mości się na salonach wygodnie.
Ikona polskiej lewicy laickiej, Adam Michnik, powiedział trzy lata temu znamienne słowa. Człowiek, którego prawica uważała za wroga Kościoła i katolicyzmu, ostrzegał bowiem, że dla niego Polska bez Kościoła to czarna wizja. Argumentował, że prócz nielubianego przez niego fundamentalizmu katolickiego istnieje też ten antykatolicki. Gdy Kościół zniknie, ten drugi, antyklerykalny fanatyzm pozostanie. „Obok obskurantyzmu prawicy nacjonalistyczno-klerykalnej istnieje lewicowy obskurantyzm antyreligijny, równie prymitywny, zajadły i nietolerancyjny” – mówił w głośnym wywiadzie. Na własne uszy słyszałem, jak tę tezę prezentował na różnych zamkniętych spotkaniach, zaskakując swoich lewicowych przyjaciół i uczniów.
Przypomniały mi się te słowa w ostatnich dniach, gdy media żyły pościgiem za Marcinem Romanowskim. Były wiceminister sprawiedliwości był ścigany z powodu podejrzenia wielomilionowych nadużyć w Funduszu Sprawiedliwości, którego był dysponentem. Mam nadzieję, że kiedyś niezawisły sąd oceni, czy były to – jak uważa prokuratura – ciężkie przestępstwa, wręcz działania zorganizowanej grupy przestępczej, czy też – jak broni się Romanowski – postępowanie zgodne z prawem. Ale przy okazji część lewicowych komentatorów przypomniała sobie, że Romanowski jest numerariuszem Opus Dei. I ta organizacja, mająca status prałatury personalnej Kościoła katolickiego, nagle rozpaliła wyobraźnię. Snuto spekulacje o tajnej operacji Opus Dei, która miała albo ukryć Romanowskiego w licznych ośrodkach w Polsce, albo wywieźć do Hiszpanii, Portugalii lub nawet do Ameryki Południowej. Hasło „Opus Dei” nagle uruchomiło najbardziej spiskowe teorie, sam słyszałem medialną dyskusję, w której lewicowa dziennikarka przekonywała, że były minister wolał, zamiast trafić do celi aresztu, wybrać ukrycie w jakiejś celi klasztornej w Portugalii. Opus Dei nie jest zakonem ani klasztorem, ale widać, że ta organizacja pewnie w tej opowieści pełni rolę jak templariusze czy katarzy, którzy mieli wielkie zamki, klasztory i cele.
Czy to tylko niewiedza? Zwykła ignorancja? A może właśnie przejaw antykatolickich uprzedzeń. Bo przecież gdyby jakiś prawicowy dziennikarz zaczął coś mówić w mainstreamowym medium o spisku masońskim, zostałby wyśmiany. Gdy dziennikarze lewicowi opowiadają bzdury o jakiejś wszechpotężnej machinie Opus Dei, wszyscy kiwają głowami ze zrozumieniem.
Nie, wcale nie bronię Opus Dei. Organizacja ta budzi kontrowersje nawet w samym Kościele. Ale problemem jest to, że stosunek do Opus Dei staje się właśnie dobrym przykładem tego, co Adam Michnik nazwał „prymitywnym, zajadłym nietolerancyjnym” „lewicowym obskurantyzmem antyreligijnym”. Prawicowy obskurantyzm spotyka się z powszechnym potępieniem, ten pierwszy mości się na salonach wygodnie. I jak długo będzie w towarzystwie wypadało coś sarknąć na mafię Opus Dei, tak długo słowa Adama Michnika będą aktualne. Niestety. A nasza debata nie będzie od tego lepsza.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












