Jednak Dawid Kacprzyk nie jest jedynym przykładem medyka osiągającego milionowe dochody. Kierownik jednego z samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej na Pomorzu wykazał ponad 1,1 mln zł dochodu rocznego, łącząc funkcję zarządczą z pracą lekarza. Jeszcze większe emocje wzbudził przypadek lekarza, który ujawnił, że w ciągu jednego roku zarobił ponad 3 mln zł brutto, pracując wyłącznie w publicznych placówkach. Jak podkreślał, był to efekt pracy w kilku miejscach jednocześnie i bardzo dużej liczby dyżurów.
Rząd chce wiedzieć
Z sondażu SW Research dla rp.pl wynika, że zdecydowana większość Polaków uważa, że lekarze za dużo zarabiają. Na pytanie postawione ankietowanym, czy zgadzają się z opinią, że lekarze w Polsce otrzymują zbyt wysokie wynagrodzenia, „tak” odpowiedziało 61 proc. badanych. Odpowiedzi „nie” udzieliło 16,6 proc. respondentów, a 22,4 proc. ankietowanych nie miało zdania w tej sprawie.
Jeszcze przed obecnym kryzysem rząd chciał wprowadzić rozwiązania umożliwiające wprowadzenie maksymalnych stawek dla lekarzy pracujących na kontraktach. Pomysł ten pojawił się kilka miesięcy temu przy okazji szukania możliwości wprowadzenia oszczędności w ochronie zdrowia. Został jednak zbojkotowany przez stronę społeczną podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego.
Sytuacja z warszawskim lekarzem-milionerem skłoniła jednak rząd do działania. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy umożliwiającej zbieranie danych o zarobkach medyków. Premier Donald Tusk podkreślał, że takie informacje są niezbędne, aby skutecznie i adekwatnie wyceniać procedury medyczne oraz określić, jaki udział w kosztach funkcjonowania szpitali stanowią wynagrodzenia personelu. Dyrektorzy placówek wskazują, że na pensje lekarzy przeznaczają nawet 85 proc. budżetu. Sytuacja staje się jeszcze trudniejsza, gdyż 1 lipca weszła w życie kolejna tura podwyżek dla pracowników ochrony zdrowia.
21 czerwca Sejm uchwalił ustawę o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Poszerza to zakres danych gromadzonych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Takie dane mają być wykorzystywane do prac analitycznych. Obecnie Agencja zbiera informacje o wynagrodzeniach, ale są one anonimowe. Tym samym AOTMiT nie może przypisać wysokości zarobków z różnych form zatrudnienia lub w różnych podmiotach do jednej osoby. Oznacza to, że resort zdrowia nie ma informacji o tym, ile zarabiają lekarze, jeśli pracują w kilku podmiotach jednocześnie, albo w jednym podmiocie, ale są w nim zatrudnieni zarówno na etacie, jak i kontrakcie.
Pomysłów jest wiele
Nowym rozwiązaniom prawnym sprzeciwia się samorząd lekarski, ostrzegając przed naruszeniem wrażliwych danych i RODO. Naczelna Izba Lekarska (NIL) argumentuje, że lekarze zarabiają krocie, ponieważ pracują po kilkaset godzin miesięcznie. Po przyjęciu projektu ustawy przez rząd proponowane w niej przepisy skomentował dla Polskiej Agencji Prasowej Jakub Kosikowski, rzecznik NIL. Jego zdaniem narzucenie sztywnego limitu wynagrodzeń mogłoby jeszcze bardziej pogłębić kryzys szpitali. „Szpitale powiatowe, które opierają się na lekarzach dojeżdżających z dużych ośrodków, stracą swój główny atut – wyższe zarobki niż w metropoliach. Nie będą w stanie przyciągnąć kadry, co doprowadzi do centralizacji opieki zdrowotnej. Jednym słowem, stracą specjalistów”. Samorząd postuluje natomiast ujednolicenie maksymalnego czasu pracy (niezależnie od formy zatrudnienia) do 78 godzin tygodniowo. Ponad połowa lekarzy ankietowanych przez NIL zgodziła się, że osoby pełniące funkcje kierownicze (np. ordynatorzy) nie powinny łączyć pracy publicznej z prywatną.
Radykalnych zmian w systemie ochrony zdrowia, w tym ograniczenia milionowych zarobków lekarzy, domaga się lewica. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty proponuje podjęcie rozmów w czterech tematach, w tym wprowadzenia maksymalnego limitu wynagrodzeń lekarzy i zakazu łączenia praktyki prywatnej z publiczną.
W debacie na temat zarobków lekarzy głos zabrali także samorządowcy. Związek Powiatów Polskich (ZPP) domaga się wprowadzenia górnego limitu wynagrodzeń i stawek kontraktów dla niektórych zawodów medycznych, w tym przede wszystkim właśnie dla lekarzy. Zgromadzenie Ogólne ZPP przyjęło w tej sprawie stanowisko: „Osoby wykonujące zawody medyczne powinny być godziwie wynagradzane, ale nie oznacza to, że poziom ich wynagrodzeń powinien być kształtowany w oderwaniu od realiów gospodarczych naszego kraju, a tak się obecnie dzieje”. Jak wyjaśniono, system ochrony zdrowia finansowany z publicznych środków jest jednym z nielicznych sektorów, gdzie nie ustala się górnych widełek poziomu wynagrodzeń. Według ZPP, brak takich ograniczeń powoduje, że dyrektorzy szpitali często są „wręcz szantażowani groźbą odejścia całych zespołów, jeżeli wygórowane żądania płacowe nie zostaną spełnione”. „Zdajemy sobie sprawę, że zawód lekarza wymaga ukończenia wymagających studiów oraz poświęcenia kilku lat na zdobycie specjalizacji. Nie uzasadnia to jednak tolerowania sytuacji, w której ze środków publicznych comiesięcznie wypłacane są wynagrodzenia rzędu 70-80 tys. zł i więcej” – podkreślono w stanowisku.
Lekarskie spółdzielnie
Jeśli procedowane zmiany prawne wejdą w życie, AOTMiT zacznie gromadzić informacje o zarobkach po numerze PESEL lub numerze prawa wykonywania zawodu. Jednak w przepisach jest luka, która pozwala na uniknięcie ich ujawniania, gdyż ustawa dotyczy tylko uprawnień Agencji i jej wglądu w zarobki. Zatem państwo będzie wiedziało, gdzie i ile kto zarabia tylko w przypadku osób fizycznych. Nie dowie się natomiast, jakie dochody osiągają osoby prawne. Chodzi o tzw. spółdzielnie lekarskie, czyli spółdzielnie pracy, które zrzeszają lekarzy. Podmioty te są zakładane m.in. po to, żeby wzmocnić pozycję negocjacyjną lekarzy ze szpitalem. Stroną umowy dotyczącej wykonywania świadczeń przez medyków może więc być spółdzielnia zrzeszająca ich grupę, a nie każdy z osobna. To, w ocenie Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, wyklucza możliwość ewidencji zarobków indywidualnych członków takiej spółdzielni. Można się zatem spodziewać, że jeśli procedowana ustawa nie pozwoli na monitorowanie wynagrodzeń w przypadku gdy podwykonawcą szpitala jest osoba prawna, to okaże się, że spółdzielnie lekarskie staną się metodą ucieczki od przekazywania danych o płacach medyków do AOTMiT.
Tymczasem resort zdrowia zapowiada kolejne regulacje dotyczące płac w ochronie zdrowia. Pracuje nad wyznaczeniem procentowego limitu w budżecie szpitala kwoty przeznaczanej na wynagrodzenia. Trwają także prace nad podobnym ograniczeniem w zarobkach samych pracowników. Ponadto rozważana jest możliwość określenia, w jakim minimalnym wymiarze godzin miałby świadczyć usługi pracownik zatrudniony na kontrakcie.
RAMKA
Ile zarabiają lekarze
73 proc. lekarzy specjalistów jest zatrudnionych na podstawie kontraktów – wynika z danych AOTMiT. Mediana miesięcznych wynagrodzeń w przypadku kontraktów to 25 595 zł brutto. Ponad 20 proc. kontraktów lekarzy ze specjalizacją przekłada się na wynagrodzenie w wysokości od 10 do 15 tys. zł., a ponad 1 proc. wypłat na podstawie tych umów przekroczyło 100 tys. zł.
Lekarz „na kontrakcie” jest niezależnym wykonawcą prowadzącym własną działalność gospodarczą, a nie pracownikiem. Jako firma wystawia szpitalowi faktury za wykonane usługi. Szpitale rozliczają się z lekarzami kontraktowymi w różny sposób, w zależności od wynegocjowanych warunków. Z danych AOTMiT wynika, że 51 proc. lekarzy ze specjalizacją na kontrakcie rozlicza się z przepracowanych godzin, a 34 proc. z wykonanych procedur, co oznacza, że otrzymują oni procent kwoty, którą za świadczenie płaci NFZ.
Najwyższe wynagrodzenia mogą negocjować specjaliści najwyżej wycenianych przez NFZ procedur, o których szpitale konkurują. Ponadto lekarz może mieć kilka kontraktów podpisanych z różnymi szpitalami.
Mediana wynagrodzenia lekarza specjalisty na umowie o pracę to 23 666 zł brutto miesięcznie. Blisko 37 proc. lekarzy zarabia od 10 do 20 tys. zł brutto miesięcznie, a zarobki jedynie 0,2 proc. sięgają miesięcznie ponad 100 tys. zł brutto.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













