Odszkodowania

Wszystko to przypomina mi się, gdy ogarnia mnie gniew po decyzjach ostatniego zebrania polskiego Episkopatu. Jak to jest możliwe, że można zrobić taki krok wstecz i wbrew obietnicom za nic mieć Ocalałych?
Czyta się kilka minut
Fot. Materiały prasowe/Open Raoad Films
Fot. Materiały prasowe/Open Raoad Films

Niecały rok temu archidiecezja Los Angeles musiała zapłacić kolejne odszkodowania ofiarom skandali seksualnych. Była to suma niebagatelna, bo 880 mln dolarów, co łącznie z odszkodowaniami z poprzednich lat dało 1,5 mld dolarów. Poszkodowanych jest 1353 osób, oskarżonych ponad 300 księży, krytych i przenoszonych przez abp. Rogera Mahony’ego. Zaledwie parę tygodni temu dowiedzieliśmy się, że w ramach wypracowanego porozumienia diecezja Nowego Orleanu ma wpłacić niemal 180 mln dolarów na fundusz powierniczy przeznaczony dla ofiar skandali seksualnych. O Ocalałych i uzdrowieniu lokalnego Kościoła mówił przy tej okazji abp Gregory Aymond. Ugodę musi jeszcze zatwierdzić sąd, ale diecezja już teraz mówi o procedurach, które wdroży natychmiast, aby uniknąć takich sytuacji.
I nie, nie chodzi tu o unikanie sytuacji związanych z płaceniem ogromnych pieniędzy przez Kościół. Wręcz przeciwnie: chodzi o to, by procedury roszczeniowe były dla ofiar (czyli Ocalałych) łatwiejsze. Dopowiadam specjalnie, bo narracja większości biskupów w Polsce jest całkowicie odwrotna: ofiarą jest Kościół, a Ocalali, reprezentujący ich prawnicy oraz – przede wszystkim – dziennikarze go atakują. Tymczasem gdyby nie oni, proceder zamiatania pod dywan spraw molestowania dzieci i dorosłych miałby się całkiem dobrze. A przecież w USA wszystko zaczęło się właśnie od dziennikarzy „The Boston Globe”, którzy w 2002 r. opublikowali tajne dokumenty kard. Bernarda Lawa. W wyniku śledztwa dziennikarskiego prowadzonego przez czworo reporterów (wszyscy byli katolikami) ujawniono ogrom przestępstw seksualnych dokonywanych przez księży diecezji. Pokazuje to film Spotlight Toma McCarthy’ego z 2015 r., do którego warto wracać.
Wszystko to przypomina mi się, gdy ogarnia mnie gniew po decyzjach ostatniego zebrania polskiego Episkopatu. Jak to jest możliwe, że można zrobić taki krok wstecz i wbrew obietnicom za nic mieć Ocalałych? Niezależnej komisji do spraw badania przestępstw wobec nieletnich na razie nie będzie, a odpowiedzialny za jej stworzenie i mający ogromne doświadczenie i kontakt ze skrzywdzonymi abp Wojciech Polak został odwołany. W taki sposób Kościół chce budować wiarygodność? W taki sposób biskupi chcą nam pasterzować? Tak okazują zainteresowanie tymi, którzy są tak głęboko zranieni przez gwałty i seksualne manipulacje?
Odczuwam gniew, ale przede wszystkim jest mi smutno. Nie do wiary, jak trudno jest przyznać się do winy i wziąć za nią odpowiedzialność. Pozostaje mieć nadzieję na kolejne śledztwa dziennikarskie i, no cóż, zasądzone spore odszkodowania. Może to okaże się najlepszym lekarstwem.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2025