Katechizmy nazywają je często grzechami głównymi, choć są to raczej stałe skłonności do zła, usposabiające człowieka do grzechów. Jeśli taka skłonność zawładnie człowiekiem, staje się, najczęściej, wadą...
Katechizmy nazywają je często grzechami głównymi, choć są to raczej stałe skłonności do zła, usposabiające człowieka do grzechów. Jeśli taka skłonność zawładnie człowiekiem, staje się, najczęściej, wadą i źródłem innych wykroczeń.
Matka wszystkich wad
Ewagriusz z Pontu utożsamiał je z demonami, podobnie Jan Kasjan, który w "Rozmowach" wymienił ich osiem: łakomstwo, nieczystość, chciwość, gniew, smutek, lenistwo, próżność i pychę. Jan Klimak zredukował je do siedmiu, stawiając znak równości pomiędzy chciwością a próżnością, zaś św. Grzegorz Wielki w "Moraliach" pychę uznał za matkę wszystkich wad, lenistwo połączył ze zniechęceniem (smutkiem w służbie Bożej) i dodał - jako osobną wadę - zawiść. Spójny wykład o grzechach głównych zostawił nam św. Tomasz z Akwinu.
Spośród wad głównych wyróżnia się najczęściej, jako źródło wszelakich wykroczeń moralnych - pychę. To bezkrytyczne przecenianie własnej osoby; przeciwstawna pysze jest cnota pokory, która polega na prawdzie i uznaniu, że wszystko zawdzięczamy Bogu. Z pychy powstają wykroczenia moralne i grzechy, a wśród nich m.in.: kłamstwo, nieposłuszeństwo, niezgoda, obłuda, okrucieństwo, próżność, czy zarozumiałość.
Wizerunek pyszałka
Człowiek pyszny jest wyjątkowo trudny w obcowaniu z bliźnimi, ponieważ nie budzi sympatii, a sam ma ograniczoną zdolność do uczuć wyższych. Posiada za to skłonność do instrumentalnego traktowania ludzi, którzy interesują go o tyle, o ile mogą przyczynić się do jego wywyższenia. Spragniony uznania otoczenia zdradza próżność, a ponieważ jest przewrażliwiony na tle własnej osoby, pragnie nieustannie imponować innym i karmi się pochlebstwami otoczenia. Namiętnie szuka poklasku, honorów i zaszczytów, bo głównym motorem jego poczynań jest wzgląd na siebie samego. Dlatego nie jest zdolny do poświęceń, chyba że upatruje w tym korzyść dla siebie.
Ma wygórowane aspiracje i dlatego chełpi się swoimi walorami, niekiedy autentycznymi, ale najczęściej iluzorycznymi. Jeśli to się nie udaje bywa agresywny albo rozżalony, że nie został doceniony. Żyje więc w kłamstwie, zwłaszcza wobec samego siebie, bo przypisuje sobie walory, których nie posiada. Bywa zarozumiały, porywając się do działań przekraczających jego możliwości. "Ja to załatwię!", "Mnie się nie odmawia!", "Ty wiesz, ile ja mogę?" - to tylko niektóre z jego ulubionych zwrotów. Wszystko doskonale wie i rozumie, nikt od niego nie zrobi nic lepiej, a jeśli tak się stanie i tak przypisze sobie owo osiągnięcie. Wobec przełożonych i tych, od których zależy jego kariera - choć ich nie szanuje - bywa lizusem, nie stroniąc od tanich pochlebstw. Nieustannie wynosi się nad innymi, pogardza i obraża, na każdym kroku okazując lekceważenie. Cechuje go mściwość i zawziętość, zwłaszcza jeśli może mu to dopomóc na drodze do poszerzenia wpływów, zdobycia władzy albo sławy. Brak mu dystansu do siebie, a jednocześnie jest bardzo krytyczny w ocenie poczynań innych ludzi.
Złe ziarno i oznaka głupoty
Na kartach Pisma Św. pycha jest złym ziarnem, rodzącym inne grzechy (np. Prz. 26, 12; 1 J 5, 44) i oznaką głupoty, bo przecież człowiek jest zaledwie ziemią i popiołem (Syr 10, 9). Co więcej - sama jest grzechem, toteż pyszałek nie może oczekiwać Bożej pomocy, lecz przeciwnie - upokorzenia (np. H 20, 6-9; Ps. 118, 21; Łk. 2, 52).
Pycha była przyczyną upadku rodzaju ludzkiego, bo Adam i Ewa chcieli być jak Bóg, pysznili się budowniczowie wieży Babel, egipski faraon - któremu wydawało się, że może pokonać samego Boga, czy choćby Goliat, buńczucznie stający do walki z Dawidem. Uosobieniem pychy było również państwo - Babilon, a także, faryzeusze - pogardliwi wobec innych i uważający się za jedynych sprawiedliwych. Wszystkich pyszałków dotykają kary.
Pycha jest obmierzła przed Panem i ludźmi (Syr 10, 7) i zamyka człowieka na działanie łaski (1 P 5, 5). Dlatego pychę należy bezwzględnie zwalczyć (Prz 25, 6; Łk 14, 10), bo kto się wywyższa będzie poniżony (Mt 23, 12).
Co na to Magisterium Kościoła?
Katechizm wspomina o ograniczeniu przez Bożą Opatrzność pychy upadłej ludzkości, "która - jednomyślna w swej przewrotności - sama chciała dojść do swojej jedności, budując wieżę Babel" (57) i wymienia pychę wśród grzechów głównych (1866), bo z niej rodzi się nienawiść do Boga: "Sprzeciwia się ona miłości Boga, zaprzecza Jego dobroci i usiłuje Mu złorzeczyć jako Temu, który potępia grzech i wymierza kary." (2094)
Soborowa Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym "Gaudium et spes" przestrzega natomiast, że przedsięwzięcia człowiecze na co dzień są zagrożone przez pychę (37) i wskazuje właśnie na nią, jako przyczynę wszystkich zaburzeń w porządku społecznym (25) oraz konfliktów międzynarodowych (83).
Trzeba więcej pokory
Każdy chrześcijanin ma w swoich stałych zmaganiach z pokusą pychy niedościgłe wzorce pokory. Wystarczy przypomnieć uniżenie samego Syna Bożego, który przyszedł na świat w ubogiej stajence, a jedyne wywyższenie, jakiego dostąpił, to korona cierniowa i Drzewo Krzyża. Pokora Maryi Dziewicy i tylu świętych Pańskich jest dla nas wymownym świadectwem, że z Bożą pomocą człowiek może okiełznać destrukcyjną moc pychy. To konieczność na drodze do uświęcenia i zbawienia.
(...) Pycha nosi w sobie odrazę do wszystkiego, co ogranicza naszą wolę, do wszelkiego prawa, przypominającego, że jest ktoś ponad człowiekiem, kto mu swoje prawo dyktuje. Niechęć do prawa moralnego sprawia, że człowiek we wszystkich kierunkach chciałby się spod jego wpływu wyłamać i stać się sam sobie prawodawcą - i w ten sposób destrukcyjny wpływ pychy rozciąga się na wszystkie dziedziny życia moralnego, otwiera drogę do każdego grzechu i jest rozsadnikiem wszystkich wad.(...)
(...) praca nad charakterem jest zawsze walką między panowaniem miłości i panowaniem pychy. Postęp w tej pracy jest zawsze postępem w miłości Boga, prowadzącym w swych wyższych przejawach do coraz wyraźniejszego zapomnienia o sobie. Przeciwnie, zastój, albo cofanie się jest zawsze postępem miłości własnej i pychy, która znowu w swych krańcowych objawach doprowadza do pogardy Boga. Jak mawiał św. Augustyn: "miłość Boga aż do pogardy siebie lub miłość siebie aż do pogardy Boga".(...)
Katolicka etyka wychowawcza t. 1
Dla człowieka pysznego jedynym na świecie prawdziwie interesującym tematem jest jego własna osoba: własne przeżycia, refleksje i opinie, inteligencja, charakter, zaradność, dobroć, poświęcenie, tudzież arcymodny węzełek krawata. Człowiek pokorny jest jego przeciwieństwem. Nie absorbuje uwagi otoczenia nachalnością swych cnót, czy werblami swego znaczenia; bywa jednak, że wyrośnie "ponad głowy", gdy ludzie sami zwrócą się ku niemu, wyczuwszy jego autentyczność - prawdę i słuszność jego postawy. (...)
Człowiek pokorny nie jest człowiekiem bez ambicji. Nie są to jednak nigdy ambicje skierowane na pognębienie drugiego człowieka, ambicje górowania w celu upokorzenia innych. Nie ma pychy w ambitnej chęci poznania np. wszelkich arkanów wyższej matematyki, ani też w zadowoleniu, że osiągnęło się ów cel. Inwazja pychy zaczyna się dopiero wówczas, gdy człowiek ambitny powie sobie: "poznałem wyższą matematykę, jestem genialny. Jakże mi żal tych durniów, którzy znają tylko tabliczkę mnożenia. O czym tu z nimi gadać?" (...)
Człowiek pokorny nie jest strachliwy. Strachliwość jest atrybutem człowieka pysznego, gdyż najwyższą wartością jest dlań on sam - egocentryczna wielkość, własne powodzenie, własne sukcesy i chwała. Jednym z istotnych elementów pychy jest wieczna rywalizacja, zaś elementem rywalizacji - poczucie zagrożenia. Tam zaś, gdzie istnieje zagrożenie, siłą rzeczy pojawia się także i strach - także strach urojony. Ubóstwienie dyktatury wyrastało z pychy, zaś okrucieństwo - ze strachu. Człowiek pokorny nie jest okrutny także dlatego, ponieważ nie ma w nim obsesji strachu. (...)
Poczta Ojca Malachiasza t. 1
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













