przed Jego oczami" (Hbr 4,13). Z faktu, że Stwórca ma wobec nas swój plan i troszczy się o zaspokojenie naszych potrzeb, nie wynika, oczywiście, żaden fatalizm przeznaczenia. On bowiem szanuje naszą wolność i zaprasza każdego do współpracy, abyśmy stawali się Jego pomocnikami (por. 1 Kor 3, 9; Tes 3,2).
Nie możemy więc oczekiwać, że Opatrzność będzie cudownie wkraczać w rzeczywistość, zastępując nas w działaniu. Może ona natomiast wesprzeć nasz trud, nadając mu głęboki sens. Zdarza się, że Opatrzność zsyła na nas trudne doświadczenia, bo Bóg postępuje jak Pedagog, który chce wychować człowieka do miłości i ufności.
Jego opatrznościowa opieka ujawniała się zarówno w stosunku do poszczególnych ludzi - np. patriarchów czy proroków - jak i wobec narodu wybranego Starego Przymierza oraz Kościoła - narodu wybranego Nowego Przymierza. Sam Pan Jezus nauczał, że dobry Ojciec doskonale wie, czego nam potrzeba do życia. Opatrzność jest wyrazem Jego nieskończonej miłości, która powinna usposobić nas, przede wszystkim, do troski o Królestwo Boże: "Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić?... Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o Królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6,31-33). Trzeba więc tylko, abyśmy całkowicie zdali się na Opatrzność, zawierzając jej bezgranicznie.

Zawierzyć Opatrzności


Katechizm przywołuje świadectwa świętych, którzy swoimi wypowiedziami potwierdzali prawdę o wszechmocnej Opatrzności Bożej, współdziałającej z ludźmi dla ich dobra. Święta tercjarka dominikańska Katarzyna ze Sieny w swoich słynnych "Dialogach" zwracała się do ludzi zgorszonych i zbuntowanych wobec tego wszystkiego, co się im przytrafia: "Wszystko pochodzi z miłości, wszystko jest skierowane ku zbawieniu człowieka, Bóg czyni wszystko tylko w tym celu". A wielki humanista św. Tomasz Morus w jednym z listów do ukochanej córki Małgorzaty pisał przed swą egzekucją: "Nic nie może się zdarzyć, jeśli nie chciałby tego Bóg. A wszystko, czego On chce, chociaż mogłoby wydawać się nam najgorsze, jest dla nas najlepsze".
Podobne świadectwo zawierzenia Opatrzności zawierają listy spod gilotyny, pisane przez chłopców, którzy w gronie męczenników drugiej wojny światowej zostali beatyfikowani jako "Poznańska Piątka". Na chwilę przed śmiercią bł. Franciszek Kęsy napisał: "Och, jaka to radość dla mnie, że już schodzę z tego świata i tak, jak powinien umierać każdy. Byłem właśnie przed chwilą u Spowiedzi św., za chwilę zostanę posilony Najśw. Sakramentem. Bóg dobry bierze mnie do siebie. Nie żałuję, że w tak młodym wieku schodzę z tego świata. Teraz jestem w stanie łaski, a nie wiem, czy później byłbym wierny mym przyrzeczeniom..." Ileż w tych słowach jest wiary, ile zawierzenia w moc Bożej Opatrzności!

Dlaczego istnieje zło?


Skoro Stwórca jest samym Dobrem i troszczy się o świat oraz stworzenia, to dlaczego dopuszcza istnienie zła? Katechizm nie ucieka od odpowiedzi na to trudne pytanie, choć nie pozostawia wątpliwości, iż żadna łatwa odpowiedź nie jest możliwa. Bo chociaż Bóg mógłby stworzyć lepszy świat, to Jego mądrość i dobroć sprawiły, że zechciał "w sposób wolny stworzyć świat "drodze" do jego ostatecznej doskonałości". Taki był widocznie zamysł Boży, aby dopuścić "obok tego, co najdoskonalsze, także to, co mniej doskonałe; obok budowania natury, również zniszczenia. Obok dobra fizycznego istnieje zatem także zło fizyczne tak długo, jak długo stworzenie nie osiągnie swojej doskonałości" (310).
Wydaje się jednak, że nie powinniśmy przeceniać możliwości zła. Św. Augustyn powiadał, że Bóg w swej nieskończonej dobroci nie pozwoliłby na jego istnienie, gdyby nie potrafił wyprowadzić dobra nawet z samego zła. Tak jak to uczynił, wyprowadzając dobro naszego Odkupienia ze zła, jakim było ukrzyżowanie Zbawiciela.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki