Nienormalna normalność

Jakie jest miejsce wiary w moim życiu rodzinnym?
Czyta się kilka minut
fot. Usplash
fot. Usplash

Przypominana w Niedzielę Świętej Rodziny Ewangelia o ofiarowaniu Jezusa w świątyni jest ujmującym połączeniem tego, co proste i zwyczajne, z tym, co „nie z tego świata”. Z jednej strony bowiem chodzi przecież o wizytę w świątyni prostej żydowskiej rodziny, którą stać wyłącznie na ofiarę ubogich („parę synogarlic albo dwa młode gołębie”), by wypełnić Prawo. Nie ma tu też żadnych religijnych notabli, a przywoływane osoby należą do rzeszy pobożnych wyznawców, których miliony przez wieki wypełniały rozmaite świątynie i których nie byłoby w stanie wyłowić jako niezwykłe nieuzbrojone przez Opatrzność oko. Z drugiej jednak strony, każda postać i każdy gest okazują się brzemienne w treść i znaczenie. Symeon znaczy przecież „Bóg wysłuchał”, Anna („łaska”) jest z kolei córką Fanuela, którego imię znaczy „oblicze Jahwe” i zawiera w sobie aluzję do miejscowości, w której Jakub „walczył” z Bogiem, domagając się od Boga błogosławieństwa, i w której jego imię zostało zmienione na Izrael (Rdz 32, 31–32). Przedstawione z kolei przez Symeona proroctwa, z których pierwsze od wieków przywoływane jest przez miliony chrześcijan w modlitwie komplety, dają wyraz nadejściu decydującego momentu w historii zbawienia, który musi otworzyć nowy etap w relacji z Bogiem Izraela i całego świata.
Cała opowieść ogniskuje się wokół trzech wielkich tematów: obietnica, ofiara, oświecenie. Nadejście Jezusa jest spełnieniem obietnic danych Izraelowi, a zarazem zapowiedzią objęcia nią wszystkich narodów. Ofiarowanie Jezusa w świątyni zapowiada ofiarę krzyża, w której uczestniczyć będzie Matka Jezusa. Jezus to też oczywiście światło dla pogan i chwała – pełna blasku! – Izraela.
Dlaczego i w jaki sposób tematy te mogą pomóc nam w rozważaniach o Świętej (i nie tylko świętej) Rodzinie? Może przede wszystkim mają one pomóc nam zrozumieć, że byśmy naprawdę mogli odnaleźć i cieszyć się tym, co nam się wydaje do głębi „normalne”, musimy zawsze być otwarci na to, co często w oczach świata „nienormalne” – pochodzące „nie z tego świata”. Potrzebujemy nadziei, odwagi, wielkoduszności płynących z wiary, by nasze życie rodzinne mogło naprawdę z pełnym rozmachem się rozwijać i w pełni rozkwitnąć.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51-52/2023