Biskupowi Genewy dano taki patronat ze względu na jego umiejętności komunikacyjne: potrafił się porozumieć prawie z każdym i po mistrzowsku przedstawić trudne tematy. Najbardziej skomplikowane kwestie stawały się jasne i zostawały w pamięci słuchaczy. Było jednak coś więcej – dobór treści i podejście do odbiorców. To sfery najistotniejsze, bo sama zdolność skutecznego przekazu jeszcze nie czyni nadawcy kimś godnym naśladowania. W końcu manipulatorzy i przekonujący kłamcy też ją posiadają.
Na co nie zwracać uwagi
To, co teraz napiszę, wydaje się sprzeczne z pierwszą intuicją, ale warto sobie zapisać w pamięci i często wracać do zdania: „Cokolwiek będziemy robić, świat zawsze będzie nam przyganiać”. Dlaczego? „Niepodobna, byśmy mogli spodobać się światu, bo jest on zbyt dziwaczny. (…) Miłość nigdy nie myśli nic złego; świat przeciwnie, zawsze ma na myśli zło: gdy nie może oskarżyć naszych czynności, potępia przynajmniej nasze zamiary” (oba cytaty: Filotea IV, 1).
Interesowanie się tym, co dzieje się wokół nas, jest ważne, nawet konieczne, a dla dziennikarza wręcz kluczowe w wykonywaniu jego zawodu. Można jednak tak zasłuchać i zapatrzeć się w komunikaty ze świata, że igła naszego wewnętrznego kompasu przestanie wskazywać właściwy kierunek. Szczególnie że spostrzeżenie, iż świat ma zawsze na myśli zło, czyli na nim głównie się skupia, znajduje swoje potwierdzenie w przekazie medialnym, który do nas dociera. Niepokojące tytuły, ostrzeżenia, wiadomości o zagrożeniu czy klęsce, doniesienia o przestępstwach lub czyimś moralnym upadku/potknięciu najlepiej się „klikają”. Chcąc zarabiać, media skupiają się więc na tego typu treściach i bywa, że rozdmuchują je do absurdalnych rozmiarów.
To sprawia, że przekaz treści pozytywnych czy po prostu obojętnych, ale merytorycznych, wydaje się skazany na porażkę. Mimo to warto, bo może się okazać, że w rzeczywistości, w której uniwersytety mają tendencję do zamieniania się w tuby propagandowe lub wyższe szkoły zawodowe, kanały mówiące o filozofii, teologii, dobrej literaturze i innych sztukach mają oddanych odbiorców. I to od kilku do kilkuset tysięcy, nie licząc tych, którzy oglądają, choć nie subskrybują. Jednym z istotnych aspektów decydujących o powodzeniu tych miejsc w przestrzeni medialnej jest, obok wartościowej treści, determinacja prowadzących, by robić to, co uznają za cenne, bez oglądania się na to, co napiszą w komentarzach hejterzy oraz ile polubień dostanie ich materiał.
Szczególnie że „człowiek nigdy nie jest jednostajny (…) i żaden z jego dni, żadna nawet z jego godzin nie jest całkowicie taka sama i podobna do drugiej. Wielka jest w tym dla nas przestroga, że powinniśmy dążyć do tego i o to się starać, żeby w tak wielkiej różności i niedostateczności zdarzeń nasze serce było w ciągłym, niewzruszonym, jednostajnym pokoju” (oba cytaty: Filotea IV, 13).
Olbrzymie wyzwanie, przynajmniej dla mnie, ale muszę przyznać św. Franciszkowi Salezemu, że ma rację. Także wskazując źródło tego pokoju: postanowienie, by nigdy nie odłączać się od Boga, a nawet nie oddalać się od Niego. Przylgnięcie do Tego, który jest Prawdą, sprawia, że potrafimy ją rozpoznać także w świecie wokół nas i w tym, co do nas z niego dociera. Mówiąc fachowo: dokonać selekcji materiału i bodźców. To dążenie do zachowania wewnętrznego pokoju bywa też, paradoksalnie, motywacją do podjęcia działań, czasem zabrania głosu i pozwala na to, by ta wypowiedź wybrzmiała mocno, ale z szacunkiem dla odbiorcy.
Świadomość odpowiedzialności za słowo
„Jak trucizna ciała wchodzi przez usta, tak trucizna duszy wchodzi w nią przez ucho. Język, który tę truciznę zapuszcza, jest zawsze zabójczy, nawet wtedy, gdy trafiwszy na serce dobrze uodpornione przeciwko jego truciźnie, nie zabije go” (Filotea III, 27).
Salezemu chodzi tu o wszelkie dwuznaczności, subtelne sugestie dotyczące słabości lub złego postępowania innych, dowcipy, które mają drugie dno. Zaliczyłabym tu także coś, co współcześnie określa się mianem trollingu: pojawia się nagle komentarz lub drobny wpis, który jest jak szturchnięcie drugiego w najbardziej wrażliwe miejsce. Bywa, że jego autor potem się już nie odzywa, bo inni za niego zamieniają wątek w arenę walki psów. Dlatego najlepszą metodą na trolla jest zagłodzenie go, czyli brak reakcji. Czasem jednak zareagować trzeba, żeby nie doszło do powielania kłamstwa czy uznania, że milczenie jest uznaniem racji komentatora. Można to porównać do podania antidotum na truciznę, jeśli chcemy pozostać w poetyce św. Franciszka Salezego. Z tym że jedna dawka wystarczy, inaczej zostaniemy wciągnięci w wojenkę, w której nie ma zwycięzców.
Jeśli chodzi o kwestie języka, biskup Genewy niesłychanie ostro wypowiada się przeciwko pogardzie i wyśmiewaniu się z kogoś. Niestety, to świetnie się sprzedaje – nie bez powodu takim powodzeniem cieszą się patostreamerzy. Czasem trudno się oprzeć, szczególnie jeśli czyjeś zachowanie lub wypowiedź bardzo nas zabolą, mnie wtedy zazwyczaj trzeźwi myśl, że taka wypowiedź skutecznie zamyka mi komunikację z drugim człowiekiem. Ktoś upokorzony lub wyszydzony publicznie nie będzie zainteresowany tym, co mam do przekazania, nawet gdyby to była najpiękniejsza i najcenniejsza treść pod słońcem (Ewangelii nie wykluczając, oczywiście).
Zuchwałe sądy
„Sądy synów ludzkich są zuchwałe, bo (…) sądząc, wdzierają się w dział Chrystusa Pana. Są zuchwałe, bo główna złość grzechu zależy od zamierzenia i rady serca, a te są dla nas zakryciem ciemności. Są zuchwałe, bo każdy ma wystarczająco dużo pracy nad sądzeniem siebie samego, żeby nie ważyć się na sądzenie bliźniego” (Filotea III, 28).
Tymczasem media zalewają fale osądów, opinii, podejrzeń, czasem oskarżeń. Trudno jest pozostać poza tym nurtem, a przede wszystkim ustrzec się jego wpływu na nasze myślenie, a to przecież przede wszystkim zaleca biskup Genewy: pozostanie przy tym, co rozpoznajemy jako prawdę i fundament naszego spojrzenia na rzeczywistość. Dla mnie w tym cytacie z Filotei kluczowe jest stwierdzenie o tym, że do wydania sprawiedliwego wyroku musielibyśmy znać serce „podsądnego”, tymczasem dziś często nie znamy nawet samego człowieka, nie wiemy, jak wygląda, ani jak się nazywa.
Czy to jednak oznacza, że mamy milczeć, udając, że nie widzimy kłamstwa, szyderstwa, złego postępowania? Jeśli wiemy, że ktoś manipuluje, i to po raz kolejny? „Nie, Filoteo, nie należy (…) przyzwalać, schlebiać i dogadzać innym wadom. Owszem, trzeba po prostu i szczerze mówić źle o złu i ganić rzeczy naganne” (Filotea III, 29). Byle pamiętać, żeby nasza wypowiedź dotyczyła czynów i postępowania, nie człowieka, była konkretna, abyśmy wypowiadali się według naszej najlepszej wiedzy, a idealnie w temacie, w którym się specjalizujemy, wreszcie aby ta wypowiedź rzeczywiście służyła obronie jakiegoś dobra, a nie była jedynie wylaniem frustracji: „Kiedy mówię o bliźnich, mój język jest w moich ustach jak nóż w ręku lekarza wykonującego zbawienne cięcie w niebezpiecznym miejscu” (Filotea III, 29).
Słowem można zabić, słowem można przywrócić życie i nadzieję – uświadamiam to sobie za każdym razem, kiedy czytam opowieść prof. Viktora Frankla o wykładzie, którym przywrócił nadzieję współwięźniom. My, dziennikarze, mamy w rękach potężne narzędzie. Dobrze o tym pamiętać.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













