Mimo że pierwsze zimno i śnieg nadeszły już w trzeciej dekadzie listopada, to kolejne epizody zimowe wystąpiły dopiero w okolicach Bożego Narodzenia i sylwestra. Jednak to styczeń przyniósł faktycznie mroźną zimę, która przeciągnęła się do lutego. Mimo przekonania, że wróciła „zima jak za dawnych lat”, to wszystkie trzy zimowe miesiące plasowały się daleko w meteorologicznej klasyfikacji najzimniejszych. Nie oznacza to jednak, że tegoroczna zima nie była dokuczliwa. Na Suwalszczyźnie, Warmii, Mazurach i Podlasiu temperatury minimalne spadły do minus 25°C, a w Suwałkach przy gruncie odnotowano aż minus 35,4°C.
– Tegoroczna zima może sprawiać wrażenie, że globalne ocieplenie wyhamowało, jednak jest to mylące. Wystarczy porównać liczbę ciepłych i zimnych zim w ostatnich dekadach. W ujęciu wieloletnim obserwujemy wyraźny trend: zimy są coraz łagodniejsze, krótsze, z mniejszą liczbą dni ze śniegiem, a częściej z opadami deszczu. Epizody silnego mrozu, takie jak w tym sezonie, są elementem naturalnej zmienności klimatu i będą się nadal pojawiać. Nie zmienia to jednak kierunku długoterminowych zmian – mówi meteorolog, Piotr Abramczyk.
Kosztowna zima
Miniony sezon grzewczy brutalnie przypomniał, jak kosztowna potrafi być mroźna zima. Od września do grudnia sytuacja utrzymywała się w normie, a zużycie energii było porównywalne z rokiem poprzednim. Sytuacja zmieniła się gwałtownie wraz z nadejściem mrozów, a styczniowe zapotrzebowanie na ciepło było o ponad połowę wyższe niż w analogicznym miesiącu roku poprzedniego, co przełożyło się na wysokość rachunków.
Nie bez wpływu na taką sytuację miały ceny energii i niektórych materiałów opałowych.
1 stycznia nastąpiły zmiany związane z odmrożeniem cen prądu, co skutkowało podwyżkami. Dla gospodarstw domowych ogrzewających się prądem oznaczało to wyższą cenę za każdą kilowatogodzinę. Podobna sytuacja dotyczyła drewna opałowego, pelletu i brykietu. Wysoki popyt na nie wywołał szok cenowy, szczególnie w przypadku pelletu. Ceny biły rekordy (w niektórych regionach Polski najlepszy jakościowo pellet kosztował nawet 2,5 tys. za tonę). W przypadku gazu i węgla notowano kilkuprocentowe spadki cen rok do roku, nie wystarczyło to jednak, aby zrekompensować gwałtowny wzrost zużycia. Mrozy przetestowały również wydajność pomp ciepła, zmuszając je do intensywnej pracy, co szczególnie w nieocieplonych lub nieprawidłowo ocieplonych budynkach prowadziło do wysokich rachunków.
Pozostają jeszcze mieszkańcy domów i bloków podłączonych do ogrzewania sieciowego, do których rozliczenia za sezon zimowy dopiero przyjdą. Należy jednak pamiętać, że w połowie 2025 roku przestał obowiązywać mechanizm ograniczenia cen ciepła sieciowego i nastąpił wzrost cen rynkowych.
Śmiertelne żniwo
Zimowe miesiące istotnie zweryfikowały rynek grzewczy w Polsce. Koszty ogrzewania mocno wzrosły, co spowodowało, że aż 46 proc. gospodarstw domowych decydowało się na ograniczenie grzania w celu oszczędności. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRIS na zlecenie „Faktu”, wśród oszczędzających najwięcej było mieszkańców wsi (50 proc.), zaś najmniej było ich wśród mieszkańców dużych miast powyżej 250 tys. mieszkańców. W tej grupie badanych na obniżenie temperatury w domu decydował się co trzeci respondent.
Skrajne oszczędzanie na ogrzewaniu może się skończyć bardzo źle. Przykładem jest tragiczna seria zdarzeń, do których doszło w Łodzi na początku lutego. Dwie osoby, w odstępie doby, znaleziono w starej kamienicy na Bałutach. Ofiarami mrozu była 56-letnia kobieta i 55-letni mężczyzna. Oboje przebywali w nieogrzanych mieszkaniach. Do takiej samej tragedii doszło w kamienicy przy ul. Kaliskiej, gdzie w jednym mieszkaniu znaleziono ciała 74-letniego mężczyzny i 64-letniej kobiety.
– W tak wysoko rozwiniętym kraju jak Polska musimy poszukiwać skutecznych mechanizmów systemowych, które będą zapobiegać tak tragicznym zdarzeniom. Cztery osoby zmarły z wychłodzenia w swoich mieszkaniach w środku miasta – mówi Joanna Zatylna ze Światowego Ruchu Katolików na rzecz Środowiska. – Dla mnie odpowiedzialność społeczna to również zgoda na to, że nasze wspólne środki będą przeznaczone na sprawiedliwą transformację, w której osoby w najtrudniejszej sytuacji materialnej będą mieć bezpieczne, możliwe do ogrzania lokum i że będziemy inwestować w termomodernizacje budynków wielorodzinnych komunalnych i socjalnych.
Zdrowy, bo ciepły
Oszczędności na ogrzewaniu mogą również mieć poważne skutki zdrowotne, zwłaszcza dla osób starszych, którym grozi obniżenie odporności, wzrost ciśnienia krwi i zwiększone ryzyko zawału i udaru, bóle reumatyczne, zmęczenie, obniżony nastrój i kłopoty ze snem. Aby przeciwdziałać ubóstwu energetycznemu i tym samym zapewnić odpowiednie dla życia i zdrowia warunki cieple, należy zadbać o właściwą izolację budynków.
Potwierdzają to najnowsze badania japońskich naukowców. W Japonii w większości domów utrzymywana jest temperatura poniżej tej zalecanej przez Światową Organizację Zdrowia, czyli 18°C, co zwiększa ryzyko nadciśnienia i chorób układu krążenia. W badaniu porównano różne modernizacje izolacji pod kątem ich opłacalności w zakresie poprawy temperatury w pomieszczeniach i zmniejszenia wydatków medycznych na leczenie. Ustalono, że ciepłe, izolowane domy nie tylko zmniejszają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, ale mogą również odgrywać ważną rolę w zapobieganiu chorobom układu oddechowego. Warto jeszcze dodać, że dobrze zaizolowane budynki to też ochrona przed nadchodzącymi letnimi upałami, równie niebezpiecznymi dla zdrowia i życia.
Apel do premiera
Mroźna zima to także znaczny wzrost zanieczyszczenia powietrza. Potwierdziła to akcja Polskiego Alarmu Smogowego „Zobacz czym oddychasz. Zmień to”, częścią której są „mobilne płuca”. W tym sezonie instalacja była eksponowana w 56 miejscowościach. Towarzyszyło jej urządzenie mierzące zanieczyszczenia pyłowe, których głównych źródłem w powietrzu w Polsce jest ogrzewanie domów przy użyciu węgla, drewna i śmieci. W wielu miejscowościach „mobilne płuca” szybko zmieniały kolor na ciemnoszary lub czarny, co obrazowało mieszkańcom skalę zanieczyszczenia powietrza, którym oddychają.
PAS wspólnie z 20 innymi organizacjami pozarządowymi wystosował apel do premiera Donalda Tuska o pilną naprawę programu „Czyste Powietrze” wspierającego wymianę starych źródeł ciepła i termomodernizację domów. Po roku od ponownego jego uruchomienia widać, że tempo realizacji celów jest bardzo wolne. W 2025 roku do programu złożono zaledwie 55 tys. wniosków – to prawie pięciokrotnie mniej niż w 2024 i blisko czterokrotnie mniej niż w 2023 roku. W obecnym tempie cel programu (modernizacja 2,5 mln domów) zostanie osiągnięty za mniej więcej 40 lat. Poprawa efektywności energetycznej budynków to inwestycja w czyste powietrze, zdrowie obywateli i bezpieczeństwo energetyczne kraju, zmniejszająca zależność Polski od importu paliw – węgla, gazu, biomasy – wskazują organizacje podpisane pod apelem. Jedną z nich jest Światowy Ruch Katolików na rzecz Środowiska.
– Poważnie liczymy na to, że cel programu zostanie osiągnięty znacznie szybciej – podsumowuje Joanna Zatylna. – Mamy w gminach, urzędach miast i dzielnic wykwalifikowanych urzędników i doradców energetycznych, których wiedza, doświadczenie, a przede wszystkim umiejętności realnej pomocy w przeprowadzeniu działań termomodernizacyjnych i pozyskania dotacji są bardzo duże i wciąż aktualizowane. Mamy ośrodki pomocy społecznej, diecezjalne Caritas i liczne charytatywne organizacje pozarządowe, które znają i na co dzień wspierają osoby w trudnej sytuacji materialnej i jednocześnie doświadczające ubóstwa energetycznego. Mamy wreszcie wszelkie techniczne rozwiązania, wiarygodnych wykonawców oraz państwowe i europejskie środki na takie działania. Wierzę, że zostaną wprowadzone zmiany i nowe mechanizmy, dzięki którym skutecznie zostaną połączone wszystkie te zasoby. Potrzebujemy programów uproszczonych i lepiej dostosowanych do możliwości i potrzeb odbiorców, tak by Polakom nie groziły ani ekstremalnie niskie czy wysokie temperatury, ani podwyżki cen energii.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













