Logo Przewdonik Katolicki

Przestrzeń między czynem i słowem

Ks. Stanisław Jankowski SDB
Fot.

Czym jest obecność, gest, słowo? Już dawno zainteresowały się tymi tematami psychologia czy filozofia: egzystencjalna, dialogu, języka (hermeneutyka). Nie tutaj miejsce rozwijać te obszerne tematy. W świecie biblijnym nabierają one wszakże nowego kolorytu, wydźwięku, znaczenia. Tak więc to mało stwierdzić, że człowiek jest istotą społeczną. Antropologia biblijna idzie o jedno pytanie...

Czym jest obecność, gest, słowo? Już dawno zainteresowały się tymi tematami psychologia czy filozofia: egzystencjalna, dialogu, języka (hermeneutyka). Nie tutaj miejsce rozwijać te obszerne tematy. W świecie biblijnym nabierają one wszakże nowego kolorytu, wydźwięku, znaczenia. Tak więc to mało stwierdzić, że człowiek jest istotą społeczną. Antropologia biblijna idzie o jedno pytanie dalej: dlaczego człowiek jest istotą społeczną, dlaczego tak żywo odbiera dar wspólnoty lub jej brak? i odpowiada w oparciu o Objawienie zawarte w Piśmie Świętym: człowiek jest istotą społeczną, ponieważ takim stworzył go Pan Bóg, a stworzył go na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1, 26n). W drugim opisie stworzenia człowieka napotykamy na stwierdzenie włożone w usta Boga "nie jest dobrze być człowiekowi samemu" (Rdz 2, 18). Drugie zdanie jest konsekwencją pierwszego. Człowiek z natury jest istotą społeczną, ponieważ jego Stwórca jest wspólnotą trzech Osób Boskich, czyli Trójcą Świętą (wprawdzie dopiero Nowy Testament objawi prawdę o Trójcy Świętej, ale Bóg jest takim zawsze, a więc i od początku stworzenia). Gdyby zatem człowiek uznał samotność za swój naturalny stan, przeczyłby sam sobie, ale przede wszystkim przekreślałby swój Pierwowzór, czyli Wspólnotę Osób Boskich (na wybranej na zawsze samotności będzie polegało piekło!). Niech to stwierdzenie wystarczy jako przesłanka do dalszych rozważań.

Zdolność mówienia


Człowiek ma szerokie możliwości w zakresie komunikacji. Dzielimy ją na werbalną i pozawerbalną. Zatrzymujemy się na komunikacji werbalnej, interesuje nas więc słowo i gest, z którymi w sposób oczywisty związana jest myśl; wzięte razem tworzą język. Odgłosy i gesty są właściwe zwierzętom. Ponieważ myślą rozporządza tylko człowiek, dlatego o języku w sensie ścisłym można mówić jedynie w odniesieniu do istoty ludzkiej. Tylko człowiek mówi. Pamiętając zaś, kim jest człowiek, trzeba dokonać istotnego uściślenia: człowiek mówi, ponieważ Bóg pierwszy wypowiedział słowo. Nasze podobieństwo do Boga rozciąga się także na zdolność mówienia. On jest Mówiącym w najpełniejszym znaczeniu tego terminu (znamienne, że w Starym Testamencie Jahwe, a w Nowym Chrystus są tymi, którzy mówią najwięcej).

Słowo = wydarzenie


Według Pisma Świętego, słowo Boga jest zarazem wydarzeniem. "Rzekł Bóg... i stało się tak" (Rdz 1, 3n). Bóg, mówiąc, sprawia to, co znaczą Jego słowa. Dla tej właśnie racji biblijna świadomość wagi słowa jest tak dalece kluczowa i pouczająca, że nie możemy nad tą prawdą przejść obojętnie. Hebrajski rzeczownik "dabar" oznacza zarazem i słowo, i wydarzenie, zaś czynność mówienia czyli czasownik występuje w tzw. trybie intensywnym (hbr. "piel"), co znaczy, że włożona w mówienie energia przenosi się z mówiącego i kieruje do słuchającego. Słowo Boga nie pada w próżnię, nie pozostaje bezowocne, jest zawsze skuteczne. Wyraził to obrazowo prorok Izajasz: "Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa" (Iz 55, 10n). List do Hebrajczyków porównuje tę skuteczność słowa Bożego do obosiecznego miecza, który to motyw przewija się również przez Apokalipsę św. Jana (Hbr 4, 12; Ap 1, 16; 2, 12; 19, 15). Słowo wypowiedziane przez Boga jest więc i wydarzeniem, i sądem, czyli oceną. Stawia przeto wobec konieczności wyboru, nie można pozostać wobec niego obojętnym. Jeżeli słowo człowieka, niosąc z sobą określoną treść, nie pozwala pozostać biernym (np. rozkaz w wojsku, umowa, oświadczenie miłości), to o ileż bardziej jest to prawdziwe w odniesieniu do słowa Bożego. Jego słowo "trwa przez pokolenia", jest "niezmienne jak niebiosa", nigdy "nie przeminie", niesie z sobą prawdę, światło, błogosławieństwo, wartości, na które nikt nie jest obojętny.

Słowo człowieka


Jako ludzie wypowiadamy wiele słów, i chociaż zostaliśmy stworzeni jako podobni do Boga, z naszych ust pochodzą słowa nie tylko podobne do Jego słów, a więc stwarzające i błogosławiące. Krążą wśród nas też słowa bez treści, nic nie mówiące, do niczego nie zobowiązujące, można je spokojnie puścić "mimo uszu". Są wreszcie słowa złe, którym nie wolno się poddawać, lecz trzeba unikać (kłamstwo, przekleństwo, namowa do złego, intryga, manipulacja prawdą), a czasem wręcz wyrazić sprzeciw świadectwem "danym prawdzie" (zob. J 18, 38). Ponieważ o moralnej stronie słowa będzie z pewnością jeszcze okazja pomówić, przeto na zakończenie wystarczy tylko przypomnieć, że przeznaczeniem słowa jest wypełniać przestrzeń pomiędzy osobami, być tworzywem wspólnoty, więzi, spotkania, budować dobro. Stanie się zaś tak, gdy nasze słowa i czyny nie będą sobie przeczyły, lecz będą stanowiły spójną całość, gdy w naszym przypadku, podobnie jak to jest u Boga, słowo będzie pokrywać się z czynem, a czyn potwierdzać będzie prawdę słowa. Tak się nasuwa kolejny temat, a dotyczy treści przekazywanej za pomocą słowa i czynu.
Autor jest biblistą, wykładowcą na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Toruńskiego, ojcem duchownym w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki