Obecnie w Unii Europejskiej żyje około 19 tys. wilków. Znacząca część występuje w Europie Środkowej i Wschodniej. Jednak wilki powoli rozszerzają swoje występowanie także na kraje zachodniej Europy, w których – w wyniku wyniszczającej działalności ludzkiej – nie pojawiały się one nawet przez 200 lat. Dzieje się tak dzięki wprowadzeniu ścisłej ochrony tego gatunku oraz wzmożonym staraniom naukowców i ekologów.
Sytuacja ta może jednak ulec zmianie, gdyż w unijnych gremiach coraz częściej słychać głosy o konieczności ograniczenia ochrony tych drapieżników. Pierwszy w tej sprawie stanowisko wyraził Parlament Europejski, wydając w ubiegłym roku rezolucję. Teraz konkretne działania podejmuje Komisja Europejska.
Trwa dochodzenie
,,Powrót wilków do regionów Europy, w których od dawna ich nie było, coraz częściej prowadzi do konfliktów z lokalnymi społecznościami rolniczymi i łowieckimi. Dzieje się tak szczególnie w przypadku, gdy nie stosuje się na szeroką skalę środków zapobiegających atakom na zwierzęta gospodarskie” – można przeczytać w wydanym przez Komisję Europejską we wrześniu komunikacie.
Głos w tej sprawie zabrała także przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. Jej zdaniem duża koncentracja watah wilków w niektórych regionach Europy stała się prawdziwym zagrożeniem dla zwierząt hodowlanych, a potencjalnie także dla ludzi. Wezwała władze lokalne i państwowe do podjęcia działań tam, gdzie jest to konieczne. W sprawie statusu wilków przewodnicząca KE szczególnie często zabiera głos od chwili, gdy w ubiegłym roku na terenie jej rodzinnej posiadłości w Beinhorn w Dolnej Saksonii wilk zagryzł ulubionego kuca Ursuli von der Leyen, która jest pasjonatką jeździectwa. Po tym wydarzeniu media podawały, że Niemka wypowiedziała wilkom wojnę i zarządziła szczegółowe dochodzenie w sprawie zagrożeń, które te zwierzęta stwarzają w Unii Europejskiej. W lipcu tego roku von der Leyen powiedziała, że zasadniczo jest otwarta na obniżenie statusu ścisłej ochrony wilka. W rezultacie utworzono europejskie centrum raportowania obecności wilków. – Im więcej danych na temat populacji wilków i wydarzeń na poziomie lokalnym i regionalnym, tym dokładniejszy będzie obraz sytuacji i łatwiej będzie można sprawdzić status ochronny – przekonywała szefowa KE.
Ocena danych powinna zostać zakończona najpóźniej do końca roku. Następnie zostanie podjęta decyzja, czy konieczne jest obniżenie statusu ochronnego wilków i wprowadzenie np. tzw. odstrzału redukcyjnego.
Ekolodzy przeciw, myśliwi za
Zdecydowany protest wobec planów rewizji statusu ochrony wilków w UE wyraziło ponad sto polskich ruchów społecznych i organizacji ekologicznych.
„W dobie kryzysu różnorodności biologicznej i zmian klimatu polityka środowiskowa Unii Europejskiej musi opierać się na naukowo potwierdzonych faktach i być ukierunkowana na ochronę dziedzictwa przyrodniczego Europy – przekonują społecznicy w piśmie skierowanym do Komisji Europejskiej. – Redukcja liczebności populacji poprzez odstrzał nie zapobiega sytuacjom konfliktowym na linii człowiek–wilk (a wręcz może je generować), jest szkodliwa dla utrzymania właściwego stanu ochrony tego gatunku oraz godzi w utrzymanie wielu usług ekosystemowych świadczonych przez wilki”.
– W naszym kraju, zamieszkałym przez 37 mln ludzi, żyje ponad 2 tys. wilków. Polska jest modelowym przykładem, udowadniającym, że możemy obok siebie zgodnie współistnieć – przekonuje Sylwia Szczutkowska z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, inicjatora wspólnego stanowiska polskich ekologów. – Po 25 latach ochrony ścisłej wilka mamy sprawdzone rozwiązania służące minimalizacji konfliktów na linii człowiek–wilki. Budujemy przejścia dla zwierząt przy ekspresówkach, zabezpieczamy inwentarz, wypłacamy odszkodowania, odstraszamy osobniki, które skracają dystans do ludzi, a jeżeli to zawodzi, to je odławiamy i usuwamy ze środowiska naturalnego. System prewencji działa i można go rozwijać. Do tego celu nie potrzebujemy myśliwskich sztucerów.
Organizacje ekologiczne podkreślają, że to człowiek stanowi największe zagrożenie dla tego gatunku. Ekolodzy oszacowali, że rocznie z powodu nielegalnego odstrzału z broni myśliwskiej w UE ginie ponad 140 wilków. W sześciu na siedem przypadków, w których osoba została skazana za zabicie wilka, sprawcami byli właśnie myśliwi. Dane pokazują więc, że już obecna presja myśliwych zagraża ochronie tego gatunku. Do tego dochodzą przypadki śmierci wilków spowodowanej zakładaniem wnyków i kłusownictwem.
Polski Związek Łowiecki stoi natomiast na stanowisku, by w kontekście dalszego postępowania wobec wilków, które w naszym kraju są objęte ochroną gatunkową od 1998 r. i od tego czasu znacząco zwiększyły swoją liczebność, rozpatrzyć jednak możliwość zdjęcia statusu ochronnego. „Taką możliwość popierają także niektóre gremia naukowców zajmujących się tym gatunkiem, twierdząc, iż w Polsce jest możliwe gospodarowanie populacją tych drapieżników, np. poprzez wprowadzenie odstrzału redukcyjnego w terenach, gdzie wilki wyrządzają liczne szkody” – można przeczytać na oficjalnej stronie internetowej PZŁ.
Troska, nie eksploatacja
O konieczności chronienia zwierząt i bezwzględnego dbania o przyrodę mówi Franciszek w swojej encyklice Laudato si’. – Papież przypomina, że ochrona wszystkich zwierząt, troska o przyrodę jest częścią naszej wiary, miłości do Boga, który stworzył ten świat i oddał go nam w gospodarowanie – mówi Barbara Niedźwiedzka, animatorka Laudato si’ i działaczka Światowego Ruchu Katolików na rzecz Środowiska. – To jednak nie oznacza dowolności w eksploatowaniu przyrody, jak przez długi czas chcieliśmy myśleć. Jesteśmy stworzeni na wzór Boga, który nie wykorzystuje, nie eksploatuje, nie krzywdzi, więc jeśli mamy być panami na wzór Boga, to mamy być dobrymi gospodarzami troszczącymi się o stworzony świat, a zwierzęta są jego ogromnie ważną częścią. Tak jak uczy nas papież Franciszek, wszystko jest ze sobą ściśle powiązane. Wszystko to, co robimy innym stworzeniom na ziemi, odbija się później na nas, odbija się na całej przyrodzie. Dlatego mamy być dobrymi gospodarzami, mamy być moralni w tym, co robimy.
Wydaje się to oczywiste, jednak często jest to bardziej teoria niż praktyka, gdyż nadal traktujemy zwierzęta, jak byśmy byli ich posiadaczami, którzy wyłącznie używają przyrody, a nie troszczą o nią. – Swoim gospodarowaniem człowiek tak bardzo zaburzył równowagę w przyrodzie, że obecnie jesteśmy w potrzasku, gdyż w pewnych sytuacjach nie ma dobrych rozwiązań. Pozbawiliśmy zwierzęta obszarów, na których bytowały, i teraz, gdy na nowo ich populacja się odradza, one w różny sposób zaczynają nam przeszkadzać, a nawet zagrażać. Pamiętajmy jednak, że to my wdarliśmy się w ich przestrzenie w przekonaniu, że można to robić bezkarnie, dlatego wszelkie działania mające na celu ograniczenie ich populacji powinny być podyktowane faktyczną, a nie wyimaginowana troską o ludzkie życie – dodaje Barbara Niedźwiedzka.
---
Argumenty ekologów za utrzymaniem ścisłej ochrony wilków
Wilki pełnią ważną rolę w przyrodzie, skutecznie kontrolują populacje roślinożerców, a pozostałości ofiar wilków stanowią pokarm dla wielu innych gatunków.
Drapieżnictwo wilków na zwierzętach gospodarskich to promil śmiertelności bydła i kilka procent śmiertelności owiec. Za straty w inwentarzu powodowane przez 5 gatunków chronionych wypłacane są odszkodowania. Te powodowane przez wilki stanowią zaledwie 5 proc. kwoty wypłaconej hodowcom w 2020 r.
Korzyści materialne, jakie wilki przynoszą polskiej gospodarce, znacznie przewyższają roczne kwoty rekompensat za szkody w inwentarzu. Naturalne drapieżnictwo wilków wspiera gospodarkę rolną, hodowców oraz ochronę lasów. Wszystkie te działania kosztują rocznie setki milionów złotych.
Polowania mogą nasilić problem ataków na zwierzęta gospodarskie. Osłabione odstrzałem grupy rodzinne będą kierować się po łatwą zdobycz na łąki i pastwiska.
W Polsce odnotowano jedynie dwa przypadki pogryzienia człowieka przez wilki.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













