Pochwała umiaru

Można mieć mniej, a żyć intensywnie. Zwłaszcza gdy odnajdziemy radość z braterstwa, spotkania, modlitwy czy kontaktu z naturą. Sprawdzony model spowolnionego i pogłębionego życia możemy odnaleźć w chrześcijańskich wspólnotach.
Czyta się kilka minut
Opactwo w Tyńcu jest najstarszym z istniejących klasztorów w Polsce. Na zdjęciu zakonnice przy posiłku. Kraków-Tyniec, 16.07.2024 r. Fot. Piotr Kamionka/REPORTER/east news
Opactwo w Tyńcu jest najstarszym z istniejących klasztorów w Polsce. Na zdjęciu zakonnice przy posiłku. Kraków-Tyniec, 16.07.2024 r. Fot. Piotr Kamionka/REPORTER/east news

Wielu z nas chciałoby, aby życie było bardziej harmonijne. Tymczasem gonimy za tym, czego jeszcze nie mamy, szukamy doznań, które mają przynieść nam szczęście. W efekcie rośnie nasza frustracja i niezadowolenie, bo przecież zawsze znajdzie się coś, czego jeszcze nie mamy lub czego nie doświadczyliśmy. Jeśli jednak spróbujemy spowolnić i zastanowić się, co tak naprawdę jest ważne i czego tak naprawdę potrzebujemy, okaże się, że można cieszyć się z najprostszych rzeczy, docenić każdą osobę i każdą chwilę, zredukować zmęczenie i niepokój. Możemy odnaleźć umiar.

We wspólnocie
– Umiar nie jest nauką, jest cnotą, a także sposobem codziennego funkcjonowania – podkreśla brat Maciej Brylski ze Wspólnoty Taizé. – W naszej wspólnocie przejawia się to w dwóch wymiarach. Pierwszy z nich jest związany z potrzebami: z ich identyfikacją, definicją i nazywaniem własnych potrzeb. W Dziejach Apostolskich wyraźnie jest napisane, jak żyli pierwsi chrześcijanie. Żyli wspólnie. Sprzedawali wszystkie swoje dobra, składali pieniądze u stóp apostołów, którzy rozdzielali dobra według potrzeb. I to jest sprawiedliwość, gdyż każdy ma inne potrzeby. Nie chodzi o potrzeby ilościowe, a jakościowe, rzeczowe: czegoś innego ja potrzebuję, a czegoś innego potrzebuje mój współbrat. Praca z potrzebami, ich weryfikacja, to jest ten pierwszy wymiar umiaru w naszej wspólnocie – tłumaczy.
Równie ważną istotą umiaru jest myślenie o drugim człowieku. Z jednej strony są indywidualne potrzeby każdego z nas: to, czego i jak ja potrzebuję. Z drugiej są potrzeby innych. – Żyjąc we wspólnocie, wszystko, co dzieje się w każdej rzeczywistości w moim życiu, muszę przesiewać przez filtr życia wspólnotowego i zadawać pytanie: skoro ja chciałbym, aby moje potrzeby zostały zaspokojone, to czy potrzeby innych także są zaspokojone? Czy jeżeli ktoś z nas otrzyma paczkę z Polski, w której będą cztery kilogramy kabanosów, to czy z tego kilogram jest dla mnie, a trzy dla wspólnoty? Czy może zostawiam paczkę na wspólnym stole i dzielę się całą zawartością z innymi? To właśnie myśl o wspólnocie jest u nas filtrem umiaru. Myślenie o drugim, konkretnym człowieku, który jest moim bratem mieszkającym w celi obok – mówi brat Maciej.

W klasztorze
Do stosowania cnoty umiaru zachęcał także św. Benedykt, biorąc ją z Bożego stworzenia. Autor Reguły, według której do dzisiaj żyją mnisi w klasztorach benedyktyńskich, wskazywał, że gdy człowiek przestrzega miary przepisanej przez Boga, wtedy żyje w zgodzie z sobą samym i z naturą. Natomiast kto nie zachowuje umiaru, ten będzie nadmiernie eksploatował środowisko. Przesyt prowadzi do ucieczki przed samym sobą. Dla św. Benedykta podstawową zasadą jest, by każdy otrzymał to, czego potrzebuje. To nie jakaś norma ma decydować o tym, co kto dostaje, lecz każdy ma prawo wyrazić, czego potrzebuje. „Ten, kto mniej potrzebuje, niechaj dziękuje Bogu i niech się nie smuci. Ten zaś, kto ma większe potrzeby, niech się upokorzy z powodu swej słabości, a nie wynosi z racji okazywanego mu miłosierdzia”.
Anselm Grun i Alois Seuferling w książce Życie w rytmie stworzenia tak objaśniają benedyktyńską naukę o właściwej mierze: „Umieć z wdzięcznością cieszyć się otrzymanymi dobrami i z wdzięcznością rezygnować – na tym polega duchowość stworzenia. Nie chodzi o rekordy w rezygnowaniu ani o możliwie najsurowszą ascezę. Bóg udziela nam swych darów w obfitości. Stworzenie zna jednak czasy niedostatku i oszczędzania. Należy je przyjmować z równą wdzięcznością. Nauka o właściwej mierze ukazuje istotny aspekt duchowości stworzenia. Względem człowieka właściwa miara oznacza zadanie doprowadzenia go do ładu, do takiego uporządkowania, które jest zgodne z porządkiem Bożego stworzenia”.

W papieskim nauczaniu
W rozdziale piątym encykliki Laudato si’ papież Franciszek proponuje alternatywny sposób rozumienia jakości życia i zachęca do prorockiego i kontemplatywnego stylu życia, zdolnego do głębokiej radości, unikając obsesji na tle konsumpcji.
„Ważne jest podjęcie dawnego nauczania, obecnego w różnych tradycjach religijnych, a także w Biblii. Chodzi o przekonanie, że «mniej znaczy więcej» – czytamy w papieskiej encyklice. – Rzeczywiście, nieustanne gromadzenie możliwości konsumpcji rozprasza serce, uniemożliwiając docenienie wszystkiego i każdej chwili. Natomiast stawanie w pogodzie ducha przed tym, co istnieje, choćby tego było niewiele, otwiera nam znacznie większe szanse na zrozumienie i spełnienie osobiste. Duchowość chrześcijańska proponuje rozwój wstrzemięźliwości i zdolności radowania się, mając niewiele. To powrót do prostoty, która pozwala nam się zatrzymać i docenić to, co małe, i dziękować za możliwości, jakie daje życie, nie przywiązując się do nich ani nie smucąc z powodu tego, czego nie posiadamy. Wymaga to  unikania dynamiki panowania i gromadzenia samych tylko przyjemności”.

Wszędzie, gdzie żyjemy
Stosowanie umiaru przez mnichów czy braci chrześcijańskich wspólnot świeckim może się wydawać modelem nie do zastosowania w codziennym życiu. Tak jednak nie jest. – To, co my robimy w naszej wspólnocie, może robić każdy – przekonuje brat Maciej Brylski. – To jest weryfikacja własnych potrzeb ze względu na to, co jest we mnie, na dary, które we mnie złożył Bóg. Nasze myślenie o drugim bracie, ten filtr życia wspólnotowego jest do zaadoptowania w życiu każdego: w zgiełku dużego miasta, w rodzinie, w mediach społecznościowych, w życiu codziennym. Relacja z drugim człowiekiem, myślenie, czy może on zaspokajać swoje potrzeby, czy może realizować to, co jest w nim żywe i prawdziwe – to jest istotą umiaru – mówi.
Tę cnotę można realizować bez względu na miejsce, w którym żyjemy, czy osobistą sytuację. – Po latach życia w ekumenicznej wspólnocie Chemin Neuf, łączącej doświadczenie odnowy charyzmatycznej z duchowością ignacjańską, zostałem porwany przez nurt odnowy kontemplacyjnej, który doprowadził mnie do wspólnoty mniszej – mówi Mariusz Zatylny, oblat klasztoru Benedyktynów w Lubiniu, mieszkający z rodziną w gospodarstwie ekologicznym w Grzybowie na Mazowszu. – Jako świecki członek wspólnoty oblatów, tu, gdzie mieszkam i pracuję, skupiam się na prostych obowiązkach stanu, starając się widzieć i przeżywać je jako będące tu i teraz w Panu. Intensywność Bożej obecności jest taka sama wszędzie i zawsze. Nie muszę jechać po to na koniec świata. Do tego odnoszę moją codzienność, to wiele upraszcza. W Grzybowie staram się żyć i pracować jak współbrat w klasztorze. Dla św. Benedykta celem rodziny zakonnej jest wspólne z innymi życie w pokoju, w harmonii ze stworzeniem i wypływającej z niej harmonii z innymi. To dążenie jest dostępne także dla świeckich w miejscu ich życia, oczywiście jeśli wezmą to sobie za cel rozwoju. Z doświadczenia wiem, że częściej chodzi nie tyle o jakieś nowatorskie działania, ile raczej o zobaczenie w świetle Bożym dobra, które po prostu już tu jest, a ja mam się do niego dostroić i przyjąć. Królestwo Boże już tu jest, Pan tu jest! Był i będzie. Spowolnienie rozpędzonego umysłu jest konieczne – mówi Mariusz Zatylny.
– Jeżeli żyjemy we wspólnocie – czy to jest rodzina, duszpasterstwo, czy może firma, w której pracujemy wraz z innymi i w ten sposób tworzymy jakąś grupę – i każdy będzie podchodził do umiaru w ten sam sposób, myśląc o drugim, to nie ma nic lepszego, bo to jest życie „kazaniem na górze” tu i teraz, w każdej chwili naszej codzienności – dodaje brat Maciej.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2024