Porozmawiajmy o modzie

"Ach tam, moda" - ktoś mógłby powiedzieć lekceważąco, najczęściej intelektualista płci męskiej. Socjolog, kulturoznawca, a nawet historyk sztuki spojrzy na modę inaczej. Nie ma co lekceważyć, bo nigdy w przeszłości ubrań nie podnoszono do rangi dzieł sztuki, jak to się dzieje dziś, a krawiec (nazywany teraz kreatorem) wcale nie był uznawany za artystę.



Ostatnio "Vogue" staje...
Czyta się kilka minut
"Ach tam, moda" - ktoś mógłby powiedzieć lekceważąco, najczęściej intelektualista płci męskiej. Socjolog, kulturoznawca, a nawet historyk sztuki spojrzy na modę inaczej. Nie ma co lekceważyć, bo nigdy w przeszłości ubrań nie podnoszono do rangi dzieł sztuki, jak to się dzieje dziś, a krawiec (nazywany teraz kreatorem) wcale nie był uznawany za artystę.

Ostatnio "Vogue" staje się katalogiem dzieł sztuki, choć reklamuje tylko wielkie domy mody i wyznacza obowiązujące trendy. Niektórzy wskazują na pismo bardziej dekadenckie i ekstrawaganckie "The Face". W każdym razie nazwiska Jean Paul Gaultier, John Galliano czy Karl Lagerfeld brzmią znajomo dla przeciętnego człowieka, podczas gdy ich odpowiednicy sprzed wieków są anonimowi. Dzisiejsze pokazy mody haute couture chcą przypominać spektakle teatralne, snobistyczna publiczność nie przyzna się, że w zasadzie stroje tych wielkich artystów nie nadają się do noszenia ani nawet nie są ładne, a media wmawiają mi, że objawienie europejskie, Polak z małego miasteczka, ale po londyńskiej szkole artystycznej, niejaki Arcadius jest wielkim artystą. Arcadiusa wrzuciłabym do jednego worka z Masłowską (jako "twory kulturowe", a nie osoby z krwi i kości) jako znak upadku naszych pomieszanych czasów. Może być gorzej, bo skoro Masłowska jest nominowana do nagrody literackiej obok Miłosza, Szymborskiej i Rymkiewicza, to może i jakieś Muzeum Narodowe wystawi ubrania Arcadiusa?

Wybieg w galerii

Niewątpliwie moda jest odbiciem panującej stylistyki i kultury. Zawsze też było tak, że kreacje wprowadzane jako nowe propozycje, odchodzące od klasycznej linii mody i zmieniające tradycyjny sposób ubierania się, były krytykowane. Nikt jednak wtedy nikomu nie wmawiał, że to dzieła sztuki, dziś jednak z przyjemnością oglądamy je w Muzeum Narodowym i podziwiamy ich estetyczne piękno. Co ciekawe, temat mody stał się ostatnio szczególnie popularny w świecie sztuki. Muzea europejskie i amerykańskie bardzo chętnie urządzają tego rodzaju ekspozycje. Muzeum Narodowe we Wrocławiu ma na swoim koncie dwie duże wystawy: "Ubiory kobiece 1840-1939" oraz "Moda - styl epoki". W Poznaniu dwa lata temu można było podziwiać modę dwudziestolecia międzywojennego, a w filadelfijskim Museum of Art otwarto wystawę kreacji rywalki Chanel Elsy Schiaparelli, natomiast w londyńskiej Galerii Narodowej trwa wystawa "Fabryka wyobraźni: suknie i draperie w malarstwie". I jeszcze muzeum Pałacu Kensington - tam wystawiają współcześni kreatorzy mody. Nie trzeba daleko szukać: parę dni temu poznańska Galeria u Jezuitów posłużyła jako wybieg dla modelek prezentujących nową kolekcję Deni Cler.

Zamienię dżinsy na turniurę

Na szczęście w Polsce zamiast współczesnych strojów Arcadiusa możemy w dwóch Muzeach Narodowych oglądać ubiory naznaczone obiektywizmem upływającego czasu - dla nas nie szokujące, ale prawdziwie piękne. W Warszawie na wystawie "Modny świat XVIII wieku" króluje wyrafinowana moda z czasów "Niebezpiecznych związków". Wśród obfitych sukni, wachlarzy, chustek i pantofli obejrzeć możemy prawdziwe perełki: płaszcz koronacyjny Augusta III z błękitnego aksamitu haftowanego złotem, czy kamizelkę Fryderyka II Hohenzollerna ozdobioną delikatnym haftem saskim.

Natomiast Kraków zachęca do zwiedzenia ekspozycji "Za modą przez wieki": żupany, lewitki, suknie empirowe, krynoliny, tiurniury... Zgromadzono prawie 400 strojów, a wśród nich ubiór męski wydobyty z grobowca z 1576 roku, sukienkę należąca do Olgi Boznańskiej i kostiumy, które nosiła Helena Modrzejewska. Wystawa krakowska chce opisać modę jako zjawisko stylistyczne, pokazując urodę zabytkowych ubiorów w korespondencji z dziełami malarstwa. Warto przez chwilę pomarzyć: mogłabym na chwilę zamienić dżinsy na turniurową suknię od Wortha.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2003