Chrystus czy rock?
"Gdyby ktoś mi powiedział 10 lat temu, że będę z radością głosił Jezusa, to bym go wyśmiał. Moimi idolami byli - J. Hendrix, J. Jopin czy E. Stachura. Pismo Święte było dla mnie ciekawą książką, którą fajnie się czyta przy podkładzie muzycznym Pink Floyd czy Rush. Byłem przekonany, że nie pasowałem do tej świętości ze swoim stylem życia - puby, muzyka czy żeglarstwo. Do kościoła chodziłem, aby uśpić własne sumienie i aby nie sprawiać przykrości rodzicom. W tym całym moim życiu rocka i wzniosłych idei nie było miejsca dla prawdziwej Miłości. Bóg jednak chciał inaczej. Jemu zależało, aby uwolnić mnie z tej "szklanej pułapki pseudo-wolności". Przełom w moim życiu rozpoczął się od spowiedzi, podczas której obiecałem, że rozpocznę kurs ewangelizacyjny Filipa. Po nim rozpoczęło się dla mnie "drugie życie". Po wielu rozmowach, licznych godzinach przemyśleń i modlitwy wstąpiłem do misyjnego Zgromadzenia Słowa Bożego - popularnie zwanego "Werbistami". Obecnie jestem już szósty rok w Zgromadzeniu i mogę szczerze powiedzieć: "Dziękuję Ci Panie Jezu Zmartwychwstały za ten wielki dar powołania!".
kleryk SVD
On powołał mnie...
"Gdy byłam w drugiej klasie, siostra katechetka poprosiła, abyśmy napisali, kim chcielibyśmy zostać w przyszłości. Wówczas według mojego dziecięcego pragnienia i na miarę prostych, ale szczerych wyobrażeń napisałam, że chcę zostać muzykiem albo zakonnicą. Po czwartej klasie szkoły podstawowej wraz z całą rodziną wyjechałam do Hiszpanii. Tam pod wpływem otaczającej mnie młodzieży zaczęłam odchodzić od Jezusa. Moje stosunki z rodzicami stały się delikatnie mówiąc konfliktowe, zaczęłam również zaniedbywać szkołę, a do tego ulegałam różnym nałogom. Jednak dobrowolnie nie opuszczałam Mszy świętej, dzięki czemu moje serce tak bardzo rozdwojone i bez własnych sił nie zerwało więzi ze Źródłem Życia. Czas ten stawał się dla mnie czasem wewnętrznej walki, bowiem docierało do mnie, że w tych uciechach życia nie znajduję spokoju ani radości. W końcu do moich rąk trafiła książka pt."Apel Miłości", którą zaczęłam czytać, aby nie zapomnieć języka polskiego. Karty tej książki dostarczyły mi wiele światła. Zaczęła we mnie dojrzewać chęć odmiany życia. Jednak efekty dotychczasowego życia dawały owoce, nie otrzymałam promocji do następnej klasy i rodzice postanowili zmienić mi środowisko. Wróciłam do Polski i zamieszkałam u dziadków. Dzięki tym zmianom zaczęłam systematycznie powracać do Jezusa... aż w końcu przekroczyłam próg Zgromadzenia."
ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi
Moim marzeniem było małżeństwo
"Czy myślałam kiedykolwiek o tym, że mogę być powołana do życia konsekrowanego? Raczej nie, a już na pewno nigdy poważnie. Uczęszczałam na spotkania Kręgu Biblijnego, coraz bardziej poznawałam Jezusa, który żyje w Kościele, który też zaczął rodzić się w moim sercu i przemieniać je. Chciałam iść drogą Jezusa, ale nie brałam pod uwagę życia zakonnego. Nadszedł czas studiów, podjęłam naukę w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych oraz zaczęłam czynić starania o wyjazd do Francji, gdzie chciałam kontynuować studia. Moje myśli i pragnienia skierowane były ku małżeństwu. Ogromnym zaskoczeniem, może nawet szokiem były dla mnie cicho wypowiedziane przez kogoś słowa: "Ty masz powołanie". Z tą myślą nie mogłam się pogodzić i wiele walczyłam w sercu, ale usłyszanego wezwania, które stopniowo sama odkrywałam coraz wyraźniej, nie mogłam już stłumić. Dalej już nie mogłam żyć tak, jakbym nigdy nie poznała tej prawdy. Zrezygnowałam ze wszystkich swoich dotychczasowych planów. Po skończonej formacji w Kolegium podjęłam pracę w liceum, gdzie uczyłam języka francuskiego w swojej rodzinnej miejscowości. To pozwoliło mi na aktywne włączenie się w życie wspólnoty. Chciałam wypełnić wolę Bożą, ale na ten czas nie potrafiłam jej przyjąć. Wierzyłam, że Jezus może wszystko odmienić, dlatego codziennie prosiłam Go o to. Po roku trwania na modlitwie Bóg przynaglił mnie Swoją miłością, nadszedł czas, bym odpowiedziała na Jego zaproszenie. Jedna decyzja, jeden wolny wybór, do którego musiałam dojrzeć, wiele zmienił w moim sercu. Doświadczyłam wtedy wielkiej radości i pokoju. Jezus zabrał przygnębienie i uwolnił od ciężaru, jaki nosiłam w sercu. To była decyzja na życie z Bogiem."
ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi
Dziecięce pragnienie
"Gdy pierwszy raz pojawiła się w moim życiu myśl o kapłaństwie, a było to w szkole podstawowej, czułem w sercu radość i pokój. Jednakże z biegiem lat, wraz z dorastaniem dziecięce pragnienia musiały ulec weryfikacji. Pojawiły się trudności i wątpliwości oraz lęk przed zbliżeniem się z ufnością do Źródła. Wielką łaską okazał się wtedy dla mnie: kult Bożego Miłosierdzia i posłannictwo świętej siostry Faustyny. Godzina Miłosierdzia, koronka i obraz Jezusa Miłosiernego stały się impulsem do zawierzenia siebie Miłosiernej Miłości. Uświadomiłem sobie sens Janowych słów: "W miłości nie ma leku, lecz doskonała miłość usuwa lęk" (1J 4, 18). Dzisiaj jestem na czwartym roku w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu i wciąż uczę się ufności Jezusowi. Swoje powołanie odczytuję na modlitwie oraz byciu z Jezusem. Codzienna Eucharystia, Słowo Boże, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz regularny sakrament pojednania prowadzą mnie do Źródła. Również przebywając poza seminarium, odczytuję swoje powołanie, poznając kapłańskie życie i uczestnicząc w niektórych jego przejawach. Za wielką łaskę uważam możliwość odwiedzania chorych z oddziału opieki paliatywnej w jednym z poznańskich szpitali. Wraz z kilkoma kolegami odwiedzamy chorych, z którymi rozmawiamy, modlimy się, oraz przede wszystkim słuchamy lub po prostu jesteśmy z tymi, którzy tego potrzebują. Niekiedy zdarza się, że towarzyszymy im w drodze do wieczności. Te spotkania nieustannie uświadamiają mi służebny charakter mojego powołania.
Na sakramentalne kapłaństwo, w którym za kilka lat, jeśli Bóg pozwoli, będę uczestniczył, patrzę przez pryzmat miłosierdzia Bożego. Kapłan bowiem powinien najpierw sam doświadczyć miłosiernej miłości Boga, a potem stawać się jej znakiem przez miłość pasterską, ofiarną służbę i nieustanną modlitwę oraz być jej szafarzem - głosząc słowo Boże i sprawując sakramenty."
kleryk
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













