Przez wiele lat historia ratowania Żydów przez dyplomatów z polskiej placówki w Bernie była nieznana. Dopiero dwaj dziennikarze „Dziennika Gazety Prawnej” – Zbigniew Parafianowicz i Michał Potocki – dotarli do materiałów śledztwa prowadzonego przez szwajcarską policję i w 2017 r. rozpoczęli publikację cyklu artykułów opisujących działalność tzw. Grupy Ładosia. W tym roku w Polsce (rok wcześniej w Wielkiej Brytanii i USA) ukazała się książka angielskiego historyka, Rogera Moorhousea Paszporty życia. Polscy dyplomaci, fałszywe dokumenty i tajna misja, która ocaliła tysiące Żydów.
W wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej Moorhouse powiedział: ,,Ta historia rzuca naprawdę ważne światło na mechanizm Holokaustu i na to, jak było trudno w tym czasie nieść pomoc; udowadnia jednocześnie, że te poszczególne osoby, które próbowały ratować ludzi z Holokaustu, musiały często działać we wrogim środowisku. I to nie tylko wrogim ze strony Niemców i ich sprzymierzeńców, ale także świata alianckiego. Prawdopodobnie nikt wcześniej o tym nie pisał, może tylko w pracach naukowych, i myślę, że będzie to duże zaskoczenie dla wielu czytelników. Być może wyobrażamy sobie, że zewnętrzne rządy nie pomagały Żydom, gdyż nie miały wiedzy o Holokauście. Jednakże w mojej książce wyjaśniam, że z pewnością nie wynikało to z braku wiedzy czy logistycznych trudności. Raczej była to zasadnicza niechęć, aby zrobić coś znaczącego, żeby pomóc”.
Kluczowa placówka
Poselstwo w Szwajcarii było jedną z nielicznych polskich placówek dyplomatycznych funkcjonujących nieprzerwanie przez całą II wojnę światową. W Europie, poza Bernem, w tym okresie działały tylko dwie ambasady (w Londynie i Watykanie) oraz trzy poselstwa (w Lizbonie, Madrycie i Sztokholmie). Rola szwajcarskiej placówki była wyjątkowa, gdyż jako jedyna znajdowała się ona w centralnej części Europy. Dzięki temu z Berna wychodziły niezwykle ważne szyfrogramy, w których informowano o aktualnej sytuacji w okupowanej Polsce, w tym o Holokauście. Był to także ważny punkt tranzytowy dla kurierów rządu polskiego.
Lokalizacja poselstwa okazała się również kluczowa przy realizowaniu przez Grupę Ładosia akcji paszportowej. W neutralnej Szwajcarii mieściło się wiele innych placówek dyplomatycznych, w tym krajów latynoamerykańskich, które w przeciwieństwie do swoich odpowiedników z krajów kolaborujących z III Rzeszą były pozbawione bezpośredniego nacisku ze strony Niemców. W Szwajcarii znajdowały się także siedziby lub przedstawicielstwa międzynarodowych organizacji, także żydowskich, co ułatwiało pozyskiwanie danych osobowych i tworzenie siatki przerzutowej. Poza tym ludzie Ładosia pośredniczyli w kontaktach między rządem Polski w Londynie i rządem USA a okupowaną Polską, dzięki czemu do państw alianckich docierały wiadomości o Holokauście.
Zespołowe działanie
Co najmniej od początku 1941 do końca 1943 r. Grupa Ładosia zajmowała się nielegalnym zakupem i sporządzaniem paszportów oraz poświadczeń obywatelstwa krajów państw Ameryki Południowej i Środkowej: Paragwaju, Hondurasu, Kostaryki, Gwatemali, Haiti, Salwadoru, Peru, Boliwii, Ekwadoru, Nikaragui, Panamy, Urugwaju i Wenezueli. Dokumenty były fałszywym potwierdzeniem obywatelstwa tych państw i miały pomóc w ratowaniu życia Żydom.
Skuteczność akcji zależała przede wszystkim od pozyskania oryginalnych blankietów paszportowych, na których kupno trzeba było przeznaczać znaczne fundusze. Za wstępne nawiązywanie kontaktów z właściwymi dyplomatami był odpowiedzialny przede wszystkim Stefan Ryniewicz. Zbieraniem funduszy, pochodzących głównie od środowisk żydowskich, zajmowali się Chaim Eiss i Abraham Silberschein, pomagał im także Juliusz Kühl. Po wykupieniu dokumentów (czyli zazwyczaj przekupieniu odpowiednich dyplomatów) Kühl przewoził je do polskiego poselstwa. Tam Konstanty Rokicki, a być może niekiedy również Ryniewicz, uzupełniali na blankietach dane osobowe i wklejali zdjęcia osób, do których miały trafić dokumenty. Informacje te były dostarczane za pośrednictwem Silberscheina i Eissa, dzięki ich szerokim kontaktom w diasporze żydowskiej. Uzupełnione i poświadczone przez dyplomatów latynoamerykańskich fotokopie dokumentów (oryginały miały pozostać w Szwajcarii) wysyłano do krajów okupowanych przez Niemcy dzięki siatce przerzutowej. Najtrudniejszym zadaniem było przekonanie państw, na które paszporty zostały wystawione, do oficjalnego uznania ich posiadaczy za swoich obywateli. Zadanie to należało w znacznej mierze do Aleksandra Ładosia.
Nadawanie obywatelstwa
Początkowo dokumenty wysyłano wyłącznie na teren okupowanej Polski. Z czasem akcję rozszerzono na Belgię, Holandię, Francję, Słowację i Włochy. Objęto nią także pozbawionych niemieckiego obywatelstwa Żydów pochodzących z Niemiec i Austrii. Posiadanie paszportu zwiększało szanse na przeżycie. Ich właściciele jako „obcokrajowcy” byli umieszczani na listach osób do wymiany, a zamiast do obozów zagłady trafiali do obozów przejściowych. Szacuje się, że grupa wystawiła paszporty nawet dla 10 tys. osób, co nie oznacza, że tylu osobom udało się przeżyć.
Akcja paszportowa prowadzona przez polską placówkę dyplomatyczną w Bernie we współpracy ze środowiskami żydowskimi miała wsparcie finansowe i polityczne rządu polskiego na emigracji. Fałszowanie dokumentów przez polskich dyplomatów stało się sposobem nadawania obywatelstwa Żydom mieszkającym w gettach całej okupowanej Europy, nie tylko w Polsce.
Świat tego nie chciał
To, co robiła Grupa Ładosia, było ekstremalnie pomysłowe. Cała idea, aby wytwarzać latynoamerykańskie paszporty, wykorzystywała to, co Niemcy określali „wymianą Żydów”. Z ich perspektywy taka wymiana była korzystna, ponieważ mogli wymienić Żydów na niemieckich obywateli zatrzymanych w krajach alianckich. Grupa Ładosia wykorzystała lukę prawną, aby móc uratować jak najwięcej ludzi.
Szwajcarskie władze wiedziały, co robi Grupa, dlatego też starały się zastraszyć jej członków, aresztując ich oraz przesłuchując. Sami Niemcy także próbowali zinfiltrować grupę. W tym celu w 1942 r. wysłali dwóch szpiegów do Szwajcarii, którzy mieli do niej przeniknąć.
Poczynając od roku 1943, głównym niebezpieczeństwem dla ludzi, którzy posiadali fałszywe paszporty, było to, że społeczność międzynarodowa nie była skłonna, aby je uznawać. Wielka Brytania i USA bardzo niechętnie angażowały się do przekonywania państw latynoamerykańskich, aby te legalizowały paszporty. Świat był wrogi temu, co robiła Grupa Ładosia. Nie chciano, aby jej członkowie produkowali dokumenty. Uważano, że to strata energii, a także, w gruncie rzeczy, działalność przestępcza.
---
Uhonorowani
W kwietniu 2019 r. Instytut Jad Waszem poinformował o przyznaniu tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata Konstantemu Rokickiemu i o przyznaniu wyrazów uznania Aleksandrowi Ładosiowi i Stefanowi Ryniewiczowi. Ładoś nie otrzymał tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, ponieważ brakuje zeznań ocalałych Żydów, które potwierdzałyby jego dokonania. Tajność i skuteczność swojej akcji on i jego współpracownicy przypłacili wieloletnim zapomnieniem.
Według danych zebranych przez Instytut Pileckiego, paszporty z pomocą Grupy Ładosia mogło otrzymać od 8 do 10 tys. osób. W pełni udało się zidentyfikować 3262 posiadaczy paszportów. 796 z nich przeżyło wojnę, podczas gdy 957 zginęło. Los pozostałych jest nieznany.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













