Opiekunka (nie tylko) naszego narodu

W dziejach Polski są co najmniej trzy wydarzenia, a dokładnie bitwy, w których zwycięstwo przypisuje się wsparciu wstawiennictwa Matki Bożej. Co więcej, miały one wpływ nie tylko na nasz kraj, ale zmieniły bieg historii całego kontynentu.
Czyta się kilka minut
fot. ks. Wojciech Nowicki
fot. ks. Wojciech Nowicki

Dwa z nich zostały upamiętnione świętem maryjnym w kalendarzu, co wymagało zgody papieża, co już samo w sobie świadczy o ich międzynarodowej wadze. Potwierdza także to, że zwycięzcy uważali, iż to właśnie Maryja była szczególną wspomożycielką wojsk Rzeczpospolitej w tych zmaganiach. Oczywiście nie bez znaczenia był geniusz dowódców, ale, przynajmniej w pierwszym chronologicznie przypadku, pojawiło się subtelne, lecz widoczne wsparcie z nieba.

Skuteczny opad

W 1621 roku do Warszawy zaczęły docierać niepokojące wieści ze Stambułu: Osman II postanowił ruszyć na Rzeczpospolitą z kilkudziesięciotysięczną armią, po pierwsze, żeby ukrócić nieustanne podjazdy ze strony Kozaków i próby ataków na Turcję, po drugie, gdyby udało mu się przejść przez ziemie polskie, miał Europę Zachodnią jak na dłoni, gdyż męczona wojnami religijnymi katolików z protestantami i głęboko podzielona nie byłaby w stanie się skutecznie obronić. Decydowanie o tym, żeby wysłać do konfrontacji z Turkami wojsko pod wodzą hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza, nieco trwało, bo dowódca postawił bardzo jasne wymagania co do tego, pod jakimi warunkami podejmie się walki. Ostatecznie jednak opracował odpowiednią taktykę i poprowadził armię, czterokrotnie mniejszą niż atakująca, pod Chocim, gdzie się okopał, budując małą tymczasową „twierdzę” – umocniony obóz. Stanął on na drodze przemarszu Turków i, począwszy od początku września, skutecznie zaczął psuć im krew.

Obrona była skuteczna, nawet jeśli po jakimś czasie głównym problemem obrońców stała się nie tyle walka, ile brak prochu, żywności i dezynteria (zaczęło brakować czystej wody). Olbrzymim ciosem była śmierć, w wyniku choroby, Chodkiewicza, na szczęście jego następca i przy okazji szwagier, Stanisław Lubomirski, okazał się dowódcą dorównującym poprzednikowi. Walka trwała nadal, choć coraz mniejsze ilości zapasów sprawiały, że myślano o rozmowach pokojowych. Od tego pomysłu, przynajmniej takie świadectwo złożył hetman po zakończeniu kampanii, odwiodła go wizja. Otóż w półśnie w nocy z 3 na 4 października miał zobaczyć wizerunek Matki Bożej Różańcowej z krakowskiego kościoła dominikanów i z tego obrazu Maryja skierowała do niego tylko jedno słowo: „Wytrwałość”.

Tu na moment trzeba nam przenieść się w głąb kraju. Otóż kiedy do biskupa krakowskiego Marcina Szyszkowskiego dotarła wiadomość o śmierci dowódcy, w Krakowie postanowiono odprawić w intencji zwycięstwa procesję błagalno-pokutną na Rynek Główny, w którym niesiono uroczyście wspomniany wyżej obraz (zapamiętajmy, że jest on kopią Matki Bożej Śnieżnej z Rzymu). Miało to miejsce 3 października, bo wtedy wypadała pierwsza niedziela października, ówczesne wspomnienie Matki Bożej Zwycięskiej upamiętniające zwycięstwo pod Lepanto. Jakby zbieżności dat było mało, kilka dni później pod Chocimiem… spadł śnieg, co ostatecznie załamało morale osmańskiej armii – nie byli przygotowani na walkę zimą. Siedli więc do stołu negocjacyjnego i ostatecznie podpisano traktat korzystny dla Rzeczpospolitej.

Radość w kraju była tak wielka, że król Zygmunt III zwrócił się do papieża z prośbą o ustanowienie 10 października (data podpisania pokoju) wspomnienia maryjnego. Grzegorz XV uznał zasadność tej prośby i wydał w 1623 roku dwa brewe, które wpisywały na listę obchodów liturgicznych tę celebrację. Święto obowiązywało najpierw w Rzeczpospolitej, potem rozszerzono je na cały Kościół i wciąż jest obchodzone w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego.

Imię

Drugą bitwą jest odsiecz Wiednia. Wyruszający na nią Jan III Sobieski zawierzył siebie i swoje wojska Matce Bożej, m.in. modlił się w Studziannej, na Jasnej Górze, przed obrazem Matki Bożej Różańcowej w Krakowie, w Piekarach Śląskich. Od prowincjała paulinów otrzymał broń hetmana Żółkiewskiego, na której głowni widniał napis: „Jestem narzędziem Maryi”, i najwyraźniej potraktował to hasło poważnie.

Główny atak na wojska tureckie odbył się 12 września, oblegający zostali rozbici w proch, a ich obóz zajęto. Ponownie wojska Rzeczpospolitej powstrzymały marsz islamu w głąb kontynentu, nadto klęska ta na tyle skutecznie osłabiła wojska tureckie, że kraj ten przystał stanowić militarne zagrożenie dla Europy. Aby upamiętnić to wydarzenie, papież Innocenty XI rozszerzył na cały Kościół wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi i wyznaczył je właśnie na dzień wspomnianej bitwy. Trudno o lepsze podkreślenie tego, że zwycięski dowódca właśnie Jej imienia przyzywał, ruszając do walki. On sam także postanowił podziękować Matce Bożej: nie tylko zostawił hojne dary ze zdobyczy zarówno na Jasnej Górze, jak i w innych sanktuariach, ale także hojnie wsparł rozbudowę kaplicy różańcowej u dominikanów, która stała się de facto małym kościołem.

Jedna z najważniejszych bitew

Ostatnia bitwa, cud nad Wisłą z 1920 roku, została wpisana na listę najważniejszych bitew w dziejach świata, oczywiście nie bez powodu. Co więcej, umieścił ją tam Anglik, nie Polak, jak więc widać waga jej wyniku została doceniona nie tylko w naszym kraju. Walki o Warszawę w połowie sierpnia wspomnianego roku zdecydowały o tym, czy rewolucja bolszewicka rozleje się na całą Europę, wyczerpaną czterema latami dopiero co skończonej wojennej rzezi. Stałoby się tak, gdyby wojskom sowieckim udało się połączyć z siłami komunistów w Niemczech.

Dla nas była to walka o być lub nie być odrodzonego po ponad wieku zaborów państwa, stawka więc była wysoka, a groźba realna. Przełomowe walki rozegrały się między 14 a 16 sierpnia, w okolicach uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, o której pomoc modlili się Polacy. Dzięki Jej wsparciu, świetnej strategii Tadeusza Rozwadowskiego, charyzmie dowódczej Józefa Piłsudskiego, wreszcie zwycięstwu pod Komarowem nad armią konną Budionnego, idącą na odsiecz głównym siłom Rosjan, bitwa została wygrana. Sowieccy jeńcy opowiadali, że widzieli nad Warszawą piękną Panią, która swoim płaszczem osłaniała miasto – obraz piękny, nawet jeśli, moim zdaniem, lepiej traktować go jako bardziej przypowieść o roli Matki Bożej w tych wydarzeniach niż historyczną relację.

To zwycięstwo upamiętnia obecna konkatedra na Kamionku (warszawska Praga Południe), wybudowana jako wotum wdzięczności za nie. Czczony w niej jest obraz Matki Bożej Zwycięskiej z 1935 roku, pędzla Bronisława Wiśniewskiego, koronowany w 2004 roku. Stanowi on czytelne świadectwo, komu Polacy przypisywali ostateczną wygraną i zyskanie kolejnych dwudziestu lat niepodległości, które pozwoliły okrzepnąć naszej ojczyźnie przed dramatem następnej wojny i dekad komunizmu.

Królowa i jej rycerze

Podoba mi się, widoczne w każdym z tych wydarzeń, sprzężenie matczynej troski i wsparcia z energicznym, a do tego przemyślanym (!) działaniem tych, którzy o tę opiekę prosili. Jak widać, Jej panowanie nad naszym narodem przekładało się również na służbę wobec innych poprzez jak najbardziej realne działania. Było to, i myślę, że nadal jest, odwołanie do rycerskiego ideału bezinteresownej służby i posłuszeństwa ukochanej Wybrance. Co więcej, nie chodzi tu przede wszystkim o cele polityczne, ale zapewnienie bezpieczeństwa i warunków do rozwoju nie tylko społeczeństwu, ale także Kościołowi.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 18/2026