Jak Pan ocenia aktualną politykę alkoholową w Polsce?
– Gdy patrzę na te rozwiązania, które są proponowane, to moim zdaniem one niewiele zmienią. Dzisiaj powinniśmy przyjąć takie rozwiązania, które realnie wpłyną na podniesienie poziomu bezpieczeństwa. Jak wynika z danych policyjnych, najlepsza byłaby odpowiednia reakcja władz lokalnych, by zakazać sprzedaży alkoholu tam, gdzie realnie występuje więcej zdarzeń o charakterze kryminalnym, gdzie mamy więcej przemocy w rodzinie, gdzie jest więcej bójek, pobić, gdzie mamy więcej przypadków naruszenia porządku prawnego. Takie rozwiązania uważam za najlepsze.
W takim razie za najlepsze rozwiązanie należy uznać nocną prohibicję wprowadzoną już przez wiele polskich samorządów?
– Nocna prohibicja nie jest złym rozwiązaniem, co pokazał przykład Krakowa czy niektórych warszawskich dzielnic. Mam jednak obawy co do wprowadzenia całkowitego zakazu w Polsce. Jeśli zostanie wprowadzone takie nowe prawo, to pojawią się nielegalne punkty sprzedaży. W konsekwencji odpowiedzialna za to, żeby eliminować takie miejsca, będzie policja, która otrzyma dodatkowe zadanie, a nie pójdą za tym dodatkowe środki finansowe. W efekcie stan bezpieczeństwa może się pogorszyć.

W Sejmie co chwilę wybucha debata dotycząca alkoholu. Padają różne, często sprzeczne argumenty, a tymczasem opinia społeczna jest zgodna co do tego, że alkohol jest przyczyną wielu, często tragicznych zdarzeń oraz że zagraża porządkowi publicznemu.
– Mam wrażenie, że politycy wprawdzie deklarują prowadzenie polityki alkoholowej, ale i tak nic się nie zmienia. Jeśli dzisiaj odbierzemy sprzedaż alkoholu jednym punktom (tak jak chociażby stacjom paliw), a damy to na przykład mniejszym sklepom, to też nic się nie zmieni. Uważam, że zanim zostanie zmienione prawo, to najpierw powinniśmy wypracować, w kierunku jakiego modelu polityki alkoholowej jako państwo idziemy. Jeśli wypracujemy model dotyczący ograniczenia dla wszystkich, a nie odbierania prawa sprzedaży jednym miejscom, a dawania innym, no to wtedy będziemy mogli mówić o tym, że to ma jakiś kierunek. Dzisiaj widzę działania, które pozwalają politykom zadeklarować, że coś zostało zrobione. Natomiast mnie interesuje efekt końcowy tego, co zostanie wprowadzone. Zakaz sprzedaży na stacjach paliw nie rozwiąże problemu. Jeżelibyśmy w danej gminie czy w danej dzielnicy przyjrzeli się sklepom i ustalili, które miejsca generują przestępczość i zachowania aspołeczne i właśnie w tych miejscach wprowadzili ograniczenia, to takie działanie byłoby dobre.
Wiele emocji wzbudzają podatki, tzw. korkowe dla gmin i akcyza, która wpływa do budżetu państwa. Czy faktycznie jest to sposób na ograniczenie nadmiernego picia?
– Wpływy z korkowego do budżetów gmin, z akcyzy do budżetu państwa to są dość znaczące kwoty, co sprawia, że administracja nie do końca chce walczyć z alkoholizmem w takiej mierze, w jakiej część społeczeństwa by oczekiwała. Ja widzę w tych wprowadzanych zmianach wiele sprzeczności i niestety ich wprowadzenie nie będzie się wiązało z poprawą stanu bezpieczeństwa, a policji przysporzy więcej zadań.
Przy okazji dyskusji o polityce alkoholowej sporo mówimy o stacjach paliw, sklepach i promocjach na sprzedaż alkoholu. Czy jeszcze większym kanałem dostępu do alkoholu o każdej porze dnia nie może być sprzedaż internetowa?
– Walczyliśmy, aby mieć wolność w różnych dziedzinach naszego życia, w tym także wolność w zakresie handlu i usług. Dzisiaj doszliśmy do takiego momentu, że być może tę wolność w jakimś zakresie należy ograniczyć, działając na rzecz bezpieczeństwa. Dotyczy to na przykład sprzedaży internetowej. To wymaga jednak przeanalizowania i społecznej dyskusji co do kierunku takich ograniczeń.
Insp. Mariusz Sokołowski
Były rzecznik Komendy Głównej Policji, jeden z ekspertów zaangażowanych w opracowanie raportu Zakazy? Nie tędy droga przygotowanego przez Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













