Historia jednej manipulacji

A zatem do oszustwa rzeczywiście doszło – Andrzej Duda umówił się na coś z Ursulą von der Leyen, ale w wyniku wewnętrznych tarć w obozie Zjednoczonej Prawicy kompromis został zerwany. Ale to nie Komisja oszukała.
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Bardzo głośno ostatnio o polexicie. Jedni przekonują, że na pewno prawica chce Polskę wyprowadzić z Unii, inni wzruszają ramionami, twierdząc, że to strachy na Lachy i próba oszukania społeczeństwa, wykreowania tematu, którego nie ma. W tej dyskusji pada wiele różnych argumentów, ale nie chciałbym się w tej chwili na ten temat wypowiadać. Zamiast tego chciałem wziąć na tapet jeden argument, który często pojawia się po prawej stronie.

W najczystszej postaci słyszeliśmy go z prawej strony przy dyskusji w sprawie ustawy wprowadzającej SAFE, gdy podnoszono, że nie można zgodzić się na warunkowość wypłaty środków europejskich (czy to grantów, czy pożyczek), ponieważ Unia Europejska już raz Polskę oszukała w sprawie pieniędzy z KPO. A skoro tak, to zrobi to ponownie, gdy tylko PiS wróci do władzy.

Ten argument jest jednym z intelektualnych fundamentów eurosceptycyzmu polskiej prawicy. Kłopot tylko w tym, że jest on oparty na… manipulacji. Dwóch wiceministrów z rządu Mateusza Morawieckiego, a więc ludzi, którzy, jak można założyć, mają lepszą wiedzę o tych wypadkach niż ogół społeczeństwa, w ostatnim czasie przypomniało, jak to było – zupełnie inaczej. Zrobił to najpierw Konrad Szymański w swoim tekście o polexicie w ,,Plusie Minusie”, weekendowym wydaniu „Rzeczpospolitej”, a chwilę później dr Krzysztof Mazur na swoim kanale Geoekonomia.

Prawicowa narracja o Unii, która oszukała, oparta jest na przekonaniu, że była propozycja kompromisu w sprawie ustawy o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w 2022 roku, ale – mimo przyjęcia przez polski Sejm przepisów – Ursula von der Leyen nie odblokowała polskiego KPO aż do momentu, gdy do władzy wrócił Donald Tusk.

Było inaczej. Przypomnijmy: w lutym 2022 roku prezydent Andrzej Duda złożył projekt ustawy zmieniającej zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i pojechał do Brukseli spotkać się z przewodniczącą Komisji Europejskiej, i wyglądało na to, że został zawarty układ. Ale Sejm nie kwapił się do tego, by zgodzić się na warunki Dudy. Poparcia przepisów odmówili posłowie Solidarnej Polski, jak się wówczas nazywała partia Zbigniewa Ziobry. Ostatecznie ustawę w Sejmie przegłosowano dopiero w czerwcu, ale wprowadzono do niej poprawki, które… oznaczały zerwanie kompromisu z Brukselą. A zatem do oszustwa rzeczywiście doszło – Andrzej Duda umówił się na coś z Ursulą von der Leyen, ale w wyniku wewnętrznych tarć w obozie Zjednoczonej Prawicy kompromis został zerwany. Ale to nie Komisja oszukała. Na dowód Szymański wspomina szczegóły negocjacji, zaś Mazur przytacza… wypowiedź samego Dudy, który napisał w mediach społecznościowych, że kompromis został zerwany w Sejmie.

Od tych wydarzeń minęły dopiero cztery lata. A mimo to zostały one całkowicie zafałszowane i dziś ich zmanipulowana „pamięć” służy do  karmienia antyunijnych sentymentów. Warto czasem przypomnieć, jak było naprawdę. Choć nie mam wątpliwości, że to coś da. Fałszywy argument dalej będzie funkcjonował w najlepsze. Bo jest wygodny.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2026