Nowe prawo dla wsi: kupujesz dom, akceptujesz hałas i zapachy

Rząd chce chronić rolników przed pozwami nowych mieszkańców. Kupujący nieruchomości na wsi będą musieli formalnie przyjąć do wiadomości uciążliwości związane z produkcją rolną – od pracy maszyn po zapachy z hodowli.
Czyta się kilka minut
Żniwa we wsi Krasiczyn w województwie podkarpackim, lipiec 2020 r. fot. Kamil Krukiewicz/ REPORTER/EAST NEWS
Żniwa we wsi Krasiczyn w województwie podkarpackim, lipiec 2020 r. fot. Kamil Krukiewicz/ REPORTER/EAST NEWS

Właściciele działek i domów położonych na wsi będą musieli pogodzić się z tym, że obok nich prowadzona jest działalność rolnicza, co wiąże się z różnymi uciążliwości. Nowe przepisy mają m.in. wyłączyć karalność za zakłócanie spokoju. Celem przygotowywanego przez resort rolnictwa projektu ustawy jest zabezpieczenie realizacji funkcji produkcyjnych wsi i ukrócenie sąsiedzkich sporów.

Sądowe spory

Polacy przeprowadzają się na wieś – ten exodus trwa już od dłuższego czasu i przyczynia się do gwałtowanych zmian społecznych. Z badań CBOS wynika, że już co piąty mieszkaniec wsi nie ma pochodzenia wiejskiego (18 lat temu nie miało go tylko 7 proc. żyjących na wsi), dla zaledwie 6 proc. badanych wieś to przede wszystkim miejsce działalności rolniczej. To powoduje, że obszary wiejskie dynamicznie się zmieniają: spada liczba gospodarstw i osób pracujących w rolnictwie, a rośnie liczba mieszkańców niezwiązanych z produkcją rolną. To z kolei przekłada się na wzrost presji na ograniczenie skali hałasu w dni wolne od pracy oraz w porze wieczornej i nocnej, a także zapachów pochodzących z produkcji rolniczej, w szczególności zwierzęcej. Pojawiają się konflikty, szczególnie w sytuacji, gdy grunty przeznaczone na cele inne niż rolne – najczęściej pod budownictwo mieszkaniowe – stykają się z terenami przeznaczonymi na cele produkcji rolniczej. Szczególnie kwestie związane z emisją hałasu lub odorów stanowią przyczynę coraz częstszych sporów, które kończą się w sądach.

Jeden z nich stał się bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia prac nad przepisami o ochronie funkcji produkcyjnej wsi. Chodzi o sprawę rolnika spod Łodzi, hodowcy ponad 300 świń. Sąsiedzi, którzy przeprowadzili się z miasta, poskarżyli się do sądu, że odór z gospodarstwa jest tak silny, że nie są w stanie normalnie funkcjonować. Podnosili też, że w momencie gdy się przeprowadzali, gospodarstwo prowadziło mniejszą działalność, która nie była tak uciążliwa. Sprawa zaczęła się w 2017 roku, ale gdy we wrześniu 2024 roku Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi, uznający, że oddziaływanie zapachowe rozbudowanej działalności wykracza ponad przeciętną miarę, jaka obecnie przyjęta jest w tej miejscowości, i nakazał rolnikowi wypłacenie sąsiadom w sumie ponad 100 tys. zł odszkodowania oraz wprowadzenie zmian w gospodarstwie, które ograniczą jego uciążliwość, zrobiła się z tego awantura polityczna. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapowiedziało przygotowanie ustawy, która będzie chronić rolników przed odszkodowaniami.

Wpis do aktu

Według projektodawców „potrzebne jest wprowadzenie regulacji prawnej mającej na celu ochronę podstawowej funkcji wsi, jaką jest funkcja produkcyjna, a której zachowanie jest kluczowym elementem bezpieczeństwa Polski w wymiarze żywnościowym”. W projektowanej ustawie mają znaleźć się zmiany dotyczące m.in. Kodeksu cywilnego, które mają wskazać, że prowadzenie działalności rolniczej mieści się w granicach normalnego korzystania z nieruchomości i co do zasady nie powinno być uznawane za nadmierne oddziaływanie na sąsiadów. „Wyjątek stanowiłyby sytuacje, w których w konkretnej sprawie ustalono, że działalność jest prowadzona niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej lub przepisami prawa”. Znowelizowany miałby zostać również Kodeks wykroczeń, tak aby wyłączyć karalność za zakłócanie spokoju lub spoczynku nocnego w wyniku prowadzenia działalności rolniczej (np. przez hałas generowany przez maszyny rolnicze czy zwierzęta).

Zmienić miałaby się też ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego w ten sposób, by w akcie notarialnym dotyczącym nabycia nieruchomości poza granicami administracyjnymi miasta było zawarte oświadczenie nabywcy takiej nieruchomości, iż jest świadomy możliwych zakłóceń korzystania z tej nieruchomości wywołanych działalnością rolniczą prowadzoną na nieruchomościach sąsiednich. Według resortu rolnictwa ma to zwiększyć świadomość nabywców nieruchomości położonych poza miastem co do potencjalnych niedogodności związanych z immisjami pochodzącymi z działalności rolniczej.

31 marca, podczas konferencji „Żeby wieś była wsią, a rolnik rolnikiem” minister rolnictwa Stefan Krajewski wskazał, że chodzi o to, by nie karać rolników wyjeżdżających np. po godz. 22.00 ciągnikami czy maszynami rolniczymi, żeby zebrać swoje plony. „Projekt proponuje wpisanie do aktu notarialnego osobom, które nabywają działki na obszarach wiejskich, zapisu dotyczącego tego sąsiedztwa, które może powodować uciążliwość. Nowi mieszkańcy powinni być świadomi, że działalność rolnicza wiąże się z hałasem, zapachami i intensywną pracą – argumentował minister. W efekcie już w chwili nabycia nieruchomości nabywcy otrzymają pełną i transparentną informację o możliwych skutkach transakcji, co z kolei może zapobiec wielu niepotrzebnym i kosztownym dla nich konfliktom.

Pierwszy był kogut

Rolnikom podobają się zapowiadane zmiany prawne. Wyrazicielem takiego stanowiska jest Krajowa Rada Izb Rolniczych. Jej prezes, Wiktor Szmulewicz, potwierdza, że liczba sąsiedzkich konfliktów na wsiach rośnie. – Konflikty rzeczywiście są i jest ich coraz więcej. Najczęściej dotyczą hodowli świń i drobiu, bo te najbardziej śmierdzą. My na ten projekt czekamy – mówi Wiktor Szmulewicz. – Najbardziej zależy nam na tym, by znalazła się w nim zasada „kto pierwszy”. Chodzi o to, żeby w sytuacji, gdy rolnik był pierwszy ze swoim gospodarstwem, to nowi sąsiedzi nie mogli występować przeciwko niemu do sądu, skarżąc się na uciążliwość. Tak jest to rozwiązane w prawie francuskim.

We Francji zmianę przepisów uruchomił spór o prawo do piania koguta Maurycego. Sąd uznał, że może on swobodnie piać i odesłał skarżących się na niego sąsiadów z kwitkiem. Ponieważ jednak nie była to pierwsza tego typu sprawa, Francuzi przyjęli ustawę, która ma definiować i chronić dziedzictwo sensoryczne francuskiej wsi, czyli np. pianie koguta, bicie dzwonów, ryczenie osła, zapach obornika czy rechot żab.

Ponieważ jednak te przepisy okazały się za mało skuteczne, zdecydowano się w 2024 roku wprowadzić zmiany w Kodeksie cywilnym. Zgodnie z nimi odpowiedzialność za zakłócenie sąsiedzkie nie powstaje, gdy działalność rolnicza była prowadzona przed przeniesieniem własności czy też powstaniem innego tytułu prawnego do nieruchomości, która znajduje się w posiadaniu osoby uznającej się za poszkodowaną. Z takiej ochrony mogą korzystać tylko ci rolnicy, którzy prowadzą swoją działalność zgodnie z prawem, nie zmieniają warunków jej prowadzenia lub zmiana tych warunków nie jest na tyle istotna, aby przyczyniała się do nasilenia oddziaływania na sąsiednie nieruchomości.


Projekt zmian prawnych trafił do konsultacji, które mają potrwać do końca kwietnia. Szef resortu rolnictwa liczy, że projekt ustawy przejdzie ścieżkę legislacyjną jeszcze przed wakacjami. – Oczywiście w stu procentach pewnie ta ustawa wszystkich problemów nie rozwiąże, ale chcemy właśnie wszystkie kwestie, które były do tej pory zgłaszane, czy będą jeszcze w trakcie konsultacji, wziąć pod uwagę i wpisać do projektu ustawy – mówi minister rolnictwa Stefan Krajewski.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 16/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Żeby wieś była wsią