Bazylika Świętego Krzyża

Kościół leżący blisko papieskiej bazyliki Najświętszego Zbawiciela, św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty na Lateranie nazywamy po polsku „bazyliką Krzyża Jerozolimskiego”. Tymczasem włoską nazwę tłumaczy się jako „bazylika Krzyża w Jerozolimie”.
Czyta się kilka minut
Bazylika Świętego Krzyża | fot. Adobe Stock
Bazylika Świętego Krzyża | fot. Adobe Stock

W roku 313 Licyniusz, władca wschodniej części Cesarstwa Rzymskiego, i Konstantyn, przywódca zachodniej części, uzgodnili, że w całym państwie będzie obowiązywała swoboda religijna. Dotyczyło to nie tylko chrześcijaństwa, ale i innych kultów. 10 lat później Konstantyn pokonał w wojnie Licyniusza i zaczął samodzielnie panować.
Cesarz Konstantyn Wielki miał świątobliwą matkę, do dziś czczoną jako świętą w Kościele katolickim i prawosławnym (ten drugi mówi nawet o niej: „równa apostołom”). Mowa o św. Helenie. Wolność religijna, a z czasem uznanie chrześcijaństwa jako religii panującej w Cesarstwie, przyniosło rozkwit budowy obiektów sakralnych. W latach 326–328 matka cesarza odbyła pielgrzymkę do Ziemi Świętej. To jej zawdzięczamy odnalezienie grobu Chrystusa i Krzyża Świętego. To ona dotarła do licznych pamiątek z życia Jezusa. Z jej przyczyny powstały bazyliki, m.in. Narodzenia Jezusa w Betlejem.

Ziemia
Święta Helena przywiozła z Ziemi Świętej sporo relikwii, które umieściła w swoim pałacu, przeznaczając na ten cel jedną ze swoich komnat. Wcześniej jednak wysypała w tym miejscu przywiezioną z Jerozolimy ziemię. Stąd zrodziła się włoska nazwa kościoła: „w Jerozolimie”.
Najcenniejszą relikwią był krzyż Chrystusa. Dlatego w ikonografii św. Helena przedstawiana jest z krzyżem. Jej posąg jest jednym z najważniejszych znajdujących się w centrum bazyliki św. Piotra, tuż obok konfesji; każda z przedstawionych osób ma przy sobie atrybut związany z Męką Pana Jezusa; poza św. Heleną jest to: św. Andrzej na krzyżu, św. Weronika z chustą i św. Longinus z włócznią (rzymski oficer, który przebił Jezusowi bok i wedle tradycji przyjął wiarę).

Kaplica Relikwii
Wejdźmy do kościoła i od razu skręćmy w lewą nawę, na końcu której po lewej stronie widzimy drzwi – te zaprowadzą nas do kaplicy Relikwii zbudowanej w latach 1929–1931. Idziemy schodami w górę, mijając tablice z wyjaśnieniami, jakie relikwie ukażą się za chwilę naszym oczom. Kaplica jest piękna, panuje w niej cisza, łatwo tu o skupienie. Na wprost, za szybą znajdują się relikwie związane z męką Pana Jezusa. Są to: fragment Krzyża Świętego, gwóźdź, którym przybito Jezusa, dwa kolce z korony cierniowej, kamienie ze słupa, przy którym biczowano Jezusa, oraz fragment tabliczki z krzyża z napisem: „Jezus z Nazaretu, Król Żydów”, a także kość, która miała pochodzić z palca św. Tomasza Apostoła.

Antonietta Meo
Opuszczamy kaplicę Relikwii, ale zanim wrócimy do kościoła, zobaczymy przed sobą małe pomieszczenie. Wejdźmy tam. Widzimy w gablotach dziecięce ubranka i zabawki, a ze zdjęcia uśmiecha się do nas dziewczynka – Antonietta Meo, która zmarła w 1937 roku na raka kości, nie mając jeszcze skończonych 7 lat. Tu właśnie od 1999 roku znajduje się grób tej młodziutkiej kandydatki na ołtarze, uznawanej za mistyczkę, która rozmawiała z Jezusem z dziecięcą swadą.

Nie o relikwie chodzi
Gdy umiera bliska nam osoba, jej rzeczy osobiste przypominają nam o niej. Podobnie jest z relikwiami Męki Pańskiej. Zmysły pomagają nam zbliżyć się do tajemnicy. Dlatego sakramenty mają swój materialny wymiar: woda, olej, chleb, wino. Jednak nasza wiara jest czymś więcej niż to, co dostępne przez zmysły, dlatego że w sakramentach mamy realny kontakt z rzeczywistością duchową.
Dlatego relikwie to nie talizman na szczęście. Choćbyśmy zebrali wszystkie relikwie świata w jednym miejscu i choćbyśmy odkryli jeszcze wiele bezcennych pamiątek, to wszystko będzie niczym w porównaniu z realną obecnością Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Jezus nie jest relikwią, nie pozostawił po sobie jakichś rzeczy, zostawił nie coś, ale Kogoś – siebie samego.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2025