Logo Przewdonik Katolicki

Jedziemy osobno

Angelika Szelągowska-Mironiuk
fot. iwat1929/Getty Images

Rodzicielskie decyzje w zakresie samodzielnych wakacji dzieci nie są podejmowane jedynie na podstawie przesłanek racjonalnych. Istotna jest także nasza podświadoma gotowość lub jej brak na samodzielność i dojrzałość własnej pociechy.

To, czy i w jaki sposób odbywamy letnie podróże, jest ściśle związane z cyklem życia naszej rodziny. Od pierwszych wakacji z niemowlakiem do wyjazdu znowu we dwoje (bo nastolatek nie chce już wyjeżdżać z rodzicami) mija całkiem sporo czasu – ale i tak zdarza się, że na ten wymiar samodzielności naszego dziecka czujemy się nieprzygotowani.

Kolejny etap rozwoju
Chociaż zdarza się, że to rodzice komunikują swojej pociesze, że w tym roku planują wyjazd tylko we dwoje, to jednak zazwyczaj impuls do spędzenia wakacji „nie w komplecie” wychodzi od dziecka. Niezależnie od tego, czy rodzice przystaną na ten pomysł i pozwolą potomkowi jechać np. ze znajomymi pod namiot, czy też nie, sama prośba tego typu jest istotnym komunikatem wysłanym przez dziecko: wyraża ono, że czuje się już na tyle dojrzałe i samodzielne, by przez kilka dni lub tygodni poradzić sobie bez rodziców, a zatem – że wchodzi na kolejny poziom separacji od opiekunów.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 28/2024, na stronie dostępna od 08.08.2024

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki