Logo Przewdonik Katolicki

Znaki Bożej dobroci

Ks. Michał Maciołka
Fot.

Sanktuarium tworzy jakiś niepowtarzalny duchowy klimat. Dostrzegają to nawet ci, którzy przybywają tutaj tylko turystycznie. Nikt nie wyjeżdża z tego miejsca bez pociechy i nowej nadziei. Zresztą już sama analiza słowna wyrazu "sanktuarium" wskazuje, że jest to miejsce święte, w którym w szczególny sposób dokonuje się spotkanie człowieka z Bogiem. Właściwie we wszystkich kulturach...

Sanktuarium tworzy jakiś niepowtarzalny duchowy klimat. Dostrzegają to nawet ci, którzy przybywają tutaj tylko turystycznie. Nikt nie wyjeżdża z tego miejsca bez pociechy i nowej nadziei. Zresztą już sama analiza słowna wyrazu "sanktuarium" wskazuje, że jest to miejsce święte, w którym w szczególny sposób dokonuje się spotkanie człowieka z Bogiem.


Właściwie we wszystkich kulturach świata istnieją takie miejsca odosobnione, otoczone atmosferą tajemniczości, do których człowiek podążał, aby się wyciszyć, pomodlić, zebrać siły na dalsze życie, napełnić wiarą i nadzieją.
Tak było w starożytnej Grecji, w Rzymie, w Indiach - ze świętą rzeką Ganges, w Japonii - świętą górą Fudżi. Mahometanie mają swoją Mekkę, Żydzi - ścianę płaczu, upamiętniającą świątynię jerozolimską.
W naturze więc ludzkiej tkwi głębokie pragnienie spotkania z Bogiem w sposób widzialny.
Bóg wychodząc naprzeciw oczekiwaniom ludzi, by mogli w widzialny sposób poznać Boga, posłał swego Syna. Dokonało się to w postaci ludzkiej, w konkretnym czasie i miejscu. Teologia nazywa to Tajemnicą Wcielenia i Odkupienia lub Tajemnicą Paschalną. Każdy wierzący w Chrystusa uczestniczy w wieloraki sposób w Tajemnicy Paschalnej Chrystusa, dzięki czemu dokonuje się w naszym życiu nieustanne przechodzenie ze śmierci do życia, z ciemności do światła, z nienawiści do miłości, z przygnębienia do nadziei, ze smutku do radości, a wszystko - chociaż dotyka najgłębszego duchowego wnętrza człowieka - dokonuje się w znakach zewnętrznych, którymi są Kościół, sakramenty św., sakramentalia, kult obrazów, a także sanktuaria.
Zastanówmy się głębiej na tym. Co właściwie dzieje się w sanktuarium? Jest ono: symbolem Kościoła Pielgrzymującego, przybytkiem Boga z ludźmi, znakiem obecności Maryi lub Świętego w wizerunku, miejscem pojednania z Bogiem i ludźmi. Każde niemal sanktuarium pielęgnuje też wartości narodowe.

Znak Kościoła Pielgrzymującego


Do sanktuarium się pielgrzymuje, odbywa drogę, nieraz bardzo uciążliwą. Jest to symbol i wyraz prawdy naszej wiary o Kościele Pielgrzymującym. Zaczęło się to Nawiedzeniem Maryi w domu Św. Elżbiety (Łk 1, 39 - 56), gdzie dokonały się wielkie dzieła Boże za pośrednictwem Matki Bożej. Wymowne jest też pielgrzymowanie Świętej Rodziny do Egiptu i do miasta świętego Jeruzalem. Pielgrzymki znane były od początku chrześcijaństwa, np. przy drodze do Konstantynopola był kościółek z obrazem Matki Bożej zwany hodegetrią. Kopie tej ikony rozeszły się po całym świecie. Najbardziej znaną jest obraz Matki Boskiej "Salus populi romani" w bazylice "Santa Maria Maggiore". Wizerunek jasnogórski też należy do ikon hodegetrycznych, gdyż Maryja wskazuje swoją ręką na Chrystusa jako Drogę wiodącą nas do Ojca.

Przybytek Boga z ludźmi


Warto sobie tutaj przypomnieć wydarzenie Przemienienia Pańskiego na górze Tabor, zwłaszcza stwierdzenie Ewangelisty: "Tam Jezus przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak śnieg". Jezus wyglądający jak każdy człowiek, ukazuje się jako Bóg, co potwierdza głos z nieba: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie". I wypowiedź Piotra: "Panie, dobrze, że tu jesteśmy". Gdy uczniowie pełni lęku upadli na twarz, Jezus dotknął ich i powiedział: "Wstańcie, nie lękajcie się" (Mt 17, 1- 8). Wydarzenie z Góry Tabor uobecnia się i powtarza w każdym sanktuarium. Znaki są proste, ale dzieją się wielkie dzieła Boże. Następuje spotkanie z Jezusem, przemiana serc, czasem lęk, zawsze usłyszymy słowa "Jego słuchajcie", "Wstańcie, nie lękajcie się" i odpowiadamy: "Panie, dobrze, że tutaj przybyliśmy".

Obecność


O tej obecności mówi się wiele w teologii Wschodu, kiedy analizuje się znaczenie ikony w życiu Kościoła. W Polsce o obecności Maryi w wizerunku jasnogórskim mówił jako pierwszy o. Adam Opatowiusz w XVII w. Był to też ulubiony temat kard. Stefana Wyszyńskiego.
Jan Paweł II tak mówił podczas homilii 4 czerwca 1979 r.:

"Przyzwyczaili się Polacy ze wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swej Matce - Tej, która ma tutaj nie tylko swój Wizerunek, jeden z najbardziej znanych i najbardziej czczonych na całym świecie, ale tutaj w jakiś szczególny sposób Jest, jest obecna."

Spróbujmy bliżej określić charakter tej obecności. Na pewno jest to obecność zbawcza, podobna do obecności Boga w znakach sakramentalnych. Można powiedzieć, że obecność Maryi w wizerunku po pierwsze przypomina Jej Osobę i Jej współdziałanie z Chrystusem w dokonaniu zbawienia, a szczególnie przypomina takie wydarzenia, które przyczyniły się do powstania Kościoła, a więc: Zwiastowanie, Nawiedzenie, Narodzenie Chrystusa, Kanę Galilejską, Kalwarię i Zesłanie Ducha Świętego. Kontemplując oblicze Matki Najświętszej, przechodzimy do kontemplacji oblicza Chrystusa. Po drugie, poprzez wizerunek działa obecnie sama Matka Najświętsza, wypełniając w wybranym przez siebie miejscu macierzyńskie i służebne pośrednictwo wobec Ludu Bożego. Wreszcie w tej obecności odnajdujemy również zapowiedź przyszłej chwały. Przed wizerunkiem Maryi, ale też innego świętego, Lud Boży otrzymuje dar nadziei i wytrwania w wierze, odnajdujemy także wzór do naśladowania, gdyż w Maryi urzeczywistniła się już tajemnica Kościoła, którą osiągnie On w czasach eschatologicznych. Warto tutaj przypomnieć myśli papieża Pawła VI z adhortacji "Marialis cultus"(2.02.1974):

"Kościół oddając cześć Maryi wpatruje się w Nią jako Dziewicę słuchającą, Dziewicę modlącą się, Dziewicę rodzącą, Dziewicę ofiarującą."

Taki też powinien być Kościół i każdy wierzący.

Miejsce pojednania


Znamy wiele przykładów wyjątkowych nawróceń i spowiedzi, nieraz po latach błądzenia z dala od Boga. Jan Paweł II podczas odwiedzin na Jasnej Górze w czerwcu 1983 tak mówił do ojców Paulinów:

"Ileż w ciągu tych sześciu wieków przeszło przez jasnogórskie sanktuarium pielgrzymów? Ilu tutaj się nawróciło, przechodząc od złego do dobrego użycia wolności? Ileż odzyskało prawdziwą godność przybranych synów Bożych? Jak wiele o tym mogłaby powiedzieć kaplica jasnogórskiego obrazu? Jak wiele mogłyby powiedzieć konfesjonały całej bazyliki? Ile mogłaby powiedzieć Droga Krzyżowa na wałach? Olbrzymi rozdział historii ludzkich dusz! To jest też chyba najbardziej podstawowy wymiar jasnogórskiego sześćsetlecia. Pozostał on i nadal pozostaje w żywych ludziach, synach i córkach tej ziemi, gdy do ich serc Bóg zsyła Ducha Syna swego tak, że w całej wewnętrznej prawdzie mogą wołać: Abba! Ojcze!".

Pojednanie z Bogiem prowadzi do pojednania i braterstwa z ludźmi. Znamy te przeżycia z naszych pielgrzymek, podczas których nawiązuje się serdeczna więź z pozostałymi uczestnikami pielgrzymki. Doświadczywszy miłosierdzia Bożego, łatwiej jesteśmy wyrozumiali, cierpliwi i przebaczający wobec naszych bliźnich.
Zwróćmy uwagę, aby każda pielgrzymka rozpoczynała swój pobyt w sanktuarium od aktu skruchy i pojednania z Bogiem. Ludzie coraz rzadziej mają poczucie winy, stąd często nie ma prawdziwego nawrócenia. Ważne są gesty i znaki pojednania wobec ludzi, np. przeproszenie się w rodzinie przed wyruszeniem na pielgrzymkę, znak pokoju przez podanie ręki ludziom obcym, którzy może w ciżbie stoją obok nas.

Aspekt narodowy


O tym trzeba pamiętać zwłaszcza w czasach globalizacji. Wartości narodowe w Polsce zawsze jak ze źródła wypływały z wiary świętej i miłości do Kościoła. Papież tak mówił o Jasnej Górze:

"Jasna Góra jest wewnętrznym spoidłem narodu, jest siłą, która chwyta głęboko za serce i trzyma Naród cały w pokornej, a mocnej postawie wierności Bogu, Kościołowi i jego hierarchii (...). Jasna Góra jest sanktuarium Narodu. Trzeba przykładać ucho do tego świętego Miejsca, żeby czuć, jak bije serce Narodu w Sercu Matki (...)."

Dzisiaj czasy są inne. Jesteśmy bardziej otwarci na świat. Niemniej trzeba podtrzymywać w sposób rozsądny akcenty patriotyczne i narodowe. Wydaje się, że głównie w aspekcie przykładu dla innych narodów. Dzisiaj sanktuaria nie symbolizują oblężonej i zagrożonej twierdzy, chociaż taki obraz tu i tam się pojawia, ale raczej otwartość Kościoła wobec ludzi współczesnych, spragnionych miłości i dobroci. Właśnie sanktuaria są znakami Bożej dobroci rozsianymi po świecie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki