Jak prezydent z papieżem

Po raz pierwszy od lat doszło do sporu polityka z papieżem niewynikającego ze sprzeciwu wobec nauczania Kościoła, ale raczej z tego, kto ma prawo
do argumentów moralnych.
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Spór między papieżem Leonem a Donaldem Trumpem i jego administracją przykuł uwagę całego świata. Choć dla nas papież jest najwyższym duchowym przywódcą katolicyzmu, amerykańskie media (nawet te liberalne) zwracały uwagę, że biskup Rzymu to najbardziej rozpoznawalny lider chrześcijaństwa na świecie i drugi obok Dalajlamy najbardziej szanowany autorytet duchowy na globie. A zatem napięcie między Trumpem a Leonem z dyskusji o wojnie sprawiedliwej zmieniło się w spór pomiędzy władzą polityczną a władzą duchową.

I właśnie dlatego było tak fascynujące. Bowiem był to spór na naprawdę wielu poziomach: politycznym, metapolitycznym, ale i teologicznym. Był teologiczny, bo odnosił się do koncepcji wojny sprawiedliwej i możliwości decydowania o tym, czy wojna napastnicza, mająca mieć ewentualnościowy charakter prewencyjny, może być uznana z legalną. Był polityczny, ponieważ prezydent Stanów Zjednoczonych nie chciał, by ktokolwiek ograniczał jego władzę. Nie chciał, by ktoś mający tak potężny autorytet kwestionował jego decyzję. A w dodatku precedensem było to, że doszło do pierwszego w historii tak poważnego sporu pomiędzy dwoma Amerykanami: pierwszego w historii tak ostrego sporu pomiędzy amerykańskim prezydentem a papieżem, w dodatku pierwszym w historii papieżem pochodzącym z Ameryki.

Spór ten był metapolityczny dlatego, że dotyczył tak naprawdę nie tej czy innej politycznej decyzji, czy tej czy innej wypowiedzi Ojca Świętego – był sporem o zasady, o granice między sprawowaniem władzy duchowej a władzy świeckiej. Papież Leon, potępiając wojnę, twierdząc, że Chrystus nie wysłuchuje modlitw osób, które rozpoczynają krwawe wojny, wyrażał się nie jako komentator polityczny, ale jako depozytariusz Ewangelii na ziemi. Przedstawiał konsekwentne antywojenne stanowisko, niebędące jednak – w przeciwieństwie do niektórych wypowiedzi jego poprzednika, papieża Franciszka – naznaczone ideologicznym pacyfizmem.

Po raz pierwszy od lat doszło też do sporu polityka z papieżem niewynikającego ze sprzeciwu wobec nauczania Kościoła, ale raczej z tego, kto ma prawo do argumentów moralnych. Nie był to spór lewicowego polityka, który krytykował papieża za podejście do aborcji na przykład. Przeciwnie, był to spór o prawomocność odwoływania się do religijnych argumentów w polityce. Nie jest bowiem tajemnicą, że Trump uważa się za boskiego wybrańca, uważa, że Bóg ocalił go od kuli zamachowca, by zbawił świat, a przede wszystkim Stany Zjednoczone. Trump obficie korzysta z chrześcijańskiej symboliki, bardzo chrześcijańskie, w wersji ewangelikalnej, jest jego podejście do polityki Izraela. Dzisiejsze państwo Izrael jawi się w tym myśleniu jako kontynuator narodu wybranego, do którego należą ziemie na Bliskim Wschodzie. Skoro to Bóg dał Żydom obietnicę władania nad tym terytorium, to dziś amerykańska armia musi wspomóc państwo Izrael w walce z wrogami – przede wszystkim państwami arabskimi czy muzułmańskimi (jak Iran).

I o tę prawomocność też spiera się Trump z Leonem: o to, czy i jak dalece można wykorzystywać wiarę jako uzasadnienie do – nieraz bardzo kontrowersyjnych – decyzji politycznych.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2026