Logo Przewdonik Katolicki

Zbawienne cierpienie

Ks. Stanisław Jankowski SDB
Fot.

Pytanie o cierpienie jest jednym z najczęstszych i najbardziej natarczywych, a Wielki Post ze swej strony jak gdyby stwarzał dodatkowy klimat do zatrzymania się przy tym problemie. I nic dziwnego! Co bowiem dotyka nas tak bardzo odczuwalnie, nie może nie budzić pytań: dlaczego, i po co cierpienie? Albo inaczej: jaki jest powód-przyczyna cierpienia oraz jaki jego sens. Co się tyczy przyczyny...

Pytanie o cierpienie jest jednym z najczęstszych i najbardziej natarczywych, a Wielki Post ze swej strony jak gdyby stwarzał dodatkowy klimat do zatrzymania się przy tym problemie. I nic dziwnego! Co bowiem dotyka nas tak bardzo odczuwalnie, nie może nie budzić pytań: dlaczego, i po co cierpienie? Albo inaczej: jaki jest powód-przyczyna cierpienia oraz jaki jego sens.


Co się tyczy przyczyny cierpienia, czasem jesteśmy w stanie wpaść na jej trop, powiązać swoją czy kogoś innego przeszłość ze spotykającym nas cierpieniem (w rzeczywistości są to jednak dość odosobnione przypadki!); natomiast stajemy bezradni wobec drugiego pytania: po co cierpienie? Gdybyśmy znali przyszłość, może byłoby łatwiej z nim się pogodzić. Co by nie powiedzieć, cierpienie jest jedną z tajemnic świata i jednym z największych, o ile nie największym, wyzwań rzucanych Bogu przez Jego stworzenie.
Dlatego nie brak tego tematu w Piśmie Świętym. W oparciu o biblijną refleksję nad cierpieniem, trzeba powiedzieć, że jest ono nie tyle problemem poznania, co przedmiotem wyboru, czyli akceptacji lub odrzucenia! W jednym z pierwszych odcinków naszych zamyśleń nad Pismem Świętym mówiliśmy, że uczy nas ono zajmowania właściwej postawy wobec tego, czego często nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Wiele jest takich sytuacji, w których Pismo spieszy z pouczeniem, radą, przestrogą, a nawet groźbą - są to środki wychowawcze, jakimi posługuje się mądrość - aby człowiek dokonywał trafnych wyborów. Przypomnijmy jeden z takich klasycznych tekstów: "Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście". i nieco dalej: "Kładę dziś przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo" (Pwt 30, 15. 19). Z każdej sytuacji życiowej, również z cierpienia, można uczynić powód do śmierci, lub tytuł do życia. Wybór zależy od człowieka! Dramatyczne, prawda?

Biblia odpowiada


Ale ta konstatacja nie uwalnia nas wcale od pytania: czy Jezus musiał cierpieć?, które jest pytaniem: dlaczego my cierpimy? Czy cierpienie wchodziło w plany Boga od początku? Otóż odpowiedź Pisma nie jest jednoznaczna. W świetle księgi Rodzaju byłyby podstawy, aby twierdzić, że człowiek sam sobie cierpienie "zawdzięcza", bo jest tam ono ukazane jako konsekwencja naruszonej przez człowieka umowy, jaką Bóg mu zaproponował w raju (zob. Rdz 3, 16-19; 2, 16n). W świetle księgi Hioba cierpienie jawi się jako doświadczenie, próba zesłana na człowieka dla wypróbowania jego wierności (zob. Hi 1-2). W obu przypadkach - warto na to zwrócić uwagę - czynną rolę pełni Szatan, czyli Przeciwnik. Przytoczmy jeszcze trzeci ważny tekst, pochodzący z księgi Izajasza, gdzie cierpienie staje się przedmiotem wolnego wyboru tajemniczego "męża boleści", zwanego Sługą Jahwe: "On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści" oraz "Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić" (zob. Iz 52, 13 - 53, 12). W tym trzecim wypadku stroną czynną w poddaniu próbie jest sam Bóg! Tak samo jak w historii proroka Jeremiasza (zob. Jer 20, 7-18). Cóż więc sądzić o przyczynie cierpienia? Jest nią sam człowiek? Szatan? Bóg? Cierpienie pozostaje - co byśmy o nim nie powiedzieli - jedną z największych tajemnic. Czy to "uchylanie się" Objawienia od jednoznacznej i definitywnej odpowiedzi nie ma głębszego sensu?

Właściwe pytanie


Biorąc tę ostatnią ewentualność pod uwagę, zadajmy sobie uczciwie pytanie: czy poznanie przyczyny cierpienia jest w stanie je usunąć? Może przynieść jakąś ulgę, lecz problem pozostanie! Może zamiast zwracać się do przeszłości, której nie sposób odwrócić jak taśmy video, czy nie należałoby raczej pomyśleć, co z cierpieniem zrobić?, czyli próbować dostrzec jego sens, a tym samym pewną szansę i wartość, którą Jan Paweł II nazywa "dobrem trudnym".
Autor jest biblistą, wykładowcą na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Toruńskiego, ojcem duchownym w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki