Letnie kino

Tyle, że teraz jest on stary. Bardzo stary. Powiedzmy sobie szczerze: jest dziadkiem w rozchełstanej piżamie. To ma być bohater filmu przygodowego? Harrison Ford nawet nie udaje, że ma mniej niż swoje 81 lat.
Czyta się kilka minut
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe

Jest północ. Przed chwilą wróciliśmy z kina i poszliśmy na spacer z psem. Całą jesień, zimę i wiosnę tęsknię do letnich wieczornych spacerów z psem. Nagrzany dniem asfalt oddaje ciepło, szumią liście drzew i jest po prostu tak przyjemnie. Bo lato. Rozmawialiśmy o filmie. Trochę żartowaliśmy, że jesteśmy już starzy, skoro zaczyna przeszkadzać nam zbyt głośny dźwięk. Zadziwialiśmy się tym, jak AI czy co tam innego potrafi ze starego aktora zrobić młodego i to całkowicie realistycznie, ale generalnie zgodziliśmy się co do tego, że był to film, w którym dobro jest dobre a zło złe, i to dobro bardzo jednoznacznie zwycięża.
Powiem szczerze: rzadko ostatnio chodzimy do kina. Nie wiem, czy mogę się do tego przyznać. Jeśli już to wybieram kina studyjne, ale nowego Indiany Jonesa nie mogliśmy sobie odmówić. Indiana Jones i artefakt przeznaczenia ma w sobie wszystko to, czego można było oczekiwać, jest jakby klonem poprzednich części, zwłaszcza tych pierwszych. Jest słynny kapelusz i lasso. Jest pogoń uliczkami egzotycznego miasta. Jest oczywiście artefakt przechodzący z rąk do rąk. Jest odważna i bardzo inteligentna kobieta. Jest odnalezione wejście do zamkniętej przez wieki jaskini z tajemnymi wykutymi w skale korytarzami. Są tony robali spadających na bohaterów i obłażących ich w niemożliwych ilościach. Są oczywiście węże w postaci wielkich węgorzy. Są naziści. No i jest kosmicznie nadprzyrodzone wydarzenie, po którym niby wszystko wraca do normalnego porządku rzeczy. Oto przecież zawsze chodziło w przygodach tego wspaniałego archeologa.
Tyle, że teraz jest on stary. Bardzo stary. Powiedzmy sobie szczerze: jest dziadkiem w rozchełstanej piżamie. To ma być bohater filmu przygodowego? Harrison Ford nawet nie udaje, że ma mniej niż swoje 81 lat. Czujemy zapach starości nawet wtedy gdy zakłada swoją skórzaną kurtkę. I to podobało mi się najbardziej, bo czy to nie odwaga robić w naszych czasach taki senioralny film? Słynny Indiana Jones przechodzi na emeryturę, nikt go nie traktuje już poważnie, studenci ziewają, w nodze mu strzyka, szczególnie, że staw biodrowy z metalu. Więc staje się bliższy niż kiedykolwiek. Tym bardziej, że na kłopoty (syn nie żyje i małżeństwo zdaje się też) leje sobie do porannej kawy brandy i zasypia z piwem przed telewizorem. Twórcy jednak na taką starość się nie zgadzają, dając mu do wykonania ostatnie już zadanie i nasz dziadek się uruchamia. I to w jakim stylu!
Więc tak, ten film dodaje otuchy wszystkim tym, którzy myślą, że życie się kończy po sześćdziesiątce. I mówi jeszcze coś właściwie oczywistego, co jednak bywa zapomniane albo zlekceważone: miłość zwycięża. Owszem, jest to wyłożone bardzo łopatologicznie, ale to film rozrywkowy, w takiej właśnie prostej konwencji. I myślę sobie, że to dobrze, że takie filmy jeszcze się robi.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2023