To, kim i jacy będziemy w dorosłości, jest zależne nie tylko od warunków, w których spędzamy wczesne dzieciństwo – już okres prenatalny może mieć niebagatelny wpływ na naszą przyszłość.
Mniej powikłań i silniejsza więź
Analiza prenatalna, jak sugeruje już sama jej nazwa, jest techniką pracy psychologicznej, która wywodzi się z psychoanalizy. Osoby zajmujące się tym rodzajem pracy zwracają zatem – podobnie jak inne osoby praktykujące psychoanalizę – szczególną uwagę na popędy, potrzeby i urazy ukryte w naszej podświadomości, a także na wewnętrzne konflikty, które – jeśli są nierozwiązane – mogą prowadzić do rozwoju objawów psychopatologicznych. Analitycy prenatalni nie skupiają się jednak na leczeniu nerwic czy psychoz, lecz przede wszystkim stawiają sobie za cel pomaganie kobietom (oraz ich partnerom) znajdującym się w stanie błogosławionym. Ciąża, poza tym, że jest obciążeniem fizycznym dla organizmu, stanowi także wyzwanie psychologiczne – kobieta przygotowuje się do stawienia czoła chyba największej odpowiedzialności w życiu, a do t ego często doświadcza niepokojów związanych z przebiegiem zbliżającego się porodu czy ze stanem zdrowia rozwijającego się w jej macicy dziecka. Analitycy prenatalni chcą pomóc kobietom przejść przez ten niezwykły, ale i niełatwy czas, aby mogły one rozumieć to, co się z nimi dzieje, a później łatwiej wejść w rolę matek. Na stronie Centrum Analizy Więzi Prenatalnej analizaprenatalna.pl możemy przeczytać: „Analiza Więzi Prenatalnej to metoda wspierania przedurodzeniowej więzi między matką a dzieckiem. Sesje odbywają się na kozetce: kobieta powinna leżeć wygodnie, by móc się zrelaksować, skupić na świecie wewnętrznych przeżyć i sygnałów zarówno cielesnych, jak i emocjonalnych”. Entuzjaści metody powołują się na badania, które sugerują, że kobiety, które korzystały z analizy więzi prenatalnej, rzadziej doświadczają m.in. poronień, ich porody częściej odbywają się siłami natury i rzadziej występują podczas nich poważne powikłania, a odsetek porodów przedwczesnych jest niższy niż w ogólnej populacji. Ponadto, według cytowanych przez analityków prenatalnych badań, kobiety, które w ciąży uczęszczały na sesje analizy, o wiele rzadziej zapadają na depresję poporodową, która przecież już na „starcie” komplikuje tworzenie relacji w diadzie matka–niemowlę. Sama praca tą metodą podzielona jest na kilka etapów, takich jak zebranie historii rodzinnej (zwłaszcza tej związanej z przekazywaniem życia w systemie, trudnościami okołoporodowymi i relacjami rodziców z ich małymi dziećmi), „sesji z dzieckiem”, czyli prób zrozumienia, co aktualnie dzieje się z dzieckiem wewnątrz macicy, co może ono w danej chwili czuć i jak się zachowywać oraz przygotowania do rozdzielenia – z perspektywy psychologicznej poród jest przecież pierwszą rozłąką matki i dziecka, zerwaniem pierwotnej, biologiczno-psychicznej symbiozy. Twórcy i propagatorzy analizy prenatalnej zachęcają do korzystania z niej zwłaszcza te kobiety, które wcześniej doświadczyły poronień, traumatycznych porodów, których ciąża jest powikłana, oraz tych, które doświadczają silnego lęku przed ciążą lub porodem. Praca tą metodą ma zatem z jednej strony pomóc budować więź między matką a dzieckiem, pogłębić możliwości matki w zakresie rozumienia potrzeb malucha, ale także ochronić kobietę przed powikłaniami położniczymi i pomóc jej wyznaczać granice dziecku, gdy już będzie ono na świecie. Można powiedzieć, że jest to bardzo potrzebna wielu ciężarnym praca, a skoro mamy dowody na jej efektywność – to nie powinna budzić ona kontrowersji. Problem polega jednak na tym, że pewne elementy analizy prenatalnej są wykorzystywane także w pracy z osobami dorosłymi niebędącymi w ciąży – a na tym polu możemy mieć do czynienia z nadużyciami.
Pamięć sięgająca macicy
Wsparcie w zakresie budowania więzi z dzieckiem, którego – poza krótkimi momentami podczas badania USG – nawet nie widać, może być niezwykle cenne i bez wątpienia stanowi kamień milowy w naszym myśleniu o macierzyństwie i tożsamości mającego się narodzić małego człowieka. Pod tym względem analiza prenatalna nie budzi wątpliwości – korzyści dla matek i całych rodzin wydają się dość oczywiste. Jednak prawdziwie niepokojące i ocierające się o pseudonaukę może być to, co dzieje się chociażby podczas warsztatów z analizy albo podczas wykorzystywania jej elementów do pracy z osobami dorosłymi. Sugerowanie, że obrazy, które pojawiają się w naszych głowach, gdy sięgamy wstecz, mają związek z naszym życiem wewnątrz macicy, twierdzenie, że na głębokim poziomie podświadomości pamiętamy to, czego doświadczyliśmy w łonie matki, są zdecydowanie niepoparte dowodami naukowymi, a zatem nie powinno mieć miejsca podczas rzetelnie prowadzonej psychoterapii. Owszem, poznanie historii własnych narodzin i okoliczności poczęcia może mieć znaczenie dla naszej osobistej historii – jednak nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie własnego porodu ani współżycia rodziców, mającego miejsce, gdy mama była w ciąży (tak, tak – niektórzy piewcy analizy prenatalnej tak interpretują pewne skojarzenia i zachowania osób, z którymi pracują). Analitycy prenatalni zachęcają także do tego, by snuć fantazje na temat tego, jak mogło wyglądać nasze emocjonalne życie w macicy, jakie uczucia mogły się wówczas pojawiać i w jaki sposób może to wpływać na późniejsze losy. Podczas jednego z warsztatów prowadzonych przez analityczki pewna uczestniczka zgłosiła wątpliwość co do zasadności takiej pracy – inna osoba uczestnicząca w wydarzeniu jako słuchaczka stwierdziła natomiast, że być może „jeszcze nie wiemy, czym są obrazy, które się w nas wówczas pojawiają, albo że wymykają się one możliwościom ekspresji, jakie oferuje nasz język”. Cóż, wydaje się to bardzo pokrętną logiką. Najpierw należałoby bowiem dostarczyć dowodów na to, że jesteśmy w stanie odtworzyć wspomnienia z życia płodowego, a później wyciągać z tego faktu wnioski. Odwrotne myślenie stanowi przykład mglistej intuicji lub fantazji, ale nie myślenia naukowego – a to właśnie nim musimy posługiwać się, gdy wprowadzamy do psychoterapii (lub jakiejkolwiek innej metody leczenia) nowe sposoby rozumienia pacjenta i działania. Wiązanie późniejszych doświadczeń pacjentów z tym, jak „czuli się” w macicy swojej rodzicielki, może doprowadzić także do nieuzasadnionego obwiniania matek o późniejsze życiowe problemy i rozterki. O ile na przykład związek między przemocą ze strony rodziców a późniejszymi problemami z zachowaniem jest dobrze zbadany i udowodniony, a żal wobec sprawców – adekwatny, o tyle wyciąganie daleko idących wniosków z niejasnych wizji jest bardzo niebezpieczne dla jednostki i dla jej relacji. Dopatrywanie się przyczyn swoich życiowych niepowodzeń w problemach położniczych matki może także odwrócić uwagę pacjenta od poszukiwania bardziej prawdopodobnych źródeł doświadczanych przez niego trudności.
Znaczące okoliczności
Niezależnie od tego, co reprezentuje sobą metoda analizy prenatalnej, należy przyznać, że okoliczności, w jakich kobieta zachodzi w ciążę, przechodzi przez jej kolejne etapy oraz rodzi swoje dziecko, mają ogromne znaczenie dla rozwoju psychicznego tegoż dziecka. Sytuacją optymalną dla przyszłości człowieka jest taka, w której matka zachodzi w chcianą ciążę z mężczyzną, z którym łączy ją głęboka, intymna więź i który jest dla niej oparciem, ciąża przebiega w sposób fizjologiczny, a ona sama nie jest narażona na poważniejsze stresory i może skupić się na trosce o siebie i rozwijające się w niej nowe życie. Znaczenie ma także przebieg porodu – i nie chodzi tutaj tylko o parametry medyczne, ale także o to, by kobieta podczas tego procesu czuła się bezpiecznie, rozumiała, co dzieje się z jej ciałem i miała przy sobie wspierające osoby. Przy takim splocie okoliczności narodziny dziecka w ujęciu psychologicznym stanowią uwieńczenie pięknego procesu oczekiwania, a współistnienie z potomkiem kojarzy się kobiecie z czymś bezpiecznym i budującym. Jeżeli jednak kobieta ciężarna doświadcza potężnych kryzysów w relacjach (zwłaszcza w swoim związku lub w relacji z własną matką), bardzo silnego lęku o zdrowie swoje lub dziecka, a podczas porodu jest traktowana instrumentalnie lub nawet poniżana – cały koncept macierzyństwa może jej się wydawać zagrażający, niszczący to, co do tej pory było przewidywalne i poukładane. Z kolei przeżywanie ciąży w samotności – zwłaszcza gdy nikt się z „odmiennego” stanu kobiety nie cieszy, bo na przykład jest on owocem nieakceptowanego przez rodzinę związku – sprawia, że bycie matką może być przez kobietę przeżywane jako doświadczenie powodujące osamotnienie, wykluczenie i odbierające jej pozycję w społeczności. Ważne jest zatem, aby lekarze ginekolodzy i położne – czyli osoby upoważnione do prowadzenia ciąży – zwracali uwagę nie tylko na szacowaną masę płodu i jego ułożenie, ale także na sytuację emocjonalną i społeczną kobiety. Jeśli jest ona niezbyt dobra, to należy poinformować ją, gdzie może znaleźć darmowe wsparcie psychologiczne i psychiatryczne – odpowiednio otoczona opieką ciężarna będzie mniej narażona na rozwinięcie się depresji poporodowej, a także łatwiej nawiąże bliską relację z niemowlęciem. Co więcej, silny stres przeżywany przez kobietę w stanie „odmiennym” może wpływać na dziecko również w bardzo przyziemny sposób – hormony stresu oddziałują na rozwijający się płód, który jest niemal w każdy możliwy sposób połączony z matką. Jeśli zatem dysponujemy metodami, które mogą pomóc ciężarnym w łagodniejszym i spokojniejszym przechodzeniu przez okres oczekiwania na potomka, to warto z nich korzystać – dla dobra kobiet, ich dzieci oraz całych rodzin. Jednocześnie nie wolno ulegać pokusie, że istnieje jakaś metoda leczenia lub zapobiegania patologii, która jest absolutnie uniwersalna, stanowi panaceum na wszelkie dolegliwości i która w zasadzie nie ma ograniczeń w stosowaniu. Skuteczność każdej z metod terapii należy najpierw odpowiednio udowodnić, a dopiero później „aplikować” ją do pacjentów w konkretnym stanie.
Nie pamiętamy swoich osobistych doświadczeń wewnątrzmacicznych – ale zawsze musimy pamiętać o tym, że tylko to, co jest oparte na dowodach naukowych, możemy w zgodny z etyką sposób polecać pacjentom i na nich stosować.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















