Pierwsza zmiana w prawie umożliwiająca lekarzom spoza Unii Europejskiej warunkowe wykonywanie zawodu w Polsce nastąpiła w czasie pandemii. Kolejna weszła w życie po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Medycy z tego kraju uzyskali prawo wykonywania zawodu w Polsce w tzw. trybie uproszczonym na podstawie przepisów ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Było ono przyznawane bez nostryfikacji dyplomu, lekarskiego egzaminu końcowego, stażu czy weryfikacji znajomości języka polskiego.
Jednak na wszystkich lekarzy spoza UE nałożony został obowiązek przedstawienia certyfikatu znajomości języka polskiego na poziomie B1. Mieli na to czas do końca kwietnia tego roku. Taki dokument należało złożyć we właściwej okręgowej izbie lekarskiej. W przypadku tych, którzy nie dostarczyli poświadczenia na czas, samorząd lekarski rozpoczął wygaszanie prawa do pracy w charakterze lekarza w Polsce. Do połowy maja okręgowe izby lekarskie podjęły takie decyzje w przypadku ponad 200 lekarzy obcokrajowców.
Ministerstwo Zdrowia wyliczyło, że uprawnienia wykonywania zawodu w trybie uproszczonym otrzymało łącznie około 7 tys. lekarzy i lekarzy dentystów spoza UE. Resort szacuje, że około 2 tys. mogło nie dopełnić obowiązku poświadczenia znajomości języka polskiego.
Prowincja alarmuje
Państwowy egzamin z języka polskiego na poziomie B1 odbywa się cztery razy w roku, a liczba miejsc w akredytowanych ośrodkach oraz egzaminatorów jest ograniczona. Podczas egzaminów duża część pytań dotyczy gramatyki i ortografii, z czym cudzoziemcy mogą mieć najwięcej problemów. Część medyków objętych obowiązkiem tłumaczyła, że nie dopełniła formalności, gdyż nie zdążyła podejść do egzaminu z uwagi na przeciążenie ośrodków egzaminacyjnych lub nie otrzymała jeszcze wymaganych zaświadczeń i certyfikatów. Naczelna Izba Lekarska nie przyjmuje jednak takich wyjaśnień i zapowiada, że będzie kontynuowała proces wygaszania prawa wykonywania zawodu w przypadku tych lekarzy, których nie uzupełnili dokumentacji w wyznaczonym czasie.
Utrata uprawnień przez lekarzy obcokrajowców może oznaczać poważne kłopoty szczególnie dla szpitali i przychodni w mniejszych miejscowościach. Bardzo często placówki te ratowały się przed brakami kadrowymi, zatrudniając właśnie medyków z Ukrainy. Potwierdziła to w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Małgorzata Kormosz, p.o. dyrektora szpitala w Ustrzykach Dolnych. „U nas permanentnie brakuje lekarzy; jesteśmy głęboką prowincją i pozyskanie lekarza do pracy graniczy z cudem” – powiedziała.
Z chwilą odbierania przez samorząd lekarski obcokrajowcom prawa do wykonywania zawodu Ministerstwo Zdrowia zaczęło otrzymywać pisma od zarządzających szpitalami na prowincji, którzy apelowali o pomoc w tej sprawie. Wymóg przedstawienia certyfikatu potwierdzającego znajomość języka polskiego na poziomie B1 dotyczy 2321 lekarzy i 1024 lekarzy dentystów z Ukrainy. Jeśli nadal będą oni wykluczani z możliwości pracy w swoim zawodzie w Polsce, może to zakończyć się zamykaniem szpitalnych oddziałów i przychodni.
Prawo zadziała wstecz
28 kwietnia w Sejmie została złożona poprawka do ustawy, która ma wydłużyć czas składania certyfikatów potwierdzających znajomość języka polskiego na poziomie B1 przez lekarzy spoza UE do 1 maja 2027 roku. – Takie rozwiązanie to wyjście naprzeciw samorządowcom, którzy zgłaszają, że w szpitalach powiatowych jest wielu takich lekarzy. Jeśli przestaliby pracować ze względu na brak zdanego egzaminu językowego, to wiązałoby się to z dużymi problemami w szpitalach powiatowych. Dlatego wydłużamy ten okres o jeden rok – referował poseł Radosław Lubczyk (PSL).
Sejm uchwalił zmiany w prawie, a następnie zrobił to także Senat. Równocześnie minister zdrowia złożyła obietnicę, że prowadzone są już rozmowy z resortem nauki na temat zwiększenia liczby punktów, w których egzaminy będą mogły być zdawane i gdzie będą wydawane oświadczenia, aby rozładować zatory, które się stworzyły. Nowelizacja zakłada, że oprócz wydłużenia terminów na zdanie egzaminu, do tego czasu medycy nie tracą prawa wykonywania zawodu lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki albo położnej, nawet jeżeli nie dopełnili do tej pory tego obowiązku. Przepisy te mają wejść w życie już w dniu ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw, z mocą wsteczną od dnia 30 kwietnia 2025 roku. Krótko mówiąc, nowelizacja ma wstecznie cofnąć skutki obecnie obowiązujących przepisów.
Problem w tym, że nie jest to takie proste, gdyż Naczelna Izba Lekarska już podejmuje uchwały w sprawie utraty prawa wykonywania zawodu, mimo że Ministerstwo Zdrowia 30 kwietnia skierowało do prezesów okręgowych rad lekarskich pismo, w którym zasugerowało, by organy samorządu przy podejmowaniu uchwał o utracie prawa wykonywania zawodu lekarza uwzględniały fakt „prawdopodobnego uchylenia” podstawy prawnej do ich podjęcia. To spowodowało konflikt, który zaostrzył się na tyle, że samorząd lekarski złożył wniosek o odwołanie ze stanowiska wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej, która jest odpowiedzialna m.in. za kwestie dialogu.
Na straży
Samorząd zawodowy argumentuje, że za decyzjami o wygaszaniu prawa wykonywania zawodu lekarza stoją przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa. Organizacja od początku alarmowała, że dopuszczanie do zawodu medyków bez sprawdzenia znajomości języka polskiego może powodować problemy, a w skrajnych przypadkach prowadzić do błędów medycznych. Według Naczelnej Izby Lekarskiej weryfikacja powinna odbywać się na wyższym poziomie (B2), gdyż B1 to znajomość języka na poziomie turystycznym, który jest niewystarczający do pracy w zawodzie.
Po przyjęciu nowelizacji ustawy przez Senat trafi ona na biurko prezydenta. Jeszcze przed głosowaniem w Senacie o jej zawetowanie zaapelował Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Przekonywał do tego Karola Nawrockiego podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim 19 maja. – Podkreślałem, że warunkiem powodzenia leczenia jest zawsze zrozumienie pacjenta przez lekarza, a tego nie da się osiągnąć bez znajomości języka polskiego. Jesteśmy jedynym krajem w Europie z tak niskimi wymogami dotyczącymi znajomości języka przez lekarzy obcokrajowców. Jeśli ktoś przez dwa lata nie osiągnął znajomości języka polskiego na poziomie B1, nie powinien liczyć na pobłażliwość państwa ani na przedłużanie terminów w nieskończoność – powiedział i dodał, że samorząd lekarski stoi na straży jakości leczenia.
Kwestia potwierdzenia znajomości języka polskiego nie jest jedyną, która wzbudza kontrowersje w kontekście medyków z Ukrainy. W ostatnich dniach samorząd lekarski podjął uchwałę, w której wskazał, że warunkowe prawo wykonywania zawodu, na podstawie którego pracują zagraniczni lekarze, nie uprawnia ich do otwierania własnych praktyk lekarskich. Wątpliwości Izby Lekarskiej wzbudza sam tryb zdobywania takiego uprawnienia, dlatego od dawna apeluje o zniesienie tej możliwości. Taka postawa samorządu lekarskiego jest postrzegana nie jako stanie na straży jakości leczenia, lecz raczej jako chęć nadmiernej ochrony interesów własnej grupy zawodowej.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













