Wspólnota błogosławionych

Kiedy mistycy opowiadają o swojej modlitwie, zwykle streszczają to doświadczenie w zdaniu: „Ja patrzę na Niego, On patrzy na mnie”.
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM
Bp Damian Muskus OFM

Jest w tym spostrzeżeniu niezwykła prawda: spotkać się z kimś, to znaczy: widzieć go. Widzieć w całej prawdzie i pięknie, ze wszystkimi cierpieniami i radościami, ze słabościami i siłą. Widzieć człowieka, to znaczy: poznawać jego historię, rozumieć jego punkt widzenia i miejsce, do którego dotarł w wędrówce przez życie. Tak patrzy na nas Bóg. Gdy więc czytamy: „Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę”, możemy w tym usłyszeć Boże zapewnienie: Pan nas widzi, chce się z nami spotkać, zwraca się do każdego z nas i do naszych konkretnych doświadczeń się odwołuje, gdy mówi o błogosławieństwach. To nie są słowa rzucane w próżnię, nauczanie „ponad głowami”, bo Jezusowi zależy na tym, by Jego słowa dotarły do każdego. One nie są łatwym pocieszeniem. Są odpowiedzią na konkretne życiowe sytuacje: smutku, rozczarowania, ubóstwa, zranienia, niesprawiedliwości.

Ważny jest jednak również drugi kierunek. Mateusz pisze o uczniach, którzy podeszli do Jezusa, by Go posłuchać. Pan szuka nas, wychodzi na górę, byśmy mogli Go zauważyć i usłyszeć, ale Ewangelie są wypełnione także opowieściami o ludziach poszukujących Boga. Aby doszło do spotkania, potrzebna jest wzajemność, wspólny wysiłek poszukiwań i wychodzenia sobie naprzeciw. Jezus nie uszczęśliwi nikogo na siłę, Jego słowa nie dotrą do tych, którzy nie chcą Go usłyszeć, do tych, którzy – choć Go widzą – postanawiają, że nie podejdą bliżej. On widzi nas, ale i my musimy zobaczyć Jego, by przyjąć zaproszenie do życia w pełni.

Co więc widzimy, gdy patrzymy na Jezusa? Co słyszymy?

Widzimy naszego Zbawcę. Słyszymy błogosławieństwa, zapowiedź nieba i wiecznego szczęścia. Wierzymy Mu, bo słowa te potwierdził własną krwią, śmiercią i zmartwychwstaniem. Wierzymy, bo Mu ufamy. W tym tkwi tajemnica szczęścia, do odkrywania której zaprasza nas Jezus. W zaufaniu, że u Niego znajdziemy odpowiedzi na wszystkie pytania, lekarstwo na wszelkie bolączki, pocieszenie na wszystkie smutki. Bóg widzi nasze dole i niedole, nasze cierpienie i prześladowania, nasze pragnienie sprawiedliwości i tęsknotę do miłości. Ale nie tylko widzi – On robi coś, co sprawia, że Jego obietnice są realne i wiarygodne, czyli bierze to wszystko na siebie. I ostatecznie przemienia śmierć w życie, brzydotę w piękno, smutek i ból w dobro i szczęście, pragnienie w zaspokojenie.

Bóg patrzy na nas i widzi w nas błogosławieństwo. Jesteśmy jako Kościół wspólnotą błogosławionych. Czy jednak sami potrafimy tak spojrzeć na siebie? Zobaczyć nie tylko trud, niedole i łzy, ale też powołanie do szczęścia wiecznego? Czy potrafimy tak patrzeć na nasze siostry i braci? Jako na osoby dźwigające ciężary codzienności doczesnej, ale powołane do szczęścia, które przekracza wszelkie ludzkie wyobrażenia?

Osiem błogosławieństw to nie jest bajka dla strudzonych życiem, którzy pocieszają się nieokreśloną wizją nagrody w niebie i uciekają w świat fantazji, by przetrwać zło, które na nich spada. Bóg realnie konfrontuje nas z życiem i jego trudami. Ale pokazuje też, że dobro jest zawsze naszym wyborem. Ostatecznie to my decydujemy o tym, z czym wejdziemy do wieczności: ze wszystkimi chwilami szczęścia, którego doświadczyliśmy na ziemi, czy ze smutkiem i cierpieniem, bo nie pozwoliliśmy, by Bóg nas z niego wyzwolił? Pozwólmy, by Jezus patrzył na nas. Patrzmy na Niego, a zobaczymy niebo.


Słowa Ewangelii według św. Mateusza   

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami: «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».

Mt 5, 1–12a

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2026