Czy politycy dojrzeją, czyli o bezpieczeństwie

Elementarnym prawem obywateli jest poczucie, że demokratycznie wybrane władze rzeczywiście robią wszystko, by ich zdrowie i życie oraz funkcjonowanie państwa było najważniejszą troską rządzących.
dziennikarz KAI
Czyta się kilka minut
Fot. Magdalena Książek
Fot. Magdalena Książek

Dlaczego tak trudno o zgodę, choć czołowi politycy zapewniają, że pod biało-czerwoną flagą jest miejsce dla wszystkich? Banalne to pytanie powraca do mnie systematycznie w okolicach 11 listopada. Ale w ostatnich latach jakby częściej, bo światowe napięcia na nowo uświadomiły nam, w jak wrażliwym położeniu geopolitycznym żyjemy. Pytania o nasze bezpieczeństwo, o polską przyszłość, o zdolność do obrony nie są, niestety, zagadnieniem teoretycznym, lecz nabierają bardzo konkretnego znaczenia.

Myślę, że dla wszystkich, niezależnie od poglądów politycznych, jasne jest, że w odniesieniu do różnych kwestii możemy, a nawet powinniśmy, się różnić, ale w kwestii bezpieczeństwa wspólnego państwa przecież musimy stanowić jedność. Jeśli, wedle najbardziej znanej i najkrótszej definicji, polityka jest roztropną troską o dobro wspólne, to najważniejszym sprawdzianem, a jednocześnie najszlachetniejszym wyzwaniem dla osób odpowiedzialnych za państwo, jest zdolność do zapewnienia bezpieczeństwa współobywatelom. Elementarnym prawem obywateli jest zaś poczucie, że – niezależnie od prowadzonych na co dzień i zrozumiałych skądinąd sporów politycznych – w czasach napięć i niepewności demokratycznie wybrane władze rzeczywiście robią wszystko, by ich zdrowie i życie oraz funkcjonowanie państwa było najważniejszą troską rządzących.

Otóż mam przeczucie graniczące z pewnością, że obywatele takiego poczucia nie mają. Są raczej przekonani, że te kluczowe kwestie stają się elementem politycznych gierek, niepewna sytuacja międzynarodowa jest wykorzystywana do wewnętrznych wojen, a politycy zamiast w jedności budować bastiony, wolą licytować się w zasługach na rzecz bezpieczeństwa i wzajemnie oskarżać o sprzyjanie Putinowi.

Premier Tusk zapewniał 11 listopada, że wszyscy jesteśmy pod biało-czerwona flagą i że jesteśmy wspólnotą. To samo w ubiegłym tygodniu podkreślał prezydent Nawrocki podczas pielgrzymki kibiców na Jasną Górę. A nawet poszedł jeszcze dalej, bo zapewniał, że „w obliczu Pana Boga i wartości chrześcijańskich, które mówią o miłości, o miłosierdziu, o otwarciu na drugiego człowieka, my wszyscy potrafimy być razem i mówić jednym głosem”. Nadał więc trosce o ojczyznę sankcję najwyższą, wręcz metafizyczną. Dzierżąc narodowe flagi, premier i prezydent powtarzają deklaracje o potrzebie jedności. Ale każdy jakby z osobna. Dlatego Polacy mają coraz bardziej dość mówienia. Chcieliby konkretnych dowodów na to, że to nie tylko retoryka.

Wracam do początkowego pytania: dlaczego pomimo tych deklaracji jedności co do kwestii absolutnie fundamentalnych brakuje? Wiem, naiwne to pytanie: chodzi o politykę i – pomimo wszystko – szukanie poparcia dla swojego plemienia. Pocieszam się, że pytanie jest jednak zasadne, że i do tej wątpliwości można odnieść myśl Wisławy Szymborskiej, iż „nie ma pytań pilniejszych od pytań naiwnych”.

Do prezydenta i premiera miałbym zaś prośbę: panowie, po powrocie z konferencji prasowych, wieców, defilad czy z Jasnej Góry, gdzie robicie uroczyste miny i używacie wielkich słów, uświadomcie sobie, że te słowa jednak coś znaczą. Szanujcie Polskę i współobywateli! Rozumiem, że musicie pomrugać do elektoratu, poprężyć muskuły, wywołać stosowne wzmożenie czy popłynąć na fali jakiejś ogólnospołecznej emocji. Ale, proszę, z arsenału tego typu zachowań korzystajcie, jeśli musicie, w odniesieniu do spraw drugorzędnych. Te zasadnicze, takie jak bezpieczeństwo Polski, jednak zostawcie w spokoju. W tych musicie się dogadać. To nasze prawo. A wasz – obowiązek.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2026