Misja pokojowa Kościoła?

Sprawy między nimi zaszły za daleko, uprzedzenia są zbyt mocne, a generowane z rozmysłem złe emocje wciąż przecież pozostają paliwem napędzającym sondażowe słupki.
Czyta się kilka minut
Tomasz Królak, wiceprezes KAI. Fot. Magdalena Bartkiewicz
Tomasz Królak, wiceprezes KAI. Fot. Magdalena Bartkiewicz

Kościół w Polsce powinien podjąć się misji na rzecz zaprowadzenia pokoju społecznego w naszym kraju. To przekonanie staje się we mnie z dnia na dzień mocniejsze. Jednocześnie jestem ostatnią osobą, która marzyłaby o udziale Kościoła w bieżącej polityce, o wchodzeniu przezeń w sojusze z jednymi przeciwko drugim, szukaniu doraźnych korzyści czy, nie daj Boże, udziale w grze o władzę. Myślę natomiast o stworzeniu płaszczyzny, na której główni aktorzy sceny politycznej mogliby się spotkać, porozmawiać i podjąć ustalenia służące nam wszystkim. Wydaje się to wręcz niezbędne w sytuacji totalnej polaryzacji sceny politycznej i w obliczu politycznego chaosu, jaki mógłby nas dopaść po wyborach prezydenckich. Przecież wciąż wisi nad nami czarny scenariusz, w którym wynik wyborów zostaje zakwestionowany przez obóz przeciwny. Przypominam, że wciąż nie wypracowano satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie o to, co wówczas moglibyśmy zrobić, by uniknąć spodziewanego chaosu: prawnego, politycznego, społecznego. A mocno napięta sytuacja międzynarodowa czyni taki scenariusz jeszcze bardziej ponurym.
Utwierdziłem się w przekonaniu o niezbędności takiej pojednawczej inicjatywy Kościoła po lekturze ważnego artykułu Marka Budzisza, który na łamach „Rzeczpospolitej” zaapelował: „W imię przyszłości i przetrwania państwa polskiego Donald Tusk i Jarosław Kaczyński muszą zakończyć polsko-polską wojnę domową i zmienić swe polityczne strategie”. Tekst ten nie wywołał – przynajmniej wśród publicystów, o politykach nie wspominając – żadnego właściwie rezonansu, co, niestety, nie dziwi. 
To jasne, że żaden z dwóch głównych politycznych graczy sam z siebie nie złoży takiej oferty politycznemu adwersarzowi. Sprawy między nimi zaszły za daleko, uprzedzenia są zbyt mocne, a generowane z rozmysłem złe emocje wciąż przecież pozostają paliwem napędzającym sondażowe słupki. I tu właśnie, według mnie, otwiera się pole do działania dla Kościoła, który nie tylko mógłby, ale wręcz powinien zacząć działać.
Czy w sytuacji jego kryzysu wizerunkowego i spadku zaufania do Kościoła taka misja nie byłaby skazana na porażkę? Tego nie wiem, ale wiem, że pozostaje on jedyną instytucją, która mogłaby podjąć się takiej misji z dużym prawdopodobieństwem na to, że przynajmniej wywołałaby spory społeczny rezonans, a może i coś więcej. Być może Kościół, świadom kruchości misji pełnionej w pojedynkę, powinien wziąć na siebie rolę „zaczynu” całego pojednawczego procesu, zapraszając do współpracy Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej, może też przedstawicieli innych religii oraz powszechnie szanowanych – choć prezentujących odmienne nurty myślenia – przedstawicieli nauki, kultury, sztuki. Wierzę głęboko, że dla takiej sprawy udałoby się zgromadzić ludzi bardzo różnych, ale zgodnych w jednym: że pokój społeczny w Polsce jest czymś bardzo istotnym, zaś jego obecny deficyt zagraża wszystkim i każdemu. Może udałoby się zaszczepić taką myśl w głowach panów Tuska i Kaczyńskiego? Czy ktoś się tego podejmie?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2025