Kiedy Jezus narodził się w Betlejem, w Judei, za czasów króla Heroda, zjawili się w Jerozolimie magowie ze Wschodu – tyle zanotował ewangelista Mateusz. Przekazał też, że owi goście z daleka przynieśli Jezusowi dary: złoto, kadzidło i mirrę. I to właśnie od liczby złożonych darów zrodziło się przekonanie o liczbie ofiarodawców.
Kształtowanie się kultu Trzech Króli
Mniej więcej w tym samym czasie po raz pierwszy nazwano ich królami. Starotestamentalne zapowiedzi proroka Izajasza i Balaama odnoszą się do Gwiazdy Betlejemskiej i królów. Augustyn nazywa ich pierwszymi poganami, którzy rozpoznali boską naturę Chrystusa. Około 500 roku po raz pierwszy pojawiają się imiona Kacper, Melchior i Baltazar.
Szczególny rozwój legend dotyczących Trzech Króli przynosi średniowiecze. Od XIII wieku są oni uważani za przedstawicieli trzech etapów życia: młodzieńca, mężczyzny i starca, a od XIV wieku – znanych wówczas części świata: Afryki, Azji i Europy.
Jedna z najbardziej szczegółowych legend została spisana około 1364 roku przez karmelitę Jana z Hildesheim. Szczegółowo i z detalami opisuje on proroctwa Starego Testamentu, pochodzenie Trzech Króli, ich podróż do Betlejem, dalsze losy, a wreszcie długą podróż, jaką przebyły ich relikwie, zanim w 1164 roku arcybiskup Kolonii Rainald von Dassel sprowadził je właśnie do Kolonii. Skrócona wersja znajduje się w Breviarium Coloniense z 1521 roku. Z podania wynika, że Trzej Królowie zostali uczniami Tomasza Apostoła i od niego przyjęli chrzest, a później również święcenia biskupie; powierzono im troskę duszpasterską nad narodami Wschodu.
Z Konstantynopola do Mediolanu
Po ich śmierci relikwie pozyskała św. Helena, matka cesarza Konstantyna, która podróżowała po rozległych terenach Cesarstwa Rzymskiego, wznosiła okazałe kościoły w miejscach pochówku męczenników i gromadziła relikwie świętych. Za jej przyczyną ciała Trzech Króli sprowadzono do Konstantynopola i złożono w Bazylice Hagia Sophia, gdzie pozostawały w wielkiej czci aż do czasów cesarza Manuela.
Żył wtedy bardzo wykształcony i pobożny człowiek greckiego pochodzenia, imieniem Eustorgiusz. Przybył on do Mediolanu jako ambasador cesarza Manuela i został tam wybrany przez lud na biskupa. Eustorgiusz powrócił więc do Konstantynopola, podziękował cesarzowi i na swoją prośbę otrzymał od niego w darze ciała Trzech Króli. W marmurowej trumnie przywiózł je z wielkim trudem, po wielu nocnych czuwaniach i modlitwach, do miasta Mediolanu.
Zatrzymał się w pobliżu Corpi Santi, u bram miasta, ponieważ woły ciągnące ogromny ciężar w pewnym momencie upadły z wyczerpania. Biskup Eustorgiusz zinterpretował to jako wolę samych relikwii, aby pozostać w tym miejscu, porzucając pomysł pochowania ich w Bazylice św. Tekli, jak pierwotnie planowano. W rezultacie zbudowano nowe miejsce kultu poza murami miasta, które najpierw dedykowane było Trzem Królom, a później zostało poświęcone również św. Eustorgiuszowi, który – na swoją prośbę – pochowany został tuż obok ich relikwii. Było to w połowie IV wieku.
Kradzież relikwii
W 1162 roku wojska cesarza Fryderyka Barbarossy dokonały grabieży Mediolanu. Dowodził nimi Rainald von Dassel, kanclerz cesarza. To on zabrał ciała Trzech Króli i przeniósł je do katedry w Kolonii, gdzie do dziś są przechowywane w cennym relikwiarzu wykonanym przez złotnika Nicolasa z Verdun.
W Bazylice św. Eustorgiusza pozostał natomiast wielki sarkofag, na którego pokrywie wyryto gwiazdę i napis z XVIII wieku Sepulcrum trium Magorum. Ponadto, zgodnie z tradycją, miastu Mediolan pozostał jedynie medalion wykonany z części złota podarowanego Jezusowi przez Trzech Króli, który jest wystawiany w każde święto Objawienia Pańskiego obok wielkiego sarkofagu.
W kolejnych stuleciach mieszkańcy Mediolanu bezskutecznie próbowali odzyskać skradzione relikwie. Dopiero w 1903 roku, dzięki interwencji kardynała Andrei Carlo Ferrariego, niewielka ich część powróciła do bazyliki w następnym roku (dwie kości udowe, piszczel i kręg) i do dziś są one przechowywane w gablocie obok sarkofagu Trzech Króli.
Od XIII wieku bazylika stała się główną siedzibą zakonu dominikanów w Mediolanie. W 1219 roku Domenico di Guzman wysłał tam pierwszych dwóch braci, Giacomo de Ariboldis z Monzy i Robaldo z Albengi, a w następnym roku bracia przenieśli się do szpitala dla pielgrzymów przy bazylice, który został im ostatecznie przydzielony przez papieża 11 kwietnia 1227 roku.

Ołtarz Trzech Króli
Na uwagę zasługuje ołtarz zdobiący kaplicę Trzech Króli, wykonany na zamówienie Bractwa Trzech Króli. Jest to arcydzieło rzeźby mediolańskiej z 1347 roku, wykonane przez rzemieślników pozostających pod wpływem Giovanniego di Balduccio. Tryptyk składa się z trzech ostrołukowych paneli przedstawiających epizody z życia mędrców. W szczególności w środkowej części przedstawiono Pokłon Trzech Króli, z anielskim koncertem w tle. Po lewej stronie widnieje Zwiastowanie anioła Trzem Królom i ich wyjazd, natomiast po prawej stronie Trzej Królowie są przyjmowani przez Heroda. Jako fronton ołtarza służy płaskorzeźba, również z XIV wieku, uważana za fragment grobowca Uberta III Viscontiego, niegdyś przechowywanego w kościele.
Fasada została odrestaurowana przez Giovanniego Brocca w 1862 roku. Wyburzono wówczas domy zbudowane przy fasadzie. Po lewej stronie fasady znajduje się loggia z 1597 roku, z której kardynał Federico Borromeo, bratanek św. Karola Boromeusza, przemawiał w 1630 roku. Starożytną tradycją jest, że arcybiskupi w drodze do objęcia urzędu w Mediolanie wchodzą do miasta przez Porta Ticinese i odwiedzają Bazylikę Sant’Eustorgio jako pierwszy przystanek.
Królewskie miasto
Cenne relikwie Trzech Króli znalazły w XII wieku swoje miejsce w starej katedrze karolińskiej, której wnętrze Rainald von Dassel kazał ozdobić jedwabnymi tkaninami z Mediolanu. Z jego inicjatywy wzniesiono również dwie nowe wieże i ozdobiono wieże katedry dziesięcioma pozłacanymi zwieńczeniami.
Pierwsze wzmianki o ruchu pielgrzymkowym sięgają XIII wieku. W kolejnych stuleciach niemieccy królowie, po koronacji w Akwizgranie, zwykle najpierw odwiedzali Kolonię, aby oddać cześć Trzem Królom, uważanym za pierwszych królów chrześcijańskich. Wielu z nich przywoziło cenne dary. Otto IV, na przykład, ozdobił głowy królów kosztownymi koronami. W XVI wieku Karol V podarował cenny kielich, który zawieszono przed relikwiarzem. Ogromny wzrost znaczenia katedry dzięki posiadaniu relikwii Trzech Króli był decydującym impulsem do wzniesienia nowej budowli.
W 1248 roku arcybiskup Konrad von Hochstaden położył kamień węgielny pod dzisiejszą gotycką katedrę, która miała stać się jedną z największych świątyń chrześcijaństwa. W 1322 roku relikwiarz Trzech Króli został uroczyście przeniesiony w procesji ze starej katedry do nowego budynku. Prawdopodobnie już wtedy umieszczono go w najbardziej wysuniętej na wschód kaplicy prezbiterium. Poza kilkoma przerwami relikwiarz stał w tym miejscu aż do 1864 roku.

Rewolucja francuska, II wojna światowa
29 września 1794 roku relikwiarz Trzech Króli wraz z większością skarbów katedralnych, biblioteką katedralną i archiwum katedralnym został wywieziony przed zbliżającymi się oddziałami francuskiej armii rewolucyjnej do klasztoru Wedinghausen koło Arnsberg. Relikwie Trzech Króli zapakowano oddzielnie. Sama szkatułka z relikwiami została rozebrana i zapakowana do dwóch oddzielnych skrzyń. Łącznie tego dnia do klasztoru przewieziono około 400 skrzyń z dobytkiem katedry na 32 wozach. Pozostałe dobra zostały już w sierpniu przewiezione do Arnsbergu. 6 października Kolonię zajęły wojska francuskie.
Losy kolejnych skrzyń z cennymi zabytkami kolońskiej katedry związane były z dynamicznymi zmianami na mapie politycznej Europy. Ostatecznie w czerwcu 1803 roku skrzynie z relikwiarzem Trzech Króli powróciły do Kolonii. Był on jednak poważnie uszkodzony. W latach 1807–1808 odrestaurował go złotnik Wilhelm Pullack.
Z okazji obchodów 700-lecia przybycia relikwii Trzech Króli do Kolonii w 1864 roku relikwiarz został umieszczony w nawie poprzecznej katedry. W ten sposób po raz pierwszy można go było oglądać w miejscu, w którym zgodnie ze średniowieczną tradycją powinien się znajdować.
Relikwie opuściły Kolonię ponownie w 1942 roku. Trafiły do zamku Pommersfelden koło Bambergu. We wrześniu 1944 roku relikwiarz miał zostać przeniesiony do Fuldy. Jednak po nalocie na miasto przeniesiono go do Siegen. Drzwi bunkra okazały się jednak zbyt wąskie, ostatecznie relikwiarz w czasie wojennej zawieruchy wrócił do Kolonii i został złożony w specjalnym bunkrze pod północną wieżą.
Kiedy w 1948 roku obchodzono 700-lecie położenia kamienia węgielnego pod katedrę w Kolonii, całe centrum miasta nadal leżało w gruzach. W wielkiej procesji relikwiarz Trzech Króli, wraz z wieloma innymi relikwiarzami z Kolonii, został przewieziony przez zniszczone ulice miasta i wniesiony do katedry. Od tego czasu znajduje się on za ołtarzem głównym.
Katedra w Kolonii
Obecna, gotycka katedra, usytuowana na miejscu rzymskiej świątyni z IV wieku i późniejszego kościoła z czasów karolińskich, nieopodal rzeki Ren, ma 144 metry długości i 86 metrów szerokości oraz dwie wieże o wysokości 157,38 metra. Po ukończeniu budowy wież – około 1870 roku – katedra była najwyższą budowlą świata. Jest drugą co do wysokości budowlą sakralną na świecie, po katedrze w Ulm, i trzecią co do wielkości katedrą świata pod względem powierzchni, po katedrach w Sewilii i Mediolanie.
Szczególne wrażenie budynek robi, gdy jedzie się autostradą do Kolonii z Akwizgranu. Ze wzniesienia, z oddali kilkudziesięciu kilometrów rozpościera się widok miasta i górującej nad nim katedry.
Tu zresztą warta odnotowania ciekawostka. Dla miasta posiadanie relikwii Trzech Króli miało tak ogromne znaczenie, że w herbie umieszczono trzy korony. Najstarsze zachowane przedstawienie herbu znajduje się w oknach nawy głównej katedry, które powstały około 1300 roku. Być może jest to nawet pierwsza publiczna prezentacja herbu w historii.
W 2005 roku w Kolonii odbyły się Światowe Dni Młodzieży. Podczas przemówienia do młodzieży Benedykt XVI powiedział: „Wielu mówi o Bogu; w imię Boga głosi się także nienawiść i dopuszcza się przemocy. Dlatego ważne jest odkrycie prawdziwego oblicza Boga. Mędrcy ze Wschodu znaleźli je, kiedy upadli na twarz przed Dziecięciem w Betlejem. ‘Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca’ – powiedział Jezus do Filipa (J 14, 9). W Jezusie Chrystusie, który dla nas pozwolił, aby przeszyto Jego serce, w Nim ukazało się prawdziwe oblicze Boga. Pójdziemy za Nim razem z wielkim zastępem tych, którzy nas wyprzedzili. Wówczas podążać będziemy właściwą drogą. Oznacza to, że nie tworzymy sobie prywatnego Boga, prywatnego Jezusa, lecz wierzymy i oddajemy pokłon temu Jezusowi, którego ukazuje nam Pismo Święte i który w wielkiej wspólnocie wiernych zwanej Kościołem okazuje się żywy, zawsze z nami a zarazem zawsze przed nami”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!


















