Bł. Sadok - 2 czerwca

Pół wieku temu archeolodzy odnaleźli w sandomierskim kościele Św. Jakuba zbiorową mogiłę, kryjącą trzysta szkieletów. A obok nich - klamry, które były pozostałością po mnisich paskach, przepasujących habity. Ustalono wówczas, że jest to grób bł. Sadoka i męczenników sandomierskich.

Kim był Sadok? Człowiekiem wielkiej świętości, piastującym godność przeora klasztoru dominikanów...
Czyta się kilka minut

Pół wieku temu archeolodzy odnaleźli w sandomierskim kościele Św. Jakuba zbiorową mogiłę, kryjącą trzysta szkieletów. A obok nich - klamry, które były pozostałością po mnisich paskach, przepasujących habity. Ustalono wówczas, że jest to grób bł. Sadoka i męczenników sandomierskich.

Kim był Sadok? Człowiekiem wielkiej świętości, piastującym godność przeora klasztoru dominikanów w Sandomierzu. Wcześniej przebywał, prawdopodobnie, w Lorch i Zagrzebiu, gdzie - być może - prowadził działalność apostolską pośród koczowniczego ludu tureckiego Kurmanów (Połowców). Kiedy Mongołowie, po najeździe na Ruś w 1241 r., wyruszyli w kierunku Polski, odnieśli pamiętne zwycięstwo pod Legnicą. Zimą 1259 r. dokonali powtórnego najazdu, grabiąc i mordując miejscową ludność. Podczas oblężenia Sandomierza podstępni Tatarzy obiecali komendantowi miasta, iż mieszkańcom - o ile tylko zechcą się poddać - nie stanie się nic złego. Azjatyckim najeźdźcom obce było rozumienie honoru, toteż po zajęciu miasta rozpoczęli rzeź ludności. Czterdziestu dziewięciu dominikanów, na czele z Sadokiem, oddało życie albo na przedmieściach Sandomierza, albo w murach kościoła Św. Jakuba.

Abraham Bzowski, który opisał ów dramat, wymienił nawet imiona męczenników. Podczas szturmu na miasto mnisi mięli trwać w świątyni na modlitwie. Podczas jutrzni, w noc poprzedzającą mord, nowicjuszowi odczytującemu listę męczenników na dzień następny, miała się ukazać zapowiedź ich śmierci. Nazajutrz, kiedy hordy Tatarów przeprawiły się przez Wisłę i wtargnęły do kościoła Św. Jakuba, dominikanie - Sadok, wraz ze swymi konfratrami - śpiewali właśnie pieśń "Salve Regina" (Witaj, Królowo). Zginęli więc z pieśnią na ustach.

Proces kanoniczny wszczynano kilkukrotnie, aż wreszcie w 1807 r. Pius VII wyraził aprobatę dla publicznego kultu męczenników sandomierskich.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 22/2003