Rozpoznani po miłości

Nie ma innego przykazania większego od tych -Mk 12, 28b–34
Czyta się kilka minut
il. A. Robakowska
il. A. Robakowska

Poruszające jest to wezwanie Boga: „Słuchaj, Izraelu!”. Stwórca i Zbawiciel świata gorąco pragnie być usłyszany przez swoje stworzenie, przez grzeszników, swój lud. Słuchaj – to wezwanie, które jest właściwie jak przykazanie poprzedzające to, co najważniejsze, a więc przygotowujące serce na miłość. Czy człowiek potrafiłby kochać, gdyby najpierw nie usłyszał o miłości, nie stał się jej posłusznym, nie wysłuchał jej? Czy ktokolwiek wiedziałby, jak kochać, gdyby nie umiał nadstawić ucha na Słowo Boga, które daje życie i samo jest miłością? Słuchaj, Izraelu – to początek posłuszeństwa płynącego z miłości – z tej miłości, którą zostaliśmy obdarzeni przez Pana. Z miłości, na którą staramy się Mu odpowiedzieć, kochając.
Jak kochać? Całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą – naucza Jezus. Słowa te mówią, że nie da się Boga kochać częścią siebie – na przykład przez poznanie intelektualne i lekceważenie emocji. Albo przez wzruszenia duszy i niewrażliwość serca. Bóg pragnie, byśmy Go kochali całym sobą: ciałem, psychiką i duszą. Bez podziału. Miłość ma nas przenikać we wszystkim, co myślimy, czujemy, co robimy i czego pragniemy. Zastanawiające jest w tym kontekście również wezwanie „całą mocą”. Jaką moc mamy wobec naszego Boga? My, słabi, upadający, ulegający ludzkim żądzom i tęsknotom do spraw przyziemnych? To raczej niemoc niż moc. A jednak i tego pragnie Bóg, byśmy Go kochali w naszej słabości, lęku, upadku i samotności. W tym, co niemocne.
Jezus jednak nie mówi tylko o miłości Boga. Taką samą rangę nadaje miłości bliźniego. To dwie opowieści o tej samej miłości. Nie ma miłości Boga bez miłości człowieka. To jedna nierozdzielna rzeczywistość, choć tak chętnie szatkowana i rozdzierana na dwie części w codzienności. Iluż kochających Boga jest ślepych na krzywdę bliźniego? Ilu wsłuchanych gorliwie w Ewangelię i zapatrzonych w Kościół potrafi minąć obojętnie leżącego przy drodze i cierpiącego brata? Dla ilu z nas wiara wyrażana pobożnym rytuałem jest ważniejsza niż caritas, miłość zaangażowana w obronę najsłabszych, karmiąca potrzebujących, obecna przy cierpiących? Nie ma prawa mówić, że kocha Boga ten, kto jest obojętny na ludzki los.
Czy możemy wybrać sobie, kogo kochać? Nie. Miłość powinna być znakiem tożsamości chrześcijan. Takim znakiem, po którym będą rozpoznawani wszędzie i przez wszystkich, niezależnie od tego, czy owi „wszyscy” są wierzący, czy niewierzący; żyjący w zgodzie z Ewangelią, czy szukający miłości po swojemu; zasiadający w pierwszych rzędach świątyni, czy schowani za jej filarami albo nawet bojący się przestąpić jej progu. Po tym znaku powinni nas rozpoznawać ci, którzy się z naszej wiary śmieją, próbują ją pomniejszyć, zredukować do jakiegoś niewiele znaczącego hobby. Po miłości powinni rozpoznawać nas ci, którzy niczym nie mogą się nam odwdzięczyć: ubodzy, wykluczeni, dyskryminowani, zapomniani przez syte, rozleniwione i obojętne społeczeństwo.
„Niedaleko jesteś od królestwa Bożego” – powiedział Jezus uczonemu w Piśmie, który zadał Mu pytanie o miłość. Miłość bowiem nie jest raz zdobytą cnotą, którą doskonalimy, ale jest drogą do Boga. Im bardziej kochamy, tym bliżej Niego jesteśmy. Im bliżej nam do Boga, tym więcej kochamy. To rzeczywistość dynamiczna, ciągle zmieniająca się, pulsująca życiem. Miłość bowiem jest najważniejsza. Nie ma od niej nic cenniejszego. Nawet gdybyśmy osłabli w wierze, ale nie zatracimy zdolności kochania, będziemy blisko królestwa Boga.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2024