Ciepło i prąd pod parasolem

Sezon grzewczy zbliża się nieubłaganie, a mieszkańcy budynków ogrzewanych
ciepłem systemowym już otrzymują nowe, znacznie wyższe rachunki.
Aby przeciwdziałać podwyżkom, rząd zamierza wprowadzić bon ciepłowniczy. W planach jest także zamrożenie cen energii elektrycznej.
Czyta się kilka minut
Fot. Cris Cantón/Getty Images
Fot. Cris Cantón/Getty Images

Jesień może przynieść rachunki za ogrzewanie, jakich jeszcze nie widzieliśmy. W wielu miastach podwyżki sięgają kilkudziesięciu procent, a w niektórych spółdzielniach przekraczają 100 proc. Po wygaśnięciu rządowych tarcz ochronnych mieszkańcy zostali bez wsparcia, a rząd dopiero zapowiada wprowadzenie bonu ciepłowniczego.

Spółdzielcy alarmują
Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP alarmuje, że w wielu miastach opłaty za centralne ogrzewanie rosną o kilkadziesiąt procent, a w skrajnych przypadkach przekraczają 100 proc. Do mieszkańców już trafiły lub właśnie trafiają oficjalne pisma z informacją o nowych stawkach, które dla przeciętnej rodziny oznaczają dodatkowe 600 zł miesięcznie tylko z tytułu ciepła. „Już w tej chwili większość spółdzielni mieszkaniowych zmuszona jest do podnoszenia opłat za ogrzewanie i podgrzanie wody, a podwyżki cen ciepła, niezależne od spółdzielni i od producenta ciepła, sięgają niekiedy kilkudziesięciu procent” – można przeczytać w piśmie związku skierowanym do premiera Donalda Tuska i ministra energii.
Do 30 czerwca 2025 roku obowiązywała ustawa z 15 września 2022, która ograniczała wzrost cen energii cieplnej. Po jej wygaśnięciu nie wprowadzono żadnego nowego systemu osłonowego. Spółdzielnie podkreślają, że od 1 lipca mieszkańcy bloków i wspólnot zostali pozbawieni jakiejkolwiek ochrony przed wzrostami, mimo wcześniejszych apeli kierowanych do rządu.
„Podwyżki cen ciepła spowodują, że liczba gospodarstw domowych dotknięta ubóstwem energetycznym, która w 2024 roku wynosiła około 1,5 mln, znacznie się zwiększy” – ostrzega Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP.
Z danych portalu Goniec.pl wynika, że w części spółdzielni miesięczne rachunki za CO wzrosły ponad dwukrotnie, a w innych lokalizacjach podwyżki sięgają od 40 do 70 proc. Podwyżki tej skali sprawiają, że opłaty za ciepło to obecnie 70–80 proc. całkowitego czynszu. Dla mieszkania, w którym dotąd rachunek za ogrzewanie wynosił 600 zł miesięcznie, wzrost o 100 proc. oznacza konieczność zapłaty 1,2 tys. zł co miesiąc przez cały sezon grzewczy.
Spółdzielnie domagają się pilnych działań, w tym powrotu do mechanizmów ograniczających wzrost taryf lub wprowadzenia kompleksowego systemu dopłat.

Bon nie dla wszystkich
Odpowiedzią rządu na podwyżki kosztów ogrzewania i ciepłej wody ma być bon ciepłowniczy. „Prowadzona jest na bieżąco analiza sytuacji na rynku. Oprócz działań związanych z przygotowaniem bonu ciepłowniczego prowadzonych jest szereg działań mających na celu kontrolę przedsiębiorstw ciepłowniczych z najwyższymi wzrostami cen” – powiedział podczas wystąpienia sejmowego Miłosz Motyka, minister energii.
Projekt ustawy wprowadzający bon ciepłowniczy ma objąć około 400 tys. gospodarstw domowych. Będzie przyznawany na podstawie kryteriów dochodowych. Otrzymają go gospodarstwa domowe, które osiągają dochód równy lub niższy niż 3272,69 zł (to 40 proc. przeciętnego wynagrodzenia) w przypadku gospodarstw jednoosobowych, natomiast w przypadku gospodarstw wieloosobowych ma to być dochód równy lub niższy niż 2454,52 zł (30 proc. przeciętnego wynagrodzenia) na osobę.
Bon będzie skierowany do gospodarstw, które korzystają z ciepła systemowego (sieciowego) dostarczanego przez przedsiębiorstwo energetyczne i płacą za ciepło powyżej 170 zł/ GJ. Ma też obowiązywać zasada „złotówka za złotówkę”, co oznacza, że bon będzie przyznawany nawet po przekroczeniu kryterium dochodowego, ale jego kwota zostanie pomniejszona o kwotę tego przekroczenia. Minimalna kwota bonu to 20 zł, poniżej tej kwoty bon nie będzie wypłacany. Bon ciepłowniczy ma być przyznawany dwukrotnie. W tym roku za okres od 1 lipca do 31 grudnia. Po raz drugi w przyszłym roku za okres od 1 stycznia do 31 grudnia. Jego koszt oszacowano na 889,4 mln zł.

Transformacja sektora
Oprócz działań związanych z przygotowaniem bonu ciepłowniczego rząd zapowiada wsparcie dla procesu transformacji sektora ciepłownictwa systemowego, jak również dla działań związanych z poprawą efektywności energetycznej budynków przewidzianych w opracowywanej „Strategii transformacji ciepłownictwa do 2040 roku”. Zakłada ona rozwój w systemach ciepłowniczych nowoczesnych, bezemisyjnych źródeł ciepła współpracujących z magazynami ciepła oraz modernizację i cyfryzację sieci przesyłowych. Ważnym elementem ma być integracja sektorów elektroenergetycznego i ciepłowniczego, co ma umożliwić szersze wykorzystanie odnawialnych źródeł energii.
Strategia zakłada również zwiększenie wykorzystania źródeł nisko- i zeroemisyjnych bezpośrednio w budynkach. Rząd przewiduje wprowadzenie systemowego wsparcia dla przedsiębiorstw ciepłowniczych oraz instytucji zarządzających budynkami wielorodzinnymi, w tym dla spółdzielni mieszkaniowych zarówno związanych z finansowaniem transformacji, jak również doradztwem technologicznym.

Mrożenie energii
W przyjętym przez Radę Ministrów projekcie ustawy o bonie ciepłowniczym znalazły się także przepisy dotyczące zamrożenia cen energii elektrycznej do końca 2025 roku. Projekt przewiduje utrzymanie maksymalnej ceny energii elektrycznej w ostatnim kwartale 2025 roku na poziomie 500 zł/MWh – jest to niższa cena niż ta, która wynika z zatwierdzonych zmian taryf dla energii elektrycznej przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Dotychczasowy mechanizm mrożenia cen energii wygasa wraz z końcem września. Rozwiązanie będzie gwarantowało, że rachunki za prąd dla gospodarstw domowych nie wzrosną do końca tego roku. Maksymalny limit wydatków na to rozwiązanie ma wynieść 887 mln zł.
„Oczekuję, że w najbliższych miesiącach inflacja będzie się kształtowała na poziomie zbliżonym do obecnego. W IV kwartale 2025 roku ceny energii zostaną zamrożone, natomiast biorąc pod uwagę, iż od początku roku ceny kontraktów na dostawę energii w 2026 roku spadły już o około 10 proc., oczekuję, że w 2026 taryfa na energię dla gospodarstw domowych znajdzie się poniżej 500 zł/MWh” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki.
Natomiast w odniesieniu do odbiorców energii elektrycznej innych niż gospodarstwa domowe rząd uważa, że bieżąca sytuacja rynkowa pozwala na odejście od mechanizmów wsparcia.
Do Sejmu zostały skierowane także dwa inne projekty wprowadzające rozwiązania osłonowe związane z kosztami energii elektrycznej. 21 sierpnia prezydent Karol Nawrocki skierował projekt dotyczący zamrożenia cen energii elektrycznej, który powtarza dotyczące tej kwestii zapisy zawetowanej przez niego rządowej nowelizacji tzw. ustawy wiatrakowej. Z kolei posłowie PiS-u już na początku lipca złożyli projekt ustawy o tarczy energetycznej, który przewiduje zamrożenie cen energii do końca 2026 roku na poziomie 412 zł za MWh dla gospodarstw domowych i 500 zł za MWh dla przedsiębiorców i samorządów.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 38/2025