Znaczna część moich najpiękniejszych wspomnień z całego życia jest związana z pobytem na obozach harcerskich. Wiem zresztą, że nie ja jedna z sentymentem patrzę wstecz na tygodnie spędzone na tego typu wyjazdach. Organizatorzy kolonii i obozów dla dorosłych doskonale o tym wiedzą – i dlatego oferują nam częściowy powrót do lat dzieciństwa.
Swoboda z ograniczoną odpowiedzialnością
Nie można powiedzieć, że dla każdego z nas wyjazdy na letnie obozy czy kolonie, a także – podczas ferii zimowych – na zimowiska, były doświadczeniem przyjemnym. Nie każde dziecko dobrze czuje się na tak zorganizowanym wypoczynku – część z nich na wyjeździe głównie tęskni za domem. Co więcej, podczas wyjazdów organizowanych np. przez miejsca pracy rodziców (pamiętamy, że swego czasu dość powszechne było organizowanie kolonii „zakładowych”, co stanowiło przejaw troski o pracowników) opiekunowie nie zawsze stawali na wysokości zadania, a program niekoniecznie bywał porywający. Nie zmienia to jednak faktu, że dla wielu dzieci i wchodzących w dojrzewanie młodych ludzi wyjazdy na obozy czy kolonie były bardzo cennym, rozwijającym doświadczeniem. Wyjazd bez rodziców wiązał się ze sporą dozą swobody i nowości, a także pozwalał na integrację z grupą rówieśniczą. Z drugiej strony jednak wakacyjna swoboda nie wiązała się ze stuprocentową odpowiedzialnością za swoje działania, jak ma to miejsce podczas samodzielnie organizowanych wyjazdów – w końcu nad wszystkim, co działo się na terenie ośrodka wypoczynkowego, czuwali wychowawcy i kierownicy wypoczynku. Taki rodzaj „swobody z ograniczoną odpowiedzialnością” pozwalał nam zatem w bezpiecznych warunkach przygotować się do brania na swoje barki nowych obowiązków, a jednocześnie sprzyjał poznawaniu świata. Ponieważ w kapitalizmie każda ludzka potrzeba zostaje prędzej czy później zmonetyzowana, także tęsknotę za wyjazdami na pełne słońca wczasy pod namiotami lub w domkach udało się już zmienić w źródło dochodu: obozy taneczne czy jeździeckie dla dorosłych zagościły na stałe w katalogu biur turystycznych. Co więcej, firmy nie adresują swoich produktów wyłącznie dla pasjonatów sportu lub sztuki: w ostatnim czasie na popularności zyskują obozy „bez elektroniki”, a także… „kolonie nad rzeką” dla dorosłych, które mają przypominać nam beztroskie dzieciństwo na wsi lub przedmieściach.
Dorosłe kolonie, dziecięce pragnienia
Popularność letnich wyjazdów dla dorosłych można interpretować na różne sposoby. Z perspektywy ekonomicznej na pewno wynika to ze względnej zamożności społeczeństwa – aby pozwolić sobie na wyjazd dla własnej przyjemności, zwłaszcza gdy ma się już rodzinę, trzeba po prostu żyć w dobrobycie. W ujęciu społecznym jest to – chociaż po części – znak czasów, w których stawiamy na indywidualne szczęście i rozwój. Współcześnie powszechnie dążymy przecież do samorealizacji, mimo że nasze aspiracje są oczywiście bardzo zróżnicowane. Wyjazd na kolonie dla dorosłych łatwo jest zatem postrzegać jako inwestycję w siebie i okazję do rozwoju własnego potencjału – zwłaszcza jeśli jest to wyjazd związany z doskonaleniem umiejętności, na których rozwijaniu nam zależy. Wyjazdy typu „cyfrowy detoks” są zaś odpowiedzią na nasze zmęczenie nowymi technologiami i jednocześnie brak kontroli nad ilością czasu spędzanego przed ekranami. W końcu każdy z nas – przynajmniej w teorii – może „odstawić” telefon na parę dni, a wyjazd do lasu nie jest do tego niezbędny. Społeczne „uzależnienie” od smartfonów jest jednak tak silne, że potrzebujemy kogoś, kto pomoże nam ograniczyć internetową „używkę” – może być nim kierownik wyjazdu, którego traktujemy jako sprzymierzeńca. Popularność zorganizowanych wyjazdów dla osób dorosłych wynika zapewne po części również z tego, że społecznie zaczynamy akceptować dziecięcą część siebie. Jednocześnie w chęci wyjazdu na letni wypoczynek dla dorosłych można zauważyć – choć z pewnością nie dotyczy to wszystkich osób korzystających z tego typu oferty – pewną oznakę regresji, czyli cofania się do wcześniejszych etapów rozwoju. Nastolatkowie w pewnym momencie swojego życia marzą wszak raczej o tym, by samodzielnie udać się na wakacje, np. pod namiot ze znajomymi. Jeśli więc osoba dorosła pragnie, by ktoś inny zorganizował jej noclegi, dni pełne atrakcji, a na koniec wręczył dyplom potwierdzający ukończenie programu kolonii, to jest to wołanie z psychologicznego poziomu dziecka. Nie chcę przez to powiedzieć, że na obozy dla dorosłych wyjeżdżają wyłącznie osoby niedojrzałe. Po pierwsze nikt nie ma obowiązku postępować „po dorosłemu” przez cały czas, zaś po drugie – umiejętność wyboru takiej formuły odpoczynku, której w danym momencie najbardziej potrzebujemy, także stanowi przejaw dojrzałości i odpowiedzialności za siebie.
Przesyt obowiązków
Skorzystanie z oferty kolonii for adults może być również formą ulżenia sobie w natłoku obowiązków. Decydując się na wczasy all inclusive z biurem podróży, także cedujemy na innych część obowiązków związanych z organizacją podróży. Osoby, które na co dzień pełnią funkcje kierownicze, zarządzają dużymi zespołami i są rozliczne z wielu kroków zawodowych, nierzadko pragną, aby – kiedy tylko to możliwe – pozwolić innym osobom zadbać o swój komfort. Daria, 35-latka z dużego miasta, księgowa w wielkiej korporacji, tak tłumaczy swoją decyzję o wyjeździe na obóz jeździecki dla dorosłych. – Jeżdżę konno od paru lat. Zaczęło się to tak, że szukałam miejsca, w którym będę mogła odpocząć od pracy przed komputerem i kontrolowania przypływu pieniędzy, które nawet nie są moje – opowiada. – Stajnia wydawała mi się najlepszym miejscem do relaksu, zwłaszcza że lubię konie i zwierzęta w ogóle. Jazda i kontakt z końmi uspokaja i daje satysfakcję, ale ponieważ pracuję i mam rodzinę, to w ciągu tygodnia nie mam czasu na dłuższe wyjazdy w teren, a w weekendy często odwiedzam rodziców lub teściów, więc również wtedy czasu jest mało. W końcu postanowiłam spróbować czegoś więcej: chciałam zobaczyć, jak to jest spędzać w siodle kilka godzin dziennie, jak to jest iść z koniem również na niespieszny spacer i czy galop po plaży rzeczywiście jest takim wspaniałym doświadczeniem. Mąż uważał, że to fajny pomysł, bo przecież każdy ma prawo zrobić coś dla siebie, a przez dziewięć dni poradzi sobie z ogarnięciem domu. Moi rodzice stwierdzili, że chyba wchodzę w kryzys wieku średniego, ale na wyjazd kupili mi nowy kapelusz i krem z filtrem, więc można powiedzieć, że nie byli przeciwni. Spędziłam więc dziewięć – a tak naprawdę osiem z uwagi na dojazd – dni nad morzem z końmi. Nie rozwinęłam się jeździecko, nadal nie skaczę przez wysokie przeszkody. Ale rzeczywiście spędziłam dużo czasu na łonie natury, pogalopowałam po plaży, a w dodatku o nic nie musiałam się martwić – nocleg i wyżywienie ogarniał ktoś inny. Spotkałam też ludzi, którzy wskoczyli w bryczesy później niż ja, bo po czterdziestce – dotarło do mnie, że nie tylko ja zaczęłam jeździć w późniejszym wieku, ale że staje się to zupełnie normalną sprawą. Atmosfera była serdeczna, luźna, wręcz imprezowa – nie, alkohol nie lał się strumieniami, bo przecież musieliśmy zajmować się końmi, ale okazji do integracji i rozmów o życiu nie zabrakło. Nie wiem, czy za rok też pojadę, ale na pewno chciałabym kiedyś jeszcze przeżyć coś podobnego. To jest wyjście poza moją stresującą i monotonną codzienność – kończy zadowolona kobieta.
Szybki progres w pasji
Wyjazd na kolonie dla dorosłych może przynieść wymierne korzyści – dotyczy to przede wszystkim pasjonatów jakiejś dziedziny, którzy w ciągu roku pracy nie mają wystarczająco dużo czasu, by rozwijać się zgodnie ze swoimi pragnieniami. Obozy taneczne, surfingowe czy wędrowne dla dorosłych pozwalają dokonać szybkiego progresu – nie licząc profesjonalnych sportowców, tylko uczestnicy dedykowanych wyjazdów mogą pozwolić sobie na uczestnictwo w kilku treningach danej dyscypliny dziennie. Niejedna osoba, zafascynowana na przykład tańcem, z wyjazdu dla miłośników tego sportu (będącego również sztuką!) wróciła w lepszej formie, z nowymi umiejętnościami, a nawet na wyższym poziomie zaawansowania, niż na niego wyjechała. Obozy dla dorosłych – zwłaszcza te sportowe czy survivalowe – są także czasem, w którym możemy szczególnie zadbać o swoje zdrowie: czas spędzony bez nieustannego wpatrywania się w ekrany, na łonie natury i z dużą ilością ruchu jest tym, czego większości z nas, żyjących w cyfrowej dżungli, naprawdę potrzeba. Wyjazdy wakacyjne dla dorosłych są także wspaniałą okazją do tego, by choć na tydzień (lub trzy) oderwać się od codziennych obowiązków i zmodyfikować swój plan dnia – dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego różnorodność zajęć i krajobrazów jest bardzo korzystna, gdyż niejako „wymusza” inną niż zwykle aktywność układu nerwowego. Pobyt na koloniach pozwala także przyjrzeć się sobie i swoim potrzebom – choć wakacje wydarzają się dla większości z nas tylko raz w roku, to być może na takim wyjeździe dojdziemy do wniosku, że również w codziennym życiu potrzebujemy odpuścić sobie część obowiązków i pozwolić innym zatroszczyć się o siebie. Tym z nas, którzy mają nadmierną tendencję do sprawowania kontroli nad otoczeniem, na pewno poprawiłoby to jakość życia. Wreszcie, kolonie lub obozy, na które jeździmy jako osoby dorosłe, stanowią okazję do poznania nowych osób i spędzania czasu z tymi, którzy podzielają nasze zainteresowania. Kiedy mamy powyżej trzydziestu lat, stałą pracę i ukończone wszystkie niezbędne dla nas studia i kursy, to dość trudno jest spotkać nowe osoby i zbudować „świeże” znajomości, nie mówiąc już o przyjaźniach. Wyjazd na obóz wspinaczkowy z grupą podobnych do nas osób ma szansę sprawić, że nasze grono bliskich osób ulegnie rozszerzeniu – a czasami jego uwieńczeniem jest także miłość, która wcale nie musi być wyłącznie wakacyjna.
Obozy i kolonie dla dorosłych są stosunkowo nowym trendem, który – na co wiele wskazuje – będzie się rozwijał i oferował nam coraz to nowe atrakcje. Choć osoba dorosła jest w stanie zorganizować dla siebie wakacje sama, to tego typu wyjazd może być okazją do przełamania rutyny i stworzenia pięknych wspomnień, porównywalnych do tych z lat bardzo wczesnej młodości.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















