Powołanie na górze

Jezus wstępuje na górę. Do Niego nadciąga niezliczony tłum ludzi z różnymi potrzebami, niepokojami, pragnieniami, pytaniami, różnymi cierpieniami. Ten tłum obolałej ludzkości przychodzi z różnych stron, nie tylko z Galilei i Judei, szuka ratunku, szuka wyzwolenia - zbawienia (zob. Mk 3, 7-12). Z tego wzniesienia Jezus zaczyna wołać po imieniu.



Jak można zauważyć, Jezus nie wybiera...
Czyta się kilka minut
Jezus wstępuje na górę. Do Niego nadciąga niezliczony tłum ludzi z różnymi potrzebami, niepokojami, pragnieniami, pytaniami, różnymi cierpieniami. Ten tłum obolałej ludzkości przychodzi z różnych stron, nie tylko z Galilei i Judei, szuka ratunku, szuka wyzwolenia - zbawienia (zob. Mk 3, 7-12). Z tego wzniesienia Jezus zaczyna wołać po imieniu.

Jak można zauważyć, Jezus nie wybiera Dwunastu w samotności, ale wśród tłumu, który woła o ratunek.

Tak więc powołanie na górze ma znaczenie apostolskie i eklezjalne. Ludzie, którzy dotychczas przychodzili do Jezusa, zaczynają zwracać się do grupy wybranych uczniów. To pewien typ pośrednictwa w Kościele: poprzez tych Dwunastu ludzie zwracają się do Jezusa i są do Niego doprowadzani.

Przywołuje tych, których sam chciał

Jezus wywołuje w niezliczonym tłumie dwanaście imion. Subtelna idea podporządkowania. Wybiera tych, których sam chciał. To nie oznacza tych, którzy Mu się podobali, uwzględniając różne ludzkie atrybuty (błyskotliwa inteligencja, zachwycający wygląd, spryt życiowy itp.). W swojej nieskrępowanej wolności ustanawia moment wyboru i decyduje także, kogo wybrać. Na uwagę zasługuje tutaj użycie przez Marka greckiego słowa: éthelen, które oznacza: upatrzyć w sercu. Tak więc powołuje tych, których nosił w sercu, upatrzył sobie, tzn. szczególnie umiłował. Ewangelista Marek jeszcze dobitniej wyartykułował ten aspekt, używając kolejnego ważnego greckiego słowa: autós - tzn. sam. Rozpatrując od strony gramatycznej całe zdanie: przywołał do siebie tych, których sam chciał, da się zauważyć, że ono byłoby zupełnie poprawne i czytelne także bez słowa chciał. To słowo nie jest konieczne. Jednakże, skoro Marek je użył, to chciał w ten sposób podkreślić, jakimi głębokimi motywacjami kierował się Jezus przy wyborze Dwunastu. To On ma ich w Swoim sercu i wybiera. Nie zwraca uwagi na takie atrybuty, na które człowiek tak często stawia. Przedziwna tajemnicza miłość samego Chrystusa do wybranych, On sam ich najpierw w swoim sercu upatrzył (nosił).

... a oni przyszli do Niego

Przy pierwszych powołaniach ewangelista Marek zaznaczył, że poszli za Nim. Natomiast tutaj używa zwrotu: pros auton, tzn. ku Niemu. To czasownik ruchu. Nie chodzi tylko o kroczenie fizyczne w czyimś kierunku, ale przede wszystkim, aby całkowicie stanąć po stronie kogoś, zostać z nim. Powołani przez Jezusa opuszczają swoje miejsca pracy, by pójść tam, gdzie jest Jezus, który ich powołuje. Być tam, gdzie On jest.

I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli

Towarzyszyć, to znaczy być z kimś, przebywać. To jest istota powołania. Taka jest wola i ustanowienie samego Jezusa. To jest najmocniej podkreślone w całym tym fragmencie. Być najpierw z Jezusem, realnie i fizycznie, a to będzie miało swoje przełożenie na autentyzm wewnętrznego przylgnięcia. Warto tutaj przywołać ideę starotestamentalnego przymierza, jego wewnętrzną dynamikę: Bóg z nami, a my z Nim. Jezus żąda, by powołany najpierw był fizycznie tam, gdzie On jest. Podkreślona jest więc fizyczna obecność. (Dlatego formacja kapłańska i zakonna: nowicjat, studia seminaryjne są realną, fizyczną przestrzenią szczególnie wydzieloną - pewien fizyczny dystans wobec domu rodzinnego i innych czynników środowiska, aby tym lepiej umożliwić całkowity zwrot na osobę Jezusa). Z owego bycia z Nim zarysuje się to, w jakim celu Jezus ustanowił Dwunastu.

aby wysłać ich na głoszenie nauki

To On ich posyła na głoszenie nauki. To On nimi kieruje. Być apostołem, to być posłanym. Będą głosić naukę o Nim, o Królestwie Bożym. Teraz można łatwiej zrozumieć, dlaczego najpierw muszą być z Nim; bowiem muszą o Nim świadczyć. Nie wystarczy obwieszczać to, czego nauczyli się od Niego na poziomie czysto intelektualnym. Istotą świadczenia o Nim jest przekazywać swoje doświadczenie przebywania z Nim. Mają naśladować Jego życie. Ich życie i nauczanie ma stanowić nieustanny dialog z Chrystusem i mają być dla ludzi ewidentnym znakiem Jego obecności. Apostołować, to składać osobiste świadectwo.

i by mieli władzę wypędzać złe duchy

Władza wypędzania złych duchów jest czymś, co wynika z wcześniejszego bycia z Nim. Taką władzę wypędzania złych duchów mają od samego Jezusa. Słowo wypędzać zakłada pewną walkę. Tak więc egzorcyzm i jego pełne znaczenie wskazuje pośrednio na walkę, którą podejmuje Jezus z królestwem szatana. W to dzieło Jezus włącza powołanych. Stąd misja głoszenia nauki Jezusa jest połączona z walką przeciw złu. To nie jakieś abstrakcyjne głoszenie Ewangelii, wsparte różnymi dziełami charytatywnymi, ale głoszenie z władzą wypędzania demonów w różnych wymiarach.

Tak więc powołani uczniowie są w rzeczywistości samym Jezusem. To On przez nich przedłuża swoją działalność. To nie tylko mechaniczne powtarzanie zapamiętanych słów i zwrotów Jezusa, ale powołani są samym działaniem Jezusa. To rzeczywiste utożsamianie się z Jezusowym sposobem życia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2003