Szczerze mówiąc, nigdy nie interesowałam się polityką tak, jak ostatnimi czasy. Kiedy byłam młoda, zespół Tilt śpiewał piosenkę Nie wierzę politykom. Powstała ona jeszcze za czasów PRL-u, więc właściwie można powiedzieć, że wszyscy w tym kraju zgadzaliśmy się z tym tekstem. Nie wierzyć tamtym politykom było czymś oczywistym. Ja jednak nie wierzyłam politykom nawet potem, kiedy większość miała w sobie gorące przekonanie, że już teraz będą rządzić nami ludzie prawi i uczciwi. Nie twierdzę, że wszyscy politycy to kłamcy, ale też nie mam do polityki jako takiej stosunku idealistycznego. Polityka jest tak daleka od idealizmu, jak stąd do księżyca lub jeszcze dalej. To prawda znana od zarania dziejów: władza demoralizuje. W dyplomacji chodzi o to, żeby się dogadać, a każdy kompromis ma swoją cenę. No więc nie wierzę i tak jakby coraz bardziej, bo też coraz częściej śledzę informacje ze świata polityki. Czy to przychodzi z wiekiem? Zainteresowanie światem i geopolityką? Czy też nastał taki czas, że jest coraz głośniej i coraz straszniej wokół? Nie wiem. W każdym razie moje przekonanie dotyczące braku zaufania dla polityków znajduje właśnie swoje uzasadnienie. Kiedy każdego dnia czytam informacje, zaczynam się coraz bardziej niepokoić.
Pamiętają Państwo serial House of Cards nakręcony na podstawie powieści Michaela Dobbsa? Nakręcono sześć sezonów w latach 2013–2018. Prezydentami USA byli wtedy Barack Obama i Donald Trump. Bohaterem serialu był kongresmen Francis Underwood, który chce się zemścić na prezydencie za to, że pominął go przy obsadzaniu stanowiska Sekretarza Stanu, choć mu je obiecał. Underwood jest bezwzględny w dążeniu do władzy. Należy do Partii Demokratycznej, ale właściwie nie jest to aż tak istotne. Underwood zaprasza nas do samego wnętrza Białego Domu i wprowadza w zakulisowe polityczne manewry, od których robi się niedobrze. Ostatecznie, na skutek personalnych machlojek, kłamstw, opłacalnych przyjaźni, szemranych interesów na globalną skalę, zostaje prezydentem. A potem następuje apogeum, bo kiedy mają wyjść na jaw wszystkie jego kryminalne sprawy, decyduje się na konflikt światowy. Jako głowa jednego z dwóch największych mocarstw tego świata ma moc go rozpętać. To jest owa polityczna gra, od której włos jeży się na głowie. Bo okazuje się, że na najwyższych szczeblach władzy karty (tak, tak, polityka jak gra w karty – czy coś nam to przypomina?) rozdają ludzie, którym na nas – zwykłych ludziach – w ogóle nie zależy. W 2018 r. myślałam jeszcze, że to jednak fikcja niemająca poparcia w rzeczywistości. Dzisiaj już tak nie myślę. Patrzę na polityczny teatr z przerażaniem. Świat z House of Cards właśnie się dzieje.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













